Nowy właściciel apteki nie może być zakładnikiem błędów poprzednika

mgr.farm 13 godzin temu

W środowisku aptekarskim przez lata dominowało przekonanie, iż nabycie apteki i przeniesienie zezwolenia na jej prowadzenie, oznacza dla nowego właściciela „czystą kartę”. Dlatego tym większym zaskoczeniem, były próby wprowadzenia przez organy nadzoru farmaceutycznego odmiennej wizji tej sytuacji. Niektórzy inspektorzy stworzyli swoistą teorię „skażonego zezwolenia”, które – raz obciążone grzechami poprzednika – może zostać odebrane nowemu, uczciwemu właścicielowi.

Kilka dni temu Naczelny Sąd Administracyjny położył jednak kres takiej interpretacji przepisów. NSA wyrokiem z 17 marca 2026 r. (sygn. akt II GSK 2243/22) przypieczętował wcześniejsze rozstrzygnięcie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie (sygn. akt V SA/Wa 113/22). Położył tym sposobem kres koncepcji zbiorowej odpowiedzialności na rynku aptecznym.

Początek sprawy i odwrócony łańcuch dystrybucji

Historia sprawy sięga października 2018 roku, kiedy to w jednej z aptek ogólnodostępnych w Częstochowie przeprowadzono kontrolę doraźną. Ówczesnym podmiotem prowadzącym placówkę była spółka P. sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Inspektorzy badali obrót produktami leczniczymi w aptece pod kątem udziału w tzw. „odwróconym łańcuchu dystrybucji” – procederze polegającym na nielegalnym wywozie leków z kraju, co bezpośrednio uderzało w dostępność medykamentów dla polskich pacjentów.

W wyniku kontroli, w grudniu 2018 r., Śląski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny wszczął postępowanie w przedmiocie cofnięcia zezwolenia na prowadzenie apteki. Zarzuty były poważne: naruszenie przepisów Prawa farmaceutycznego miało być na tyle rażące, iż podmiot prowadzący placówkę utracił rękojmię należytego prowadzenia apteki.

– Naruszenia, które w tym okresie stwierdzono, w opinii organu I instancji, doprowadziły do utraty rękojmi należytego prowadzenia apteki przez przedsiębiorcę – wskazywał później Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.

Nowy właściciel pod lupą

Po tym jak Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny wszczął postępowanie w celu cofnięcia zezwolenia na prowadzenie apteki, ta nagle zmieniła właściciela. W lutym 2020 roku pani A. S. nabyła całą aptekę jako przedsiębiorstwo w rozumieniu art. 55 Kodeksu cywilnego. Co istotne, organ nadzoru farmaceutycznego wydał wówczas decyzję o przeniesieniu zezwolenia na jej rzecz. Nowa właścicielka, nabywając placówkę, legitymowała się wszelkimi przymiotami wymaganymi przez prawo, co zostało potwierdzone w procesie transferu uprawnień.

Mimo to, zaledwie kilka miesięcy później, w czerwcu 2020 r., ten sam organ, który zgodził się na przeniesienie zezwolenia, wydał decyzję o jego… cofnięciu. Argumentacja WIF była następująca: skoro nabywczyni wstąpiła w miejsce dotychczasowego zezwoleniobiorcy, to „odpowiada więc za nieprawidłowości, stwierdzone w toku postępowania kontrolnego”.

Z tym stanowiskiem zgodził się też Główny Inspektor Farmaceutyczny (GIF), który argumentował, iż nabyte zezwolenie jest „niejako dotknięte wadą, gdyż musi zostać cofnięte”.

Teoria „skażonego zezwolenia”

Główny Inspektor Farmaceutyczny w swojej decyzji z listopada 2021 r. (utrzymującej w mocy decyzję o cofnięciu zezwolenia) przedstawił kontrowersyjną interpretację sukcesji prawnej. Organ stał na stanowisku, że:

  • Zezwolenie jest składnikiem niematerialnym przedsiębiorstwa i przechodzi na nabywcę wraz z całym „bagażem” historycznym.

  • Rękojmia należytego prowadzenia apteki musi istnieć w sposób nieprzerwany.

  • Jeśli poprzednik utracił rękojmię przed sprzedażą apteki, to skutki tej utraty (czyli cofnięcie zezwolenia) obciążają obecnego posiadacza.

Według GIF, przeciwne stanowisko prowadziłoby do „omijania zasad odpowiedzialności za naruszenie przepisów ustawy Prawo farmaceutyczne” poprzez dokonywanie zmian właścicielskich. Organ stwierdził wręcz, iż nie można zaakceptować sytuacji, w której „obrót cywilnoprawny przedsiębiorstwem w istocie powoduje, iż nie zostaje wyciągnięta obligatoryjna odpowiedzialność administracyjna”.

