Nowy tydzień, nowy psalm – Ps 40

piotrkwiatek.com 11 godzin temu

Z psalmowego newslettera: (jeśli chcesz otrzymywać codziennie rozważania wejdź na stronę www.piotrkwiatek.com i na samym dole zapisz się do newslettera psalmowego:

Droga Siostro i Bracie!

Serdecznie Cię witam i pozdrawiam. W tym tygodniu będziemy wspólnie rozważać psalm 40. Autor modli się w nim nie tylko o ratunek z „dołu zagłady”, ale wyznaje coś niezwykłego: „Włożył w moje usta śpiew nowy, pieśń dla naszego Boga”.

Życzę Ci, aby Pan – choćby w środku codziennych trudów – na nowo uczył Cię tego śpiewu wdzięczności. Niech schyla się nad Twoim wołaniem, wydobywa Cię z każdego niepokoju i stawia Twoje stopy na skale pokoju, abyś z odwagą mógł powtarzać: „Pan jest wielki”.

Niech w Twoim domu będzie więcej ufności niż lęku, więcej prawdy niż hałasu, więcej nadziei niż zmęczenia. Niech Boża łaska, o której mówi psalmista, nieustannie Was strzeże.

Błogosławię Tobie i całej Twojej rodzinie.

Z modlitwą i serdecznością,

Br. Piotr Kwiatek OFMCap.

Psalm 40 to hymn wdzięczności przypisywany tradycyjnie królowi Dawidowi. Tekst powstał prawdopodobnie w kontekście doświadczenia ratunku – może po chorobie, wrogu, zagrożeniu, a może po głębszym jeszcze kryzysie duchowym. Co uderzające, psalm ten łączy w sobie dziękczynienie z wołaniem o pomoc – jakby autor, pamiętając cudowne wybawienie z przeszłości, stał właśnie w nowym „dole zguby”. Ta struktura odzwierciedla coś głęboko ludzkiego: życie nie jest prostą linią wznosząca się w górę. To pulsacja. Psalm 40 pokazuje wiarę dojrzałą – taką, która nie zapomina łaski, choćby gdy znów jest ciemno. Dla współczesnego człowieka, zwłaszcza tego żyjącego w kulturze natychmiastowości i ciągłego postępu, psalm ten jest jak zastrzyk realizmu i nadziei zarazem. Mówi: możesz być wdzięczny i jednocześnie potrzebujący. Nie musisz udawać, iż masz wszystko pod kontrolą.

Psalm 40 Kościół czyta w świetle Chrystusa, zwłaszcza słów: „Nie chciałeś ofiary krwawej ani obiaty, ale otwarłeś mi uszy” oraz „Jest moją radością, mój Boże, czynić Twoją wolę” (Ps 40,7.9). Autor Listu do Hebrajczyków wkłada ten sens wprost w usta Jezusa: „Ofiary ani daru nie chciałeś, aleś Mi utworzył ciało… Oto idę, abym spełniał wolę Twoją, Boże” (Hbr 10,5–7). W perspektywie paschalnej psalm przestaje być tylko modlitwą Dawida; staje się także modlitwą Syna, który wchodzi w świat, aby całym sobą odpowiedzieć Ojcu. To spełnia się szczególnie w Ogrodzie Oliwnym, gdy Jezus modli się: „Ojcze, jeżeli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, ale Twoja niech się stanie!” (Łk 22,42). Właśnie tu dotykamy centrum Paschy: posłuszeństwo nie jest rezygnacją z siebie, ale oddaniem siebie w ręce Miłości. Chrystus bierze na siebie lęk, ciężar ciała, noc opuszczenia, a jednak nie przestaje ufać. Psalm 40 zapowiada więc Jezusa jako Tego, który nie składa jedynie ofiary, ale sam staje się Ofiarą posłusznego serca.

Ten psalm pomaga modlić się wtedy, gdy człowiek nie chce udawać mocnego. Uczy, iż można jednocześnie pamiętać o dobru i wołać o ratunek; dziękować i płakać; ufać i drżeć. To bardzo cenna szkoła dla ludzi przeciążonych, dla rodziców, którzy nie mają już siły, dla osób zmagających się z lękiem, dla tych, którzy popełnili błędy i nie wiedzą, jak wrócić do pokoju. Psalm 40 nie każe natychmiast „wziąć się w garść”; raczej prowadzi do tego, by stanąć przed Bogiem naprawdę i pozwolić Mu stopniowo umacniać kroki.

Ponadto Ps 40 pomaga budować duchową pamięć, przeciwstawić się beznadziei, a także – co rzadkie – uczy publicznego świadectwa („Nie ukrywam wierności Twojej w głębi serca”, w. 11). W kulturze, która często przeżywa wiarę intymnie, prywatnie, psalm woła: opowiedz, co Bóg dla ciebie zrobił. To ma moc terapeutyczną – dla ciebie i dla innych.

Pytania do refleksji

  1. Gdzie dziś w moim życiu znajduje się mój „dół zagłady” w relacjach, emocjach, pracy, wierze, a może w sposobie myślenia o sobie?
  2. Czy bardziej buduję życie na zewnętrznych obowiązkach i roli, czy naprawdę uczę się mówić Bogu: „Jest moją radością… czynić Twoją wolę”?
  3. Jakie głosy najczęściej słyszę w sercu: „Ha, ha!”, głos oskarżenia i pogardy, czy raczej ciche zapewnienie: „Pan troszczy się o mnie”?

Ćwiczenie dla ducha

Usiądź na krześle i oprzyj obie stopy mocno o podłogę. Przez minutę oddychaj spokojnie i zauważaj tylko to, co dzieje się w ciele: napięcie w barkach, ciężar w klatce piersiowej, ucisk w brzuchu, drżenie rąk. Następnie nazwij w myślach swoje „błoto”: jedno uczucie, które dziś najbardziej Cię obciąża, na przykład lęk, złość, bezradność albo wstyd. Potem przenieś uwagę na stopy i powiedz powoli: „Panie, postaw moje stopy na skale”. Zostań z tym zdaniem jeszcze chwilę, jakbyś pozwalał, by schodziło z głowy do ciała. Na koniec zrób trzy bardzo świadome kroki po pokoju, jak znak, iż nie musisz mieć dziś rozwiązania wszystkiego — wystarczy jeden umocniony krok.

Podsumowanie

Psalm 40 jest modlitwą człowieka, który zna smak ocalenia, ale nie przestaje znać smaku kruchości. Uczy, iż dojrzała wiara nie polega na nieodczuwaniu lęku, ale na przechodzeniu przez noc lęku z ręką złożoną w dłoni Boga. Psychologicznie to psalm integracji: wdzięczność spotyka się w nim z bólem, prawda z nadzieją, słabość z sensem. A duchowo to droga od błota ku skale, od hałasu oskarżeń ku cichej pewności, iż Pan naprawdę troszczy się o człowieka.

Bóg nie boi się twojego dołu – On zamienia go w fundament nowej pieśni.

Z modlitwą i serdecznymi pozdrowieniami!

Br. Piotr Kwiatek OFMCap.

Idź do oryginalnego materiału