Narodowa Strategia Onkologiczna pod ostrzałem organizacji pacjenckich

mzdrowie.pl 1 dzień temu

Narodowa Strategia Onkologiczna jest pełna niedokończonych zadań i opóźnionych działań. Najgorzej idzie osiągnięcie założonych rezultatów w obszarze profilaktyki chorób nowotworowych. Trudno jednak jednoznacznie ocenić poszczególne jej składowe i ruchy w ich ramach. Tempo jej realizacji krytycznie oceniają organizacje pacjentów.

Narodowa Strategia Onkologiczna miała zmienić obraz polskiego systemu opieki nad pacjentami onkologicznymi i przynieść korzyści w postaci zmniejszenia zachorowania na nowotwory. Organizacje pacjenckie wskazują, iż poszczególne rezultaty nie są osiągane, a zadania są modyfikowane tak, aby brak postępu był jak najmniej widoczny. Ministerstwo Zdrowia przyznaje, iż słabym punktem w realizacji założeń NSO pozostaje wciąż profilaktyka. Jednocześnie resort wylicza pozytywne zmiany w obszarze diagnostyki i leczenia chorób nowotworowych.

Sejmowa Komisja Zdrowia przyjęła sprawozdanie z realizacji Narodowej Strategii Onkologicznej. Przedstawił je wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski. „W 2025 roku zaplanowano realizację 37 zadań Narodowej Strategii Onkologicznej. Budżet wynosił 500 mln zł, z czego około 75 mln zł stanowiły wydatki bieżące, a 425 mln zł majątkowe” – mówił. Łączny budżet Narodowej Strategii Onkologicznej na lata 2020-2030 wynosi 5,1 mld zł. Natomiast roczne wydatki na lata 2024-2030 zaprojektowano na poziomie ok. 500 mln zł. Wydano około 237,5 mln zł.

Finansowanie obszarów Narodowej Strategii Onkologicznej odbywało się ponadto z Krajowego Planu Odbudowy i Funduszu Medycznego. Wieloletnim celem Narodowej Strategii Onkologicznej jest to, aby więcej osób przeżywało minimum pięć lat od zakończenia leczenia onkologicznego, jak również ograniczenie zachorowalności na nowotwory. Wiceszef resortu zdrowia przypomniał pięć głównych obszarów których jest ona realizowana: rozwój kadr, edukacja społeczeństwa i nacisk na profilaktykę, zwiększenie dostępu do badań przesiewowych, inwestycje w sprzęt i infrastrukturę, oraz wsparcie badań naukowych i innowacji.

W ramach działań profilaktycznych w 2025 roku wykonano blisko pół miliona osób szczepień przeciwko HPV. „Zgłaszalność na badania przesiewowe jest na poziomie 10 proc.” – stwierdził wiceminister Maciejewski, wyszczególniając, iż z profilaktyki raka piersi korzysta 30 proc. uprawnionych, natomiast z profilaktyki raka szyjki macicy – tylko 7,5 proc. Te odsetki nie obejmują jednak badań wykonywanych prywatnie. Ubiegłoroczną nowością było wprowadzenie do programu profilaktyki raka szyjki macicy cytologii na podłożu płynnym. Na zakup i wymianę sprzętu przeznaczono blisko 197 mln zł. Wsparto 52 zakłady patomorfologii, 22 jednostki diagnostyki genetycznej oraz 74 podmioty świadczące usługi z zakresu rehabilitacji onkologicznej.

Wiceszef resortu zdrowia zwrócił również uwagę na kwestie leczenia osób z nowotworami dzięki nowoczesnych terapii – „W 2025 roku do refundacji wprowadzono 63 nowe wskazania lekowe w onkologii i hematologii”. Podkreślił, iż jest to największy dotychczasowy wzrost refundacji w tym obszarze.

W 2025 roku trwały prace nad e-DILO, która ma obowiązywać od 2027 roku. Proces diagnostyczno-terapeutyczny w coraz większym stopniu wspierają koordynatorzy. W tym celu w ciągu roku przeszkolono ponad 900 koordynatorów. „Na rok 2026 i najbliższe lata w ramach Narodowej Strategii Onkologicznej będą kontynuowane szczepienia przeciwko HPV, realizowane inwestycje infrastrukturalne, rozszerzony zostanie wykaż leków refundowanych w terapiach onkologicznych, rozwijany będzie Narodowy Portal Onkologiczny, kontynuowane będą działania edukacyjne i promocyjne, poprawiona zostanie jakość kształcenia w zakresie onkologii kadr medycznych (…)” – wymieniał min. Maciejewski.