Sądowa riposta: Rękojmia jako przymiot osobisty

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, rozpoznając skargę nowej właścicielki, dokonał gruntownej analizy pojęcia „rękojmi” w prawie farmaceutycznym. Sąd kategorycznie odrzucił koncepcję, według której brak rękojmi poprzednika może „przejść” na nabywcę.

W uzasadnieniu wyroku WSA czytamy kluczową konstatację: „posiadanie rękojmi należytego prowadzenia apteki jest przymiotem osobistym i nie podlega obrotowi (extra commercium)”. Sąd wyjaśnił, iż rękojmia to zespół cech charakteru, takich jak szlachetność, prawość i uczciwość, które są nierozerwalnie związane z konkretną osobą.

Skarżąca nie nabyła i nabyć nie mogła, jakichkolwiek przejawów 'wadliwości’ rękojmi swojego poprzednika ani umiejętności ponoszenia odpowiedzialności na jakiejkolwiek zasadzie za naruszenia popełnione przez Zbywcę. Brak jest bowiem regulacji prawnych przewidujących tego rodzaju rozszerzoną czy wręcz zbiorową odpowiedzialność – stwierdził WSA wskazując na brak podstaw do stosowania odpowiedzialności zbiorowej.

Konsekwencje prawne i błędy organów

Sąd wytknął organom farmaceutycznym nielogiczność ich działań. Skoro organ I instancji wiedział o toczącym się postępowaniu o cofnięcie zezwolenia, nie powinien był przenosić tego zezwolenia na nową osobę przed zakończeniem tamtej sprawy. Przenosząc uprawnienia, organ potwierdził, iż pani A. S. spełnia wszystkie wymogi ustawowe, w tym wymóg rękojmi.

Cofnięcie zezwolenia nowej właścicielce za grzechy spółki P. sp. z o.o. uznano za rażące naruszenie prawa materialnego (art. 37ap ust. 1 pkt 2 w zw. z art. 101 pkt 4 Prawa farmaceutycznego). Sąd podkreślił, że: „sytuacja dotychczasowego posiadacza zezwolenia nie ma żadnego wpływu na spełnienie warunków do przeniesienia zezwolenia przez nabywcę apteki”.

W rezultacie WSA w Warszawie:

  1. Uchylił decyzje obu instancji o cofnięciu zezwolenia.

  2. Umorzył postępowanie administracyjne w tej sprawie, uznając je za bezprzedmiotowe wobec nowego właściciela.

  3. Zasądził na rzecz Skarżącej zwrot kosztów postępowania.

Finał przed Naczelnym Sądem Administracyjnym

Główny Inspektor Farmaceutyczny nie zgodził się z tym wyrokiem i wniósł skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sprawa pod sygnaturą II GSK 2243/22 czekała na rozstrzygnięcie do marca 2026 roku.

Finał okazał się jednak zaskakujący. Tuż przed rozprawą, pismem z 9 marca 2026 r., pełnomocnik GIF oświadczył, iż „cofa w całości skargę kasacyjną” od wyroku WSA. Zgodnie z art. 60 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, sąd jest związany takim oświadczeniem.

W dniu 17 marca 2026 r. Naczelny Sąd Administracyjny wydał więc postanowienie o umorzeniu postępowania kasacyjnego. W uzasadnieniu NSA wskazał: „skuteczne cofnięcie skargi kasacyjnej stanowi podstawę do umorzenia postępowania kasacyjnego jako bezprzedmiotowego”. Oznacza to, iż wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie stał się prawomocny.

Co to oznacza dla rynku aptecznego?

Sprawa ta ma fundamentalne znaczenie dla bezpieczeństwa obrotu aptekami w Polsce. Potwierdza ona, że:

  • Rękojmia jest przymiotem osobistym przedsiębiorcy, a nie „cechą” zezwolenia czy lokalu.

  • Administracyjna odpowiedzialność za delikty nie podlega sukcesji na zasadach ogólnych, jeżeli prawo szczególne tego wyraźnie nie przewiduje.

  • Nowy właściciel nie może być zakładnikiem błędów poprzednika, o ile sam spełnia ustawowe wymogi prowadzenia działalności.

Gdyby utrzymała się linia orzecznicza GIF, każda transakcja zakupu apteki byłaby obarczona ogromnym ryzykiem. Inwestorzy musieliby obawiać się, iż choćby po uzyskaniu formalnej zgody na przeniesienie zezwolenia, organ może je odebrać z powodu wykrytych po czasie nieprawidłowości sprzed lat. Wyrok WSA, usankcjonowany ostatecznie przez wycofanie skargi do NSA, przywraca w tym zakresie pewność prawa i chroni uczciwych przedsiębiorców przed arbitralnością organów nadzoru.


Źródło:


©MGR.FARM

Idź do oryginalnego materiału