Nowy test wykrywa raka jamy ustnej w godzinę. Dokładność powyżej 95%

dentonet.pl 1 tydzień temu

Pobranie materiału trwa mniej niż pięć minut, nie wymaga wycinania fragmentu tkanki, a pełny test laboratoryjny może wygenerować wynik w czasie krótszym niż 60 minut. Międzynarodowy zespół naukowców opracował molekularny test wykorzystujący materiał zebrany szczoteczką cytologiczną ze zmiany w jamie ustnej. W diagnostycznym badaniu kliniczno-kontrolnym test odróżniał próbki raka płaskonabłonkowego jamy ustnej od puli próbek pobranych od pacjentów z leukoplakią bez dysplazji i liszajem płaskim jamy ustnej z dokładnością 95,5%. Nie oznacza to jeszcze końca klasycznej biopsji, ale może znacząco zmienić sposób kwalifikowania pacjentów do tego zabiegu.

Badanie „INHBA–S100A16 dysregulation enables a non-invasive molecular stratification platform for rapid detection of oral squamous cell carcinoma: results from a large diagnostic case-control study” opublikowano 23 czerwca 2026 r. w czasopiśmie „Biomarker Research”. W projekcie uczestniczyli naukowcy z Queen Mary University of London, King George’s Medical University, Modern Dental College & Research Centre oraz All India Institute of Medical Sciences.

Dwa markery nowotworowe i dwa geny referencyjne

Test nazwany qMIDS-V3 nie ocenia jedynie wyglądu komórek pobranych ze zmiany. Wykorzystuje metodę RT-qPCR do pomiaru ekspresji mRNA dwóch genów docelowych – INHBA i S100A16 – względem dwóch genów referencyjnych: YAP1 i POLR2A. Uzyskane dane są następnie przeliczane przez algorytm, który tworzy molekularny wskaźnik złośliwości.

Materiał pobierano dzięki sterylnej szczoteczki cytologicznej, obracanej dziesięć razy na powierzchni zmiany. Od każdego pacjenta uzyskiwano dwie próbki: jedną ze zmiany oraz drugą z niezmienionej błony śluzowej po przeciwnej stronie jamy ustnej, w odległości co najmniej 5 cm od zmiany. Samo pobranie zajmowało zwykle mniej niż pięć minut, natomiast cały proces laboratoryjny, obejmujący izolację mRNA, analizę RT-qPCR i obliczenie wskaźnika, trwał poniżej godziny.

W badaniu uczestniczyło 545 pacjentów, od których pobrano łącznie 1090 próbek. U 443 osób rozpoznano raka płaskonabłonkowego jamy ustnej, u 63 leukoplakię bez dysplazji, a u 39 liszaj płaski jamy ustnej. Ze względu na niewłaściwe miejsce pobrania próbki kontrolnej lub niewystarczającą ilość RNA część materiału wykluczono. Do analizy dzięki docelowego, czterogenowego testu qMIDS-V3 zakwalifikowano 893 próbki.

Ponad 95% czułości i swoistości

Najlepsze wyniki uzyskano, gdy próbki raka płaskonabłonkowego porównano z pulą próbek z grupy zaburzeń potencjalnie złośliwych, obejmującą leukoplakię bez dysplazji, liszaj płaski jamy ustnej oraz odpowiadające im próbki niezmienionej błony śluzowej. Czułość testu wyniosła 95,7%, swoistość osiągnęła 95,1%, a całkowita dokładność 95,5%. Odsetek wyników fałszywie dodatnich wyniósł 4,9%, natomiast fałszywie ujemnych 4,3%.

Wyniki były nieco słabsze, gdy do grupy porównawczej włączono również próbki niezmienionej błony śluzowej pobrane po stronie przeciwnej u pacjentów z rakiem. W takim zestawieniu czułość wyniosła 87,7%, swoistość 87,4%, a dokładność 87,6%. Pokazuje to, iż wartość testu zależy od tego, w jakiej grupie pacjentów jest on stosowany. Autorzy widzą jego główne zastosowanie nie w badaniach przesiewowych całej populacji, ale w ocenie osób, u których lekarz dentysta lub inny lekarz wykrył już podejrzaną zmianę.

Test qMIDS-V3 ma być zatem narzędziem do wstępnej kwalifikacji, a nie zamiennikiem badania histopatologicznego. Na obecnym etapie wynik testu nie może być samodzielną podstawą do odstąpienia od biopsji wskazanej klinicznie. Wynik wysokiego ryzyka może w przyszłości pomóc wskazać pacjentów wymagających pilnej biopsji skalpelem, natomiast wynik niskiego ryzyka – ograniczyć liczbę zabiegów wykonywanych u osób ze zmianami łagodnymi.

