
A wystarczy jeden źle zamknięty pojemnik albo niezabezpieczona igła, by zaistniało ryzyko skaleczenia, zakażenia i kontaktu z niebezpieczną zawartością.
Procedury są, ale praktyka wygląda gorzej
Formalnie system postępowania z odpadami medycznymi wygląda stabilnie. 94,5 proc. respondentów z placówek medycznych deklaruje, iż obowiązują u nich procedury dotyczące odpadów. Jeszcze więcej, bo 95,5 proc. badanych z tej grupy, ocenia, iż procedury są realizowane prawidłowo.
Problem pojawia się jednak wtedy, gdy deklaracje zestawi się z przygotowaniem personelu i doświadczeniami osób odbierających odpady. Blisko jedna trzecia personelu medycznego nie uczestniczyła w żadnym szkoleniu dotyczącym zasad segregacji i zabezpieczania odpadów. Pełną znajomość konsekwencji prawnych i zdrowotnych błędów w tym obszarze deklaruje 48,5 proc. badanych.
Dlaczego polscy medycy niewłaściwie postępują z tą niebezpieczną frakcją, jaką są odpady medyczne? Najczęściej przez... brak czasu. Oprócz tego zabezpieczenie odpadów to zadanie o niskim priorytecie, a personelowi brakuje szkoleń, jak to zrobić we adekwatny sposób.
Ryzyko, które niosą odpady medyczne, wychodzi poza szpitale
Zużyta igła, gazik ze śladami krwi czy przeterminowane leki to dla pacjenta zwykle niewidoczna część działania ochrony zdrowia. Dla pracowników placówek medycznych są codziennym obowiązkiem. Ale dla osób odbierających i transportujących odpady mogą być źródłem zagrożenia.
Ryzyko nie kończy się w gabinecie, przychodni czy szpitalu. Błąd popełniony przy pakowaniu odpadu może przenieść zagrożenie na kolejne osoby w łańcuchu: personel sprzątający, kierowców, pracowników transportu i instalacji unieszkodliwiania.
Uszkodzone worki i pojemniki to częsty problem
Największe rozbieżności widać na etapie odbioru odpadów. Pracownicy zajmujący się ich transportem wskazują, iż nieprawidłowości nie są pojedynczymi przypadkami. Najczęściej spotykają się ze źle zamkniętymi workami lub pojemnikami, przepełnionymi opakowaniami oraz uszkodzeniami. W ostatnich 12 miesiącach 61,1 proc. badanych miało do czynienia z uszkodzeniem worka lub pojemnika podczas odbioru albo transportu. 29,2 proc. wskazało na kontakt skóry z niebezpieczną zawartością, a 25,7 proc. na zakłucie lub skaleczenie.
Co więcej, raport pokazuje wyraźną różnicę między samooceną placówek medycznych a doświadczeniami osób odbierających odpady medyczne. Personel medyczny w większości uważa, iż procedury są przestrzegane prawidłowo. Pracownicy odbioru widzą jednak powtarzalne błędy, które pojawiają się dopiero wtedy, gdy odpady opuszczają placówkę.
Nie oznacza to konieczności budowania całego systemu od początku. Oznacza raczej potrzebę przeniesienia procedur z regulaminów do codziennych nawyków: domykania pojemników, adekwatnego oznaczania odpadów, niedopuszczania do przepełnienia i zabezpieczania ostrych przedmiotów.
Szkolenia mają zmienić codzienną praktykę
Badanie BioStat przeprowadzono w marcu 2026 roku. Objęło 200 przedstawicieli personelu medycznego oraz 144 osoby zajmujące się odbiorem odpadów medycznych. Wyniki raportu stały się podstawą kampanii „Bezpieczny odpad”, zainicjowanej przez EMKA S.A. Partnerami działań są Eneris, Fundacja Polki w Medycynie i Fundacja Beauty Razem.
Celem kampanii jest wzmocnienie tych obszarów, które w badaniu wypadły najsłabiej. Chodzi przede wszystkim o przełożenie procedur na codzienną praktykę oraz zwiększenie świadomości konsekwencji błędów. Działania są kierowane do środowiska medycznego oraz branży związanej z gospodarką odpadami. Obejmą zarówno osoby mające bezpośredni kontakt z odpadami, jak i pracowników odpowiedzialnych za organizację pracy w placówkach.
Do kampanii może dołączyć każda placówka medyczna i skorzystać ze szkolenia. Materiały edukacyjne oraz baza wiedzy mają być udostępniane i uzupełniane na stronie kampanii.
Polecamy również:
- Powstały biodegradowalne rękawice medyczne. Mają ograniczać problem odpadów
- Przeterminowane leki trafiają do kanalizacji. Lekomaty mają to zmienić
- Droższe mieszkania i kredyty bez ulgi. Klienci zaczynają się spieszyć














