NFZ zachęca lekarzy do przepisywania tańszych zamienników z listy “65 plus”

mgr.farm 8 godzin temu

W Polsce wydawanie tańszych odpowiedników (tzw. zamienników) reguluje Prawo farmaceutyczne oraz ustawa o refundacji. Farmaceuta ma prawny obowiązek poinformować pacjenta o możliwości zakupu tańszego leku o tym samym działaniu. Zamiennik musi zawierać tę samą substancję czynną, w tej samej dawce, mieć tę samą postać (np. tabletki, syrop). Zgodnie z ustawą musi też wywoływać takie samo działanie terapeutyczne.

Wydawanie tańszych zamienników leków, to nie tylko oszczędność dla pacjentów. Wydanie tańszego leku z wykazu leków „65 plus” oznacza też oszczędności dla Narodowego Funduszu Zdrowia. W takich sytuacjach NFZ finansuje bowiem cały koszt leku, a nie tylko kwotę określoną limitem finansowania. W 2025 r. wydatki na bezpłatne leki sięgnęły niemal 10 mld zł. Jednocześnie liczba pacjentów korzystających z leków wzrosła od 2023 r. jedynie o 4,4 proc., podczas gdy koszty recept zwiększyły się aż o 25 proc.

Problem w tym, iż gdy pacjentowi lek przysługuje bezpłatnie, nie ma on żadnego interesu w tym by korzystać w aptece z tańszych zamienników. Dlatego Narodowy Fundusz Zdrowia wystosował w tej sprawie apel do lekarzy.

Tańszy zamiennik od lekarza…

NFZ zwraca lekarzom uwagę, iż pacjenci objęci programem „65 plus” mają dostęp do bezpłatnych preparatów. W wykazie znajdują się leki zawierające tę samą substancję czynną, w tej samej dawce i postaci. Takie, które mają identyczne działanie, ale różnią się ceną.

– Przykładem są leki przeciwzakrzepowe. W niektórych przypadkach koszt jednego opakowania może wynosić od 65,45 zł do 370,07 zł. Oznacza to różnicę przekraczającą 300 zł przy zachowaniu tego samego efektu leczenia – wylicza fundusz.

NFZ przekonuje, iż wybór tańszego odpowiednika nie oznacza pogorszenia jakości terapii ani ograniczenia dostępu do leczenia. Pacjent nic nie traci – przez cały czas otrzymuje darmowy skuteczny i bezpłatny lek, natomiast system ochrony zdrowia może efektywniej wykorzystywać środki publiczne.

– Promowanie leków generycznych to standard również w wielu państwach europejskich – argumentuje fundusz.

Potencjał do oszczędności…

Jak się okazuje Narodowy Fundusz Zdrowia, we współpracy z Ministerstwem Zdrowia, prowadzi działania informacyjne skierowane do lekarzy. Celem jest zwiększenie świadomości dotyczącej kosztów ordynowanych terapii oraz wskazanie możliwych oszczędności przy zachowaniu tej samej skuteczności leczenia.

Przesyłamy pisma mówiące o tym, ile przeznaczamy na leczenie pacjentów będących pod opieką poszczególnych lekarzy oraz ile moglibyśmy zaoszczędzić przy wyborze innych wariantów tych samych terapii – mówi zastępca Prezesa NFZ ds. Służb Mundurowych Miłosz Anczakowski. – Mamy już pierwsze odpowiedzi – lekarze często nie są świadomi różnic kosztowych i deklarują wykorzystanie przesłanych przez nas materiałów.

NFZ przekonuje, iż działania te mają przede wszystkim charakter edukacyjny i analityczny.

Działamy dwutorowo, wykorzystując doświadczenia z przeszłości. Informujemy lekarzy o obserwowanych nieefektywnościach, równolegle prowadząc celowane działania kontrolne w innych obszarach – podkreśla Ewelina Matoga, dyrektor Departamentu Kontroli.

Kilkaset milionów do zaoszczędzenia

Według analiz Funduszu, przepisywanie przez lekarzy tańszych zamienników z wykazu „65 plus” może przynieść oszczędności kilkuset milionów złotych rocznie. W przyszłości kwoty te mogą sięgać choćby miliarda złotych.

– Wyobraźmy sobie, iż mamy sytuacje, iż jeden lekarz, bez żadnego uszczerbku dla pacjentów, może pomóc NFZ zaoszczędzić 500 tys. złotych rocznie. Biorąc pod uwagę liczbę lekarzy, to naprawdę ogromny potencjał do racjonalizacji wydatków. Myślę, iż tego typu informacje zwrotne mają bardzo duży potencjał. W przyszłości powinniśmy wprowadzić mechanizmy finansowe związane z promowanie zwiększania efektywności wydatkowania środków publicznych będących w dyspozycji NFZ – komentuje Filip Urbański, dyrektor Departament Analiz, Monitorowania Jakości i Optymalizacji Świadczeń.

Działania nie mają na celu ograniczania terapii ani ingerowania w decyzje kliniczne lekarzy.

– Podkreślmy: mówimy o tej samej substancji, postaci i dawce leku. Nie sugerujemy lekarzom zmiany terapii. Dajemy narzędzia do podejmowania decyzji, które uwalniają dodatkowe środki na leczenie nas wszystkich – podkreśla Iwona Kasprzak, dyrektor Departamentu Gospodarki Lekami w Centrali NFZ.

Idź do oryginalnego materiału