W czasach, gdy coraz więcej mówi się o negatywnych skutkach siedzącego trybu życia, naukowcy zaczynają dostrzegać jego mniej oczywiste odcienie. Bo, jak się okazuje, nie każde siedzenie działa na nas tak samo.
Siedzenie siedzeniu nierówne
Według organizacji Alzheimer’s Disease International w 2020 roku ponad 55 milionów ludzi na świecie żyło z demencją. To grupa zaburzeń, w której mieści się m.in. choroba Alzheimera – jedna z najczęstszych przyczyn pogorszenia pamięci i funkcji poznawczych.
Dotychczasowe badania wskazywały jasno, iż siedzący tryb życia zwiększa ryzyko problemów zdrowotnych, w tym także demencji. Najnowsze ustalenia pokazują jednak, iż sprawa jest bardziej złożona. Badanie opublikowane w "American Journal of Preventive Medicine " sugeruje, iż najważniejsze znaczenie ma nie tyle samo siedzenie, ile to, co robimy w tym czasie.
Pasywne vs aktywne siedzenie
Naukowcy przeanalizowali dane ponad 20 tys. osób w wieku 35–64 lat, uczestniczących w szwedzkim projekcie badawczym. Uczestnicy raportowali swoje codzienne nawyki, w tym czas spędzany na różnych aktywnościach.
Wyróżniono dwa typy zachowań:
pasywne siedzenie – które wymaga minimalnego wysiłku umysłowego, np. oglądanie telewizji;
aktywne siedzenie – czyli czynności angażujące mózg, takie jak czytanie, nauka, rozwiązywanie problemów czy układanie puzzli.
Jak tłumaczy dr Mats Hallgren, główny autor badania, w przypadku pasywnych aktywności mózg "spowalnia". Z kolei aktywności wymagające skupienia i myślenia pobudzają go do pracy – choćby jeżeli ciało pozostaje w bezruchu.
Mniej demencji dzięki… puzzlom?
Wnioski z badania są zaskakujące, ale spójne, bowiem osoby, które częściej angażowały się w aktywne umysłowo formy siedzenia, miały niższe ryzyko rozwoju demencji. Co więcej, sama zamiana biernego siedzenia na aktywne (np. zamiast oglądania telewizji sięgnięcie po książkę lub puzzle) była powiązana z korzystnym efektem. To ważna wskazówka, bo – jak podkreślają autorzy – nie zawsze da się całkowicie wyeliminować siedzący tryb życia. Można jednak zmienić jego charakter.
Lekarze: liczy się kontekst, nie tylko ruch
Eksperci, którzy nie brali udziału w badaniu, również zwracają uwagę na jego praktyczny wymiar.
W rozmowie z Medical News Today, dr Dung Trinh, internista w MemorialCare Medical Group i dyrektor medyczny Healthy Brain Clinic w Irvine w Kalifornii podkreśla, iż w debacie o zdrowiu zbyt często traktujemy siedzenie jako jednorodne zjawisko. Tymczasem pytanie powinno brzmieć: co robisz, kiedy siedzisz?
Z kolei psycholog kliniczny Jasdeep S. Hundal zauważa, iż wyniki wpisują się w szersze podejście do zdrowia mózgu – takie, które promuje aktywność poznawczą jako codzienny nawyk.
Małe zmiany, realny efekt
Najważniejszy wniosek? Nie trzeba rewolucji. Zamiast całkowicie rezygnować z odpoczynku na kanapie, wystarczy wprowadzić drobne zmiany:
zamienić część czasu przed telewizorem na czytanie;
sięgnąć po krzyżówki, gry logiczne lub puzzle;
uczyć się nowych rzeczy – choćby w krótkich sesjach;
przerywać długie okresy biernego siedzenia.
Nie chodzi o perfekcję, ale o stopniową zmianę nawyków.
- jeżeli ktoś spędza znaczną część wieczoru przed telewizorem, zastąpienie części tego czasu czytaniem, łamigłówkami, grami strategicznymi, pisaniem, nauką nowej umiejętności lub bardziej interaktywnymi aktywnościami to praktyczny pierwszy krok. Pomocne jest również przerywanie długich okresów siedzenia. Nie pozwól, aby perfekcja była wrogiem dobra. Celem jest skrócenie dłuższego czasu pasywnego i zastąpienie go aktywnościami, które angażują poznawczo i są zrównoważone – stwierdza Hundal.
Mózg też potrzebuje treningu
Choć aktywność fizyczna pozostaje kluczowa dla zdrowia, badanie przypomina o czymś równie istotnym – mózg również potrzebuje regularnego wysiłku.
A ten, jak się okazuje, można zapewnić sobie nawet… siedząc wygodnie w fotelu z książką albo układając puzzle przy stole. To jedna z tych rzadkich sytuacji, gdy przyjemność i profilaktyka idą w parze.








