Małgorzata Gowin nie ma sił wstać z łóżka, a choćby samodzielnie jeść. 40-latka zachorowała na bardzo rzadką, nieuleczalną chorobę autoimmunologiczną. Kolejny cios spadł na nią ze strony urzędników, którzy drastycznie obniżyli jej dostęp do asystenta osoby niepełnosprawnej. 22 godziny miesięcznie starczą na… trzy dni pomocy. Co dalej? Materiał "Interwencji".
Nie ma sił wstać z łóżka. Drastycznie obniżono jej dostęp do opieki

Zawadzkie, mała miejscowość w województwie opolskim. O dramatycznej sytuacji, w jakiej znalazła się od początku tego roku 40-letnia pani Małgorzata Gowin poinformowała naszą redakcję pani Oliwia, która od ponad roku opiekuje się chorą kobietą. Z przedsiębiorczej i zaradnej osoby, sześć lat temu pani Małgorzata stała się całkowicie uzależnioną od innych.
- Zachorowałam na twardzinę układową. Jest to choroba autoimmunologiczna, autoagresywna, choroba tkanki łącznej. Ta tkanka w ciele zaczyna się rozpadać. Jest to dosyć rzadka choroba i tych odmian tej twardziny jest kilka. Akurat mnie tak się wydarzyło, iż niestety ja mam najcięższą postać tej choroby, która zajmuje od początku stawy, robi przykurcze, zajmuje wszystkie narządy czyli płuca, serce, cały układ pokarmowy, przełyk, później nerki. W moim przypadku ja mam założonego już PEG żywieniowy. Do niedawna miałam asystenta z opieki społecznej, było to 60 godzin miesięcznie - opowiada Małgorzata Gowin.
Zawadzkie. 40-latka jest przykuta do łóżka, zabrano jej opiekunkę
Stan zdrowia pani Małgorzaty stale się pogarsza. Wymaga coraz większej opieki, bo jest już zupełnie niesamodzielna i przykuta do łóżka. Złożyła wniosek do gminy o ponowne przyznanie bezpłatnych godzin na asystenta osoby niepełnosprawnej. Przeżyła szok, kiedy okazało się, iż drastycznie zmniejszono jej te godziny.
Wraz z Oliwią Cieleban, opiekunką pani Małgorzaty, szukamy wyjaśnień w Ośrodku Pomocy Społecznej w Zawadzkiem.
Pani Oliwia: Gosia otrzymała 22 godziny w miesiącu i równolegle tyle samo godzin dostała osoba ze stopniem lekkim, która potrafi pójść do sklepu, funkcjonować, korzystać z życia codziennego. A Gosia choćby ręką nie potrafi ruszyć. Więc jak te godziny były wybierane? Nie decydował chyba poziom niepełnosprawności.
Reporterka: Te 22 godziny to jest maksimum, które pani Małgorzacie mogliście przyznać ?
Arkadiusz Łuków, kierownik OPS: Tak. Ten stopień niepełnosprawności jest sprzężony, to wszystkie osoby z tym stopniem dostały tyle godzin.
Pani Oliwia: 22 godziny wystarczą jej na 3 dni. Chodzę codziennie, to wiem. A gdzie pozostałe dni miesiąca? Ona po prostu umiera. Nie jest w stanie zrobić nic sama.
Kierownik: Oprócz tego, iż powiem pani, iż mam pełną świadomość tego, to niestety nic więcej nie mogę zrobić. Niestety środki z ministerstwa zadecydowały o tym. Myśmy wnioskowali o prawie trzy miliony zł dotacji na program AOON, a dostaliśmy, jak dobrze pamiętam, 296 tysięcy więc niecałe osiem proc.
Woj. opolskie. Pani Małgorzata: Przykuta do łóżka pracowałam 6 dni w tygodniu
- Problem jest systemowy. Województwo opolskie wnioskowało o znacznie większe środki niż otrzymało. o ile więc województwo, jako jednostka ponad nami, dostało mniejsze środki do rozdzielenia, to później efekt jest taki jaki teraz mamy, iż gmina Zawadzkie też dostała znacznie mniej środków - tłumaczy Michał Rytel, burmistrz Gminy Zawadzkie.
