13 maja 2026 roku odbyło się posiedzenie Sejmowej Komisji ds. Petycji. Jednym z punktów jej obrad było rozpatrzenie petycji, która dotyczyła wprowadzenia istotnych ograniczeń lub całkowitego zakazu sprzedaży ogólnodostępnych leków przeciwbólowych i przeciwgorączkowych osobom poniżej 18 roku życia w sklepach ogólnodostępnych. Autorka petycji zaproponowała też wprowadzenie sztywnych mechanizmów kontroli, takich jak bezwzględny wymóg sprawdzania wieku podczas zakupu, limitowanie liczby opakowań nabywanych jednorazowo, a choćby całkowite wyłączenie możliwości sprzedaży tych leków w sklepach ogólnodostępnych z jednoczesnym pozostawieniem ich wyłącznie w obrocie aptecznym.
W trakcie posiedzenia Łukasz Pietrzak – Główny Inspektor Farmaceutyczny – przedstawił niepublikowane dotąd statystyki Narodowego Funduszu Zdrowia dotyczące problemu nadużywania leków przez nieletnich. Zdradził też zarys projektu zmian w tym obszarze, który trafił w ubiegłym roku do Ministra Zdrowia.
Między bezpieczeństwem a dostępnością
Główny Inspektor Farmaceutyczny w pierwszej kolejności odniósł się do postulatu petytorki dotyczącego całkowitego zamknięcia rynku pozaptecznego (takiego jak stacje benzynowe, sklepy spożywcze czy drogerie) dla leków przeciwbólowych i przeciwzapalnych. Łukasz Pietrzak podszedł do tej propozycji z dużą ostrożnością, wskazując na fundamentalne znaczenie kontrolowanego samoleczenia dla stabilności finansowej państwa.
– Wyłączenie sprzedaży z punktu sprzedaży pozaaptecznej ograniczyłoby dostępność do leczenia, a pamiętajmy, iż samoleczenie przy użyciu środków m.in. przeciwzapalnych i ogólnie bez recepty obniża koszty naszego systemu ochrony zdrowia. o ile z każdą choćby dość drobną dolegliwością pacjent odwiedzałby POZ, generowałoby to ogromne koszty. Więc samoleczenie daje też ogromne oszczędności dla budżetu państwa – mówił Pietrzak.
Przeniesienie całego ciężaru drobnych dolegliwości zdrowotnych obywateli na Podstawową Opiekę Zdrowotną (POZ) mogłoby doprowadzić do paraliżu systemu i wygenerować gigantyczne koszty publiczne. Dostępność leków w małych miejscowościach, gdzie często nie ma tradycyjnych aptek, stanowi nierzadko jedyne źródło szybkiej pomocy medycznej dla pacjentów.
Realny obraz rynku paracetamolu i ibuprofenu poza aptekami
Aby rzetelnie ocenić skalę problemu Główny Inspektor Farmaceutyczny zaprezentował twarde dane rynkowe, które pokazują strukturę sprzedaży leków bez recepty (OTC) w Polsce. Dane te wyraźnie rozróżniają zachowania konsumentów w odniesieniu do poszczególnych substancji czynnych.
– o ile chodzi o dostępność i sprzedaż paracetamolu w placówkach obrotu pozaptecznego, czyli sklepy spożywcze, drogerie, stacje benzynowe, ona systematycznie spada. W ciągu raptem czterech lat spadła o 28%, co pokazuje jednak, iż to nie cieszy się aż tak dużym zainteresowaniem – zauważył Łukasz Pietrzak.
Sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej w przypadku ibuprofenu oraz ogólnego podziału wolumenu sprzedaży mierzonego w liczbie opakowań. Szczegółową strukturę tego rynku oraz obowiązujące limity prawne obrazuje poniższa tabela:
| Substancja czynna | Udział obrotu pozaptecznego (w liczbie opakowań) | Maksymalny limit w obrocie pozaptecznym (Rozporządzenie MZ) | Charakterystyka opakowań poza aptekami |
|
Ibuprofen |
około 40% ogólnego obrotu |
Maksymalnie 2,4 g substancji czynnej w opakowaniu |
Są to najmniejsze opakowania dostępne na rynku |
|
Paracetamol |
około 30% ogólnego obrotu |
Maksymalnie 12 tabletek w jednym opakowaniu |
Są to najmniejsze opakowania dostępne na rynku |
Dane dotyczące zatruć
Najbardziej niepokojącą częścią wystąpienia Głównego Inspektora Farmaceutycznego było przedstawienie szczegółowych danych pochodzących z Narodowego Funduszu Zdrowia. NFZ raz w roku sprawozdaje informacje o bezwzględnej liczbie hospitalizacji, których bezpośrednią przyczyną były ciężkie działania niepożądane lub ostre zatrucia produktami leczniczymi.