Zdecydowanie mniej pozytywnie ocenia miniony rok wdrażania Narodowej Strategii Onkologicznej Joanna Frątczak-Kazana, wicedyrektor Fundacji Onkologicznej ALIVIA, która przedstawiła niektóre wnioski z raportu przygotowanego we współpracy z Ogólnopolską Federacją Onkologiczną. Zwróciła uwagę, iż szczegółowo zostały zaprezentowane wydatki, ale nie mówi się o tym czy przełożyły się one na osiągnięcie założonych w NSO rezultatów. Najgorzej sytuacja wygląda w obszarze profilaktyki – „We wszystkich programach przesiewowych mamy niższe wskaźniki niż bazowe, które były w 2020 r. To jest poważny problem”. Zainteresowanie szczepieniami przeciwko HPV wciąż jest bardzo słabe.

Również ścieżka diagnostyczno-terapeutyczna pacjenta onkologicznego przez cały czas jest daleka od założeń Narodowej Strategii Onkologicznej. Pacjent nie jest pewny założenia karty DILO, która zapewnia szybką diagnostykę i jak najwcześniejsze rozpoczęcie leczenia. „Są placówki, które w ogóle nie wystawiają kart DILO. Czy ktoś to kontroluje? Wtedy pacjenci nie mają dostępu do szybkich badań” – zwróciła uwagę dyr. Frątczak-Kazana. I dodała, iż w raku piersi 96 proc. zabiegów operacyjnych odbywa się w ramach ścieżki DILO, w raku płuca 76 proc., natomiast w raku prostaty jest to zaledwie około 26 proc.

W strategii zakładano, iż w 2023 roku osiągniemy dostęp do 90 proc. terapii refundowanych w UE, co nie wydaje się na razie realne do osiągnięcia. W obszarze kadr medycznych wciąż daleko jest do osiągnięcia planowanej liczby lekarzy specjalistów, która zapewniałaby bezpieczeństwo chorym – na dzień dzisiejszy brakuje blisko pół tysiąca lekarzy. Równocześnie szansa na zmniejszenie tego deficytu jest niewielka, gdyż w ostatnim naborze obsadzono tylko 1/3 miejsc rezydenckich w tej specjalizacji. o ile chodzi o całokształt funkcjonowania Narodowej Strategii Onkologicznej, Joanna Frątczak-Kazana zwróciłauwagę na przesuwanie terminu realizacji zadań, zmienianie ich treści, oraz przekształcanie zadań ograniczonych w czasie w zadania ciągłe – „Trzeba rozmawiać o tym jak osiągnąć zaplanowane rezultaty, a nie tylko odhaczać zadania w realizacji strategii”.

Prof. Piotr Rutkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków w Narodowym Instytucie Onkologii i pełnomocnik ds. wdrażania NSO zauważył, iż są już widoczne pozytywne efekty wdrożenia założeń Narodowej Strategii Onkologicznej w życie. Przytoczył liczby wskazujące na to, iż poszczególne rezultaty zostaną osiągnięte w najbliższych latach. Stopień realizacji NSO przekroczył 50 proc., natomiast średnio w Europie utrzymuje się on na poziomie 33 proc. Liczba kart DILO wzrosła w ciągu dwóch ostatnich lat o 22 proc. Natomiast informacje na temat tego ilu faktycznie pacjentów nie dostaje szansy na szybsze rozpoczęcie ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej będą dostępne dopiero, gdy zaczną obowiązywać karty e-DILO. W dostępności do nowoczesnych terapii przekroczyliśmy poziom 50 proc. „Wskaźniki leczenia się poprawiają. Czy osiągniemy wszystkie? Pewnie nie, bo to zależy od różnych czynników” – zaznaczył profesor.

Jego zdaniem warto też odnotować, iż w ciągu pięciu lat liczba specjalistów onkologii klinicznej wzrosła aż o 25 proc. Do 2028 r. liczba lekarzy będzie w jego ocenie niemalże w pełni zaspokajać bieżące zapotrzebowanie. Co do zarzutu, iż niektóre zadania przeszły w tryb ciągły, prof. Rutkowski ocenił, iż to dobry ruch. Działania, które się sprawdzają, powinny zostać na stałe wpisane do kanonu walki z chorobami nowotworowymi. „Prewencja to przez cały czas słaby obszar, pomimo wprowadzenia wszystkich nowoczesnych metod, które są dostępne” – stwierdził. W przypadku szczepień przeciwko HPV jego zdaniem cel 60 proc zaszczepionych w grupie osób uprawnionych jest możliwy do osiągnięcia przed 2028 r.

Podczas posiedzenia swoimi doświadczeniami jako pacjenta onkologicznego podzielił się Piotr Fonrobert, wiceprezes Fundacji Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych. Chwalił wprowadzenie funkcji koordynatora w opiece nad chorymi. Świadomość, iż nad procesem diagnostyczno-terapeutycznym pacjent nie musi czuwać sam oraz ma możliwość dopytania o różne kwestie sprawiło, iż mimo choroby, pojawiło się poczucie bezpieczeństwa. „To właśnie jest wsparcie jakiego potrzebuje pacjent onkologiczny” – podsumował Piotr Fonrobert.

Idź do oryginalnego materiału