Pani Małgorzata w ubiegłym roku miała dofinansowanie z PCPR-u w Strzelcach Opolskich dla asystenta rodziny. To 100 godzin miesięcznie na pomoc. Właśnie PCPR zatrudniało panią Oliwię na umowę o pracę. W tym roku Centrum poinformowało panią Małgorzatę, iż jej wniosek o asystenta w ogóle nie był rozpatrywany.
ZOBACZ: Regularnie podtapiani. Po likwidacji kopalni przeżywają piekło
- Od listopada muszę sobie sama płacić za opiekę, praktycznie za całą, za wszystkie godziny. To przez listopad, grudzień robiłam chyba po siedem-osiem godzin przez sześć dni w tygodniu (stroiki z kwiatów na sprzedaż - red.). Cały czas w łóżku, w tej jednej pozycji, z odleżynami, które mi się przez ten czas pogłębiły. Zaczęły mi się otwierać na pośladkach, ale mimo tego bólu, tego wszystkiego, wiedziałam iż robię to po coś. Po to żebym mogła być w tym domu, żebym mogła się utrzymać i mieć tę opiekę - mówi pani Małgorzata.
- Jak się dowiedziałyśmy o tym, to powiedziałam, iż nie dam się im. Nie odpuszczę, muszę tu zostać. Postaram się wykorzystać wszystkie możliwości. Piszę listy w imieniu Gosi, pod którymi Gosia oczywiście się podpisuje. Kierujemy pisma do starostwa, do MOPS- u w Zawadzkiem, PCPR- u w Strzelcach Opolskich, do wojewody. Wojewoda skierował pisma do MOPS-u i PCPR-u i w naszym imieniu chce odpowiedzi od tych instytucji - opowiada opiekunka Oliwia Cieleban.
- W tym momencie jestem leczona paliatywnie. Niestety nie mam na to wpływu. Tak już będzie i będzie coraz gorzej. Po prostu chcę się skupić na tym, co jeszcze potrafię zrobić. Co jeszcze umiem, co mnie cieszy - dodaje pani Małgorzata.
Zabrano jej połowę godzin z opiekunką. Sama nie zrobi nic
Poszliśmy z panią Oliwią zapytać dyrektorkę PCPR-u w Strzelcach Opolskich, dlaczego odmówiono pani Małgorzacie przyznania godzin na asystenta w tym roku.
Jolanta Chowaniec, dyrektorka PCPR-u w Strzelcach Opolskich: Znam sytuację pani Małgosi. Wczoraj poszło pismo po ponownej weryfikacji wniosków. Zostało wysłane, iż otrzymała u nas godziny asystencji.
Reporterka: Do dzisiaj pani miała czas na odpowiedź wojewodzie, który zlecił kontrolę u was. A tę skargę napisała pani Oliwia na was.
Dyrektorka: Jak już otrzymaliśmy informację, to jeszcze raz dokonaliśmy weryfikacji. Siedzieliśmy do późna u nas w urzędzie, żeby nasze osoby jak najszybciej otrzymały informacje o przyznaniu godzin asystencji.
Reporterka: Ale co to jest za informacja, iż siedzieliście do późna? Pani Dyrektor ja nie współczuję, bo to wasza praca.
Dyrektorka: Oczywiście.
ZOBACZ: Była policjantka kontra mąż. Pokazała nagrania
Ostatecznie PCPR przyznało pani Małgorzacie 430 godzin asystencji.
- Ta liczba godzin przez cały czas nie jest wystarczająca na realną pomoc. Do tej pory było to ponad 800 - komentuje Oliwia Cieleban.
Kiedy wracamy do pani Małgorzaty, żeby poinformować ją o przyznaniu połowy godzin na asystenta, właśnie dociera do niej pismo z PCPR-u potwierdzające ten fakt.
- Z tego się ogromnie cieszę. Dla mnie to jest mega trudne. Super. Dziękuję - komentuje pani Małgorzata.
- Gosia się cieszy z tych 430 godzin. Natomiast uważam, iż tyle starczy jej realnie tylko na 4 miesiące. A co dalej? Z czego dalej Gosia ma mieć płaconą opiekę? - pyta pani Oliwia.
Do chwili realizacji reportażu Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie odpowiedziało na żadne z naszych pytań zadanych drogą mailową.
Cały reportaż Małgorzaty Frydrych można obejrzeć na stronie programu "Interwencja".
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
















