Od bólu, przez ulgę, po refleksję

liderzyinnowacyjnosci.com 1 dzień temu

To co dzieje się w głowie i emocjach odbija się w naszym ciele i odwrotnie, a ból jest zablokowaną energią. Podczas masażu psychosomatycznego terapeuta pracuje z ciałem, w którym wszystko jest zapisane: stres, wstyd, złość, przemilczane historie. Uwalnia te blokady, sięgając do przyczyn napięcia. – To jest praca z ciałem jak z pamiętnikiem, wyjaśnia Oleh Shvets, z którym rozmawiam podczas terapeutycznego zabiegu.

Kiedy po raz pierwszy nacisnął punkt przy moim biodrze, organizm zareagował natychmiast. Ból był ostry, niemal odruchowy. Kilkanaście minut później to samo miejsce „oddychało” już spokojem. – Widzisz? – mówi Oleh. – To nie był problem. To było źródło energii, które czekało, aż je uwolnisz. Rozmawiamy w trakcie zabiegu. On pracuje z tkanką. Ja – z własnym ciałem i pytaniami.

„Nie jestem cudotwórcą. Jestem tłumaczem ciała”

Od 2017 roku pracujesz w Polsce. Jak doszedłeś do tej metody?

– Jestem specjalistą adaptacji fizycznej i nauczycielem wychowania fizycznego. Studiowałem w Równem w Ukrainie. Potem były kursy masażu, fizjoterapia, rehabilitacja medyczna. Ale to nie wystarczyło. Szukałem głębiej – w psychosomatyce, w pracy z emocjami, w procesach zapisanych w ciele

Oleh mówi o latach praktyki, o nauczycielach, których spotykał etapami, o pracy z własnym organizmem. Nie buduje legendy. Buduje proces.

Ciało jako mapa

Podczas masażu nie skupia się wyłącznie na mięśniu. – o ile ktoś przychodzi tylko po to, żeby zlikwidować ból, pracujemy manualnie. Ale jeżeli chce dotknąć przyczyny – wchodzimy w poziom psychoemocjonalny. A czasem głębiej – w zapis, który ja nazywam ingramem.

Ingram – według Oleha – to pierwotny zapis doświadczenia, który tworzy powtarzalne reakcje. Program. Odruch.

Kiedy pracował przy moim biodrze, mówił o meridianie pęcherzyka żółciowego i „niewypowiedzianej złości”. Brzmi ezoterycznie? Być może. Ale ciało reagowało realnie – napięciem, potem ulgą. – Ból jest sygnałem. jeżeli zmienisz sposób myślenia o nim, przestajesz walczyć. A zaczynasz wydobywać energię.

Doświadczenie na własnej skórze

To, co wyróżnia Oleha, to fakt, iż nie opowiada teorii z książek. W dzieciństwie miał poważne problemy z nerkami. Przeszedł przez okres ekstremalnych praktyk – zimowe treningi w mrozie, medytacje, diety surowe. Zdarzały się odmrożenia. Skóra schodziła ze stóp. Wracał do zimna, jakby intuicyjnie testując granice organizmu. – Przekroczyłem możliwości ciała fizycznego. Zrozumiałem, iż duchowość bez ciała jest ucieczką. Ciało musi być włączone w proces. Pracował z lękiem. Z reakcjami, które – jak mówi – „nie były tylko jego”. Dziś twierdzi, iż dzięki temu widzi proces, a nie tylko objawy.

Kiedy masaż nie wystarczy

To ważne: Oleh jasno mówi o granicach. – jeżeli ktoś potrzebuje chiropraktyka albo nastawienia kręgów – odsyłam do specjalisty. Ja pracuję z głębokimi tkankami mięśniowymi i napięciem psychosomatycznym. Nie udaję, iż zrobię wszystko. To uczciwe podejście. Bez obiecywania cudów.

Co daje masaż somatyczny?

Według Oleha jego metoda działa przede wszystkim na: wyciszenie psychoemocjonalne, głębokie rozluźnienie, poprawę ruchomości stawów, redukcję przewlekłego napięcia i lepszy kontakt z własnym ciałem.

Podczas naszej rozmowy moje ciało reagowało jak balon, z którego powoli schodzi powietrze. Pojawiał się spokój. Momentami coś na kształt błogości. – Ból, ulga, spokój. jeżeli przeżyjesz to świadomie, organizm zapisze nową ścieżkę – mówi.

Filozofia zamiast walki

Oleh często wraca do dwóch sposobów życia: walki i jedności. Według niego większość ludzi funkcjonuje w trybie przetrwania – konkurencja, obrona, atak. Ciało wtedy się spina. – jeżeli jesteś obserwatorem, a nie ofiarą czy ratownikiem, wychodzisz z gry. Ciało zaczyna współpracować. To już nie tylko masaż. To światopogląd.

Dla kogo jest ta metoda?

Dla osób: żyjących w chronicznym stresie, z nawracającymi napięciami bez wyraźnej przyczyny medycznej, które czują, iż „coś trzyma” w brzuchu, biodrach, karku, gotowych na rozmowę w trakcie pracy z ciałem. Nie dla tych, którzy oczekują jednorazowego „naprawienia”.

A czy to jest naukowe?

Na to pytanie Oleh odpowiada szczerze: nie prowadzi badań klinicznych. Opiera się na praktyce i powtarzalności efektów.

Tu każdy sam musi sam zdecydować, czy bliżej mu do medycyny akademickiej, czy do doświadczenia ciała jako systemu powiązań. Jedno jest pewne: podczas tej sesji ból, który był ostry, wyraźny i jednoznaczny, po kilkudziesięciu minutach wyraźnie osłabł.

Czy to sugestia? Praca z nerwem błędnym? Rozluźnienie mięśnia biodrowo-lędźwiowego? A może wszystko naraz?

Na koniec zapytałam: – Kim jesteś bardziej: masażystą czy terapeutą?

– Obserwatorem procesu. Ja nie leczę. Ja pomagam człowiekowi zobaczyć, co już w nim jest.

I być może to jest najuczciwsza odpowiedź w całej tej historii. Ja jednak wracam do domu z lżejszym biodrem i z pytaniem, które nie daje spokoju: czy ból naprawdę jest tylko objawem przeciążonego mięśnia – czy czasem historią, której nie chcieliśmy wysłuchać?

Ostatecznie każdy musi to sprawdzić na własnej skórze. Dosłownie.

Rozmawiała Jolanta Czudak

———————————————————————————

Oleh Shvets o sobie

Pochodzę z Ukrainy. W Polsce mieszkam od 8 lat. Jestem terapeutą, masażystą i specjalistą z adaptacji fizycznej oraz specjalistą od poprawy mikrokrążenia. Od ponad 13 lat pomagam ludziom odzyskać zdrowie, harmonię i wewnętrzną energię – poprzez masaż, pracę z oddechem i świadomością ciała w syntezie wykorzystanych różnych praktyk i metod.

Jestem twórcą programu „Droga do Siebie”, który integruje ciało, duszę i ducha, oraz kursu „Siła Rodu”, w którym pokazuję, jak odkrywać moc swojego Rodu i przekuwać ją w siłę dla siebie i przyszłych pokoleń. „Kto nie znalazł siebie, nie znalazł niczego.”

Prowadzę zabiegi, sesje terapeutyczny, wykłady i warsztaty.

Film promocyjny na YouTube: https://www.youtube.com/shorts/IiljZ7qNnUE

Szczegóły na stronie: https://sideravia.pl/warsztaty

Idź do oryginalnego materiału