Zdaniem autorów metoda ta mogłaby o ponad 90% ograniczyć liczbę zbędnych biopsji tkankowych u pacjentów ze zmianami niskiego ryzyka. Nie był to jednak efekt bezpośrednio zmierzony w rzeczywistej ścieżce diagnostycznej, ale przewidywana korzyść wynikająca z parametrów testu. Szczególnie istotna jest możliwość wielokrotnego powtarzania badania. Pacjenci z leukoplakią lub innymi zaburzeniami potencjalnie złośliwymi często wymagają wieloletniej obserwacji, a każda kolejna biopsja wiąże się z kolejną ingerencją, raną wymagającą gojenia oraz ryzykiem dolegliwości i powikłań.

Test obiecujący, ale jeszcze niedostępny

Znaczenie nowej metody może rosnąć wraz ze zwiększającą się liczbą zachorowań. Autorzy podają, iż w 2023 r. na świecie rozpoznano około 422 tys. nowych przypadków raka wargi i jamy ustnej, a około 229 tys. osób zmarło z jego powodu. Liczba zachorowań wzrosła od 1990 r. o 146%, a ponad 66% przypadków odnotowuje się w Azji. Pięcioletnie przeżycie przez cały czas utrzymuje się na poziomie około 50%.

Test może być przydatny również w krajach o ograniczonym dostępie do specjalistycznej diagnostyki. Materiał może pobrać odpowiednio przeszkolony pracownik medyczny, próbki zachowują stabilność w temperaturze pokojowej, a koszt materiałów autorzy oszacowali na równowartość 38 zł. Do wykonania analizy przez cały czas potrzebne są jednak laboratorium, aparat do RT-qPCR oraz personel, który prawidłowo przeprowadzi i zinterpretuje test.

Badanie ma również ograniczenia. Wszyscy uczestnicy pochodzili z jednego regionu Indii, ze stanu Uttar Pradesh. Grupy pacjentów z rakiem, leukoplakią i liszajem płaskim różniły się liczebnością i nie odzwierciedlały częstości tych chorób w codziennej praktyce. W projekcie zabrakło też niezależnej grupy całkowicie zdrowych osób, która pozwoliłaby lepiej ocenić naturalną zmienność badanych markerów.

Warto wspomnieć, iż kierujący badaniem prof. Muy-Teck Teh z Queen Mary University of London zgłosił patenty związane z technologią qMIDS za pośrednictwem firmy, która była jednym ze źródeł finansowania projektu. Pozostali autorzy nie zgłosili konfliktów interesów.

Queen Mary University of London poszukuje w tej chwili partnera komercyjnego, który pomoże przekształcić test w rozwiązanie dostępne klinicznie. Według uczelni przy odpowiednim wsparciu technologia mogłaby trafić do praktyki w ciągu około dwóch lat. Na razie qMIDS-V3 pozostaje jednak obiecującym narzędziem badawczym. Konieczne są niezależne i prospektywne walidacje w różnych populacjach oraz sprawdzenie, jak test poradzi sobie w rzeczywistej ścieżce diagnostycznej, w której częstość raka jest niższa niż w grupie dobranej do badania.

Źródła: https://dentistry.co.uk/

https://link.springer.com/

Jednym z najważniejszych czynników ryzyka rozwoju nowotworów obszaru szyi i głowy – w tym jamy ustnej – jest palenie papierosów. Dużą rolę w diagnozowaniu palaczy i zwracaniu uwagę na zwiększone ryzyko pojawienia się u nich raka odgrywają lekarze dentyści. – Lekarz dentysta jako jeden z pierwszych może podczas badania pacjenta zauważyć, iż pali on papierosy. W takiej sytuacji warto wykonać tzw. minimalną interwencję, czyli wprost zapytać, czy pacjent pali, a jeżeli uzyska się twierdzącą odpowiedź, dać mu kontakt np. do poradni leczenia uzależnień, gdzie otrzyma pomoc w walce z nałogiem – mówi dr n. med. Paweł Koczkodaj, absolwent zdrowia publicznego na WUM, specjalista zdrowia publicznego, adiunkt w Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowym Instytucie Badawczym, ambasador Europejskiego Kodeksu Walki z Rakiem w Polsce.

Idź do oryginalnego materiału