Z przytoczonych danych wynika, iż to właśnie młodzież ponosi największe konsekwencje zdrowotne ulegania niebezpiecznym trendom lub braku podstawowej wiedzy medycznej. Choć statystyki ogólnoświatowe wskazują, iż 68% przypadkowych zatruć lekami dotyczy najmłodszych dzieci (co wynika z przechowywania niezabezpieczonych medykamentów w domach), to statystyki hospitalizacji z powodu świadomego lub nieostrożnego nadużywania konkretnych substancji w Polsce są alarmujące.
Udział grup wiekowych w hospitalizacjach z powodu zatruć i działań niepożądanych:
-
Zatrucia paracetamolem (liczba świadczeń medycznych):
-
Dzieci poniżej 10 roku życia: 6% hospitalizacji.
-
Młodzież i młodzi dorośli między 10 a 20 rokiem życia: aż 61% hospitalizacji.
-
Osoby w przedziale wiekowym między 20 a 30 rokiem życia: 14% hospitalizacji.
-
-
Zatrucia Ibuprofenem i niesteroidowymi lekami przeciwzapalnymi (NLPZ):
-
Młodzież między 10 a 20 rokiem życia generuje około 51% wszystkich przyczyn hospitalizacji w tej grupie leków.
-
– Oczywiście tutaj warto to podkreślić, iż osoby między 10 a 20 rokiem życia są ogólnie najczęściej hospitalizowane z powodu zatruć wszystkimi możliwymi lekami, bo stanowią 30% – dodał GIF.
Co niezwykle istotne, problem ten wykazuje silną tendencję wzrostową i generuje ogromne koszty dla budżetu państwa. Łukasz Pietrzak zilustrował ten dynamiczny wzrost liczbamiw wskazując, iż w 2019 roku w przypadku niestoidowych leków przeciwzapalnych to było 1458 przypadków, w 2023 już 2360 przypadków.
Wymiar finansowy tego zjawiska również niepokoi. Rocznie leczenie szpitalne pacjentów po zatruciach i z ciężkimi działaniami niepożądanymi leków kosztuje system ochrony zdrowia 92 miliony złotych. Z tej puli za leczenie skutków zatrucia samym tylko czystym paracetamolem odpowiada kwota rzędu 7,3 miliona złotych.
Agresywna reklama, normalizacja i nieświadoma kumulacja dawek
Szukając przyczyn tak drastycznego bilansu zdrowotnego, Szef GIF wskazał na dwa główne czynniki: wszechobecny marketing farmaceutyczny oraz zatrważający brak podstawowej wiedzy o mechanizmach działania leków.
– Co też pokazuje, iż ogromnym problemem jest nie tylko dostępność, ale również reklama, jak również brak wiedzy co do stosowania tego preparatu, ponieważ on jest składnikiem wielu preparatów złożonych, które często po prostu kumulujemy nie wiedząc o tym, iż zawiera tą samą molekułę. Lek na ból gardła, lek na gorączkę, lek na ból głowy, wszystko może zawierać paracetamol – mówił Łukasz Pietrzak.
Zjawisko to potęgowane jest przez agresywne spoty telewizyjne i radiowe, które promują „cudowną tabletkę na wszelkie zło”, całkowicie pomijając ryzyka i degradując świadomość zdrowotną obywateli. Reklamy doprowadziły do skrajnej normalizacji zażywania leków i wywołały potężną nadkonsumpcję farmaceutyków w polskim społeczeństwie. Pod względem wydatków na leki bez recepty Polska stała się absolutnym liderem w skali całego kontynentu.
– My, o ile chodzi o leki bez recepty wydajemy dwukrotnie więcej na obywatela niż Niemcy, sześciokrotnie więcej niż Skandynowie, co pokazuje, iż z perspektywy leków bez recepty jesteśmy naprawdę w czołówce europejskiej, a adekwatnie niezmiennie zajmujemy pierwsze miejsce w tej klasyfikacji, co pokazuje również dość duże problemy z perspektywy nadużywania leków jako wszystkich leków – mówił wprost GIF.
Standardy międzynarodowe i granice wiekowe
W trakcie debaty Łukasz Pietrzak odniósł się do otoczenia międzynarodowego, wskazując, iż ograniczenia wiekowe i ilościowe w obrocie produktami OTC są standardową i sprawdzoną praktyką w wielu rozwiniętych krajach europejskich. Regulacje te dotyczą zarówno sklepów ogólnodostępnych, jak i restrykcji wprowadzanych wewnątrz samych aptek.
– W Szwecji sztywna granica od 18 roku życia, w przypadku Danii również 18 rok życia. Wielka Brytania, to jest polityka sprzedażowa, która przeważnie dotyczy sieci dyskontów, to jest od 16 roku życia. Irlandia 16-18 rok życia. W przypadku aptek również wprowadzono odpowiednie ograniczenia, bo przypominam, iż w naszym kraju każdy 13-latek może legalnie nabyć leki, tylko leki, które są ograniczone wiekiem, jak chociażby pseudofedryna, dekstrometorfan, kodeina wymagają pełnoletności. Ale mimo wszystko w takich krajach jak Francja, jak Niemcy również prowadzono odpowiednią dolną granicę, która wnosi 16 lat w przypadku nabywania leków w aptece – mówił GIF.
Kwestia dostępności w Polsce leków z kodeiną, dekstrometrofanem i pseudoefedryną, była również szeroko poruszona przez Łukasza Pietrzaka. Zwrócił on uwagę na dramatyczny wzrost nadużywania przez młodzież leków bez recepty z tymi substancjami. Z analiz przeprowadzonych przez Głównego Inspektora Farmaceutycznego wyłania się zatrważający profil sprzedaży tych medykamentów. Szef GIF nazwał je wprost produktami rozrywkowymi
– Fakt, iż największa sprzedaż następuje w piątek i w sobotę, pokazuje, iż to są tabletki weekendowe – mówił Pietrzak.
Polskie prawo teoretycznie chroni młodzież przed dostępem do tych substancji, wprowadzając bezwzględny wymóg pełnoletności przy ich zakupie. Jednak, jak pokazały liczne prowokacje dziennikarskie, zakaz ten w wielu aptekach pozostaje martwą literą prawa. Dzieje się tak mimo tego, iż za wydanie takiego leku osobie niepełnoletniej grozi potężna, bezwzględna sankcja finansowa w wysokości pół miliona złotych nakładana bezpośrednio na osobę wydającą produkt farmaceutyczny.
Problem „turystyki lekowej”
Zdaniem Łukasza Pietrzaka głównym problemem systemowym jest tzw. „turystyka apteczna”. Przepisy prawa określają maksymalny limit opakowań, jaki pacjent może nabyć podczas jednej transakcji w aptece. Nie istnieje jednak żaden centralny, zintegrowany system teleinformatyczny, który monitorowałby łączną ilość substancji kupowaną przez daną osobę w określonej jednostce czasu. W efekcie zdeterminowany młody człowiek może w ciągu jednego dnia odwiedzić kilkanaście aptek i bez trudu zgromadzić ilości hurtowe leków psychoaktywnych.
Aby raz na zawsze ukrócić ten proceder, Główny Inspektor Farmaceutyczny wysunął postulat natychmiastowego wdrożenia systemu weryfikacji transakcji na podstawie numeru PESEL. Z wystąpienia Łukasza Pietrzaka wynika zresztą, iż eksperci i organy nadzorcze nie czekają bezczynnie na eskalację kryzysu. Stosowne, kompletne akty prawne zostały już opracowane i zdeponowane w Ministerstwie Zdrowia, gdzie w tej chwili poddawane są wewnętrznym analizom urzędniczym.
W ubiegłym roku, realizując oficjalne wytyczne i rekomendacje Najwyższej Izby Kontroli (NIK), Główny Inspektorat Farmaceutyczny przygotował kompleksowe zmiany regulacyjne. Obejmują one radykalne zaostrzenie przepisów dotyczących reklamy produktów leczniczych oraz znaczące zwiększenie nadzoru państwowego nad obrotem w punktach pozaaptecznych. Pytany o stan zaawansowania tych prac, Łukasz Pietrzak zapewnił posłów o pełnej gotowości legislacyjnej ze strony GIF:
– Tak, oczywiście, ponieważ ten projekt jest gotowy projekt, z osobą skutków regulacji, uzasadnieniem, tak więc z naszej strony myślę, iż on jest kompletny – mówił Pietrzak.
Kończąc swoje wystąpienie przed sejmową komisją, Główny Inspektor Farmaceutyczny położył olbrzymi nacisk na fakt, iż same bariery prawne, zakazy handlowe czy uszczelnianie systemów informatycznych nie rozwiążą problemu w sposób trwały, jeżeli państwo nie postawi na głęboką, systemową edukację świadomościową dzieci i rodziców. Wynika to z faktu, iż młodzież pozbawiona dostępu do sklepów czy aptek potrafi bez trudu znaleźć alternatywne, domowe źródła zaopatrzenia w niebezpieczne substancje.
Sejmowa Komisja ds. Petycji podjęła jednogłośną decyzję o skierowaniu oficjalnego dezyderatu do Ministra Zdrowia. Ma to na celu zdecydowane przyspieszenie procedowania gotowych przepisów i ochronę zdrowia najmłodszego pokolenia Polaków.












