Najtrudniej odejść nie od człowieka, który każdego dnia pokazuje swoją najgorszą twarz. Najtrudniej odejść od kogoś, kto wczoraj cię zranił, a dzisiaj zachowuje się tak, jakby znowu był osobą, w której kiedyś się zakochałaś.
Po bolesnych słowach przychodzą przeprosiny. Po kilku dniach chłodu pojawia się czułość. Po kolejnej kłótni słyszysz, iż tym razem naprawdę wszystko się zmieni. I chociaż część ciebie wie, iż ten schemat już się powtarzał, druga część przez cały czas chce wierzyć, iż dobre chwile były zapowiedzią wspólnej przyszłości, a nie tylko krótką przerwą między kolejnymi zranieniami.
Dobre momenty mogły być prawdziwe. Twoje uczucia również były prawdziwe. Nie oznacza to jednak, iż cała relacja jest dla ciebie dobra i bezpieczna.
Nie każda burzliwa relacja jest przemocą, a pojedyncza kłótnia nie przesądza o charakterze partnera. Niepokój powinien wzbudzać powtarzający się schemat upokarzania, kontrolowania, wzbudzania strachu i odbierania poczucia własnej wartości. Światowa Organizacja Zdrowia zalicza do przemocy partnerskiej również krzywdę psychiczną, przemoc emocjonalną oraz zachowania kontrolujące. (WHO)
Dlaczego więc tak trudno odejść od osoby, przy której coraz częściej cierpisz?
1. Wciąż czekasz na człowieka, którego poznałaś na początku
Na początku wszystko mogło wyglądać zupełnie inaczej. Był uważny, ciepły i zainteresowany. Pamiętał o drobiazgach, potrafił słuchać i sprawiał, iż czułaś się naprawdę ważna. choćby jeżeli dzisiaj rani cię częściej, niż daje szczęście, w pamięci przez cały czas nosisz jego dawną wersję.
Każda dobra chwila staje się wtedy dowodem, iż tamten człowiek wciąż gdzieś istnieje. Myślisz, iż potrzebuje tylko czasu, spokoju albo jeszcze jednej szansy. Zamiast patrzeć na to, jak traktuje cię przez większość dni, porównujesz go z kilkoma najpiękniejszymi wspomnieniami.
Nie tęsknisz wyłącznie za nim. Tęsknisz za początkiem, za własnym poczuciem bezpieczeństwa i za przyszłością, którą zdążyłaś sobie wyobrazić.
2. Po okresie cierpienia zwykła czułość wydaje się czymś wyjątkowym
Gdy przez kilka dni czujesz chłód, napięcie albo niepewność, choćby niewielki gest może przynieść ogromną ulgę. Jedna spokojna rozmowa, wiadomość z przeprosinami czy wieczór bez kłótni wystarczają, abyś pomyślała: „Może jednak będzie dobrze”.
To, co w bezpiecznej relacji byłoby codziennością, w nieprzewidywalnej więzi zaczyna przypominać nagrodę. Nie cieszysz się tylko z jego bliskości. Czujesz przede wszystkim ulgę, iż ból na chwilę ustał.
Badanie Donalda Duttona i Susan Painter dotyczące kobiet, które opuściły krzywdzące relacje, wskazało, iż nierównowaga sił oraz naprzemienność złego i lepszego traktowania wiązały się z silniejszym przywiązaniem do partnera. Nie oznacza to, iż każda zmienna emocjonalnie relacja tworzy taką więź. Pokazuje jednak, dlaczego chwile czułości pomiędzy okresami cierpienia mogą utrudniać podjęcie decyzji o odejściu. (PubMed)
3. Zainwestowałaś zbyt wiele, aby łatwo powiedzieć „koniec”
Wspólne lata, mieszkanie, dzieci, plany, pieniądze, znajomi i tysiące rozmów nie znikają w chwili, w której zauważasz, iż relacja cię niszczy. Możesz mieć wrażenie, iż odejście przekreśli wszystko, co do tej pory zbudowałaś.
Pojawia się myśl: „Skoro wytrzymałam już tak długo, może powinnam spróbować jeszcze raz”. Im więcej poświęciłaś, tym trudniej zaakceptować, iż kolejny wysiłek nie musi przynieść innego zakończenia.
Model inwestycji w relacjach opracowany przez psycholożkę Caryl Rusbult pokazuje, iż zaangażowanie zależy nie tylko od zadowolenia ze związku. Znaczenie mają również poniesione inwestycje oraz to, czy człowiek dostrzega dla siebie inną możliwość. Można więc pozostawać bardzo przywiązanym choćby do relacji, która od dawna nie daje szczęścia. (Journal of Experimental Social Psychology)
To, iż poświęciłaś tej relacji wiele lat, nie oznacza jednak, iż musisz oddać jej również kolejne.
4. Zaczynasz wierzyć, iż jego dobra wersja zależy od ciebie
Kiedy jest czuły, próbujesz zapamiętać wszystko, co zrobiłaś tego dnia. Może byłaś spokojniejsza, nie poruszyłaś trudnego tematu albo zrezygnowałaś z własnych planów. Zaczynasz wierzyć, iż jeżeli będziesz bardziej cierpliwa i ostrożna, uda ci się zatrzymać jego lepszą wersję na dłużej.
Gdy ponownie cię rani, zamiast ocenić jego zachowanie, szukasz winy w sobie. Zastanawiasz się, czy nie powiedziałaś czegoś niewłaściwie, nie oczekiwałaś zbyt wiele albo nie wybrałaś złego momentu na rozmowę.
W zdrowej relacji obie strony odpowiadają za swoje zachowanie. Można być zdenerwowanym, zmęczonym lub rozczarowanym, ale żadna z tych emocji nie usprawiedliwia poniżania, zastraszania czy kontrolowania drugiej osoby. Nie jesteś odpowiedzialna za to, czy ktoś zdecyduje się traktować cię z szacunkiem.
5. Poza tą relacją zostało coraz mniej twojego świata
Czasem oddalenie od innych osób następuje niemal niezauważalnie. Rzadziej spotykasz się z przyjaciółmi, ponieważ partner ich nie lubi. Nie opowiadasz rodzinie o kolejnych kłótniach, bo wstydzisz się, iż znowu mu wybaczyłaś. Rezygnujesz z własnych zajęć, żeby nie wywoływać kolejnego konfliktu.
Z czasem możesz mieć wrażenie, iż po odejściu zostaniesz zupełnie sama. Relacja, która zabrała ci część wsparcia, zaczyna jednocześnie wydawać się jedynym miejscem, jakie jeszcze masz.
Izolowanie od bliskich, upokarzanie, obwinianie i kontrolowanie są wymieniane przez NHS jako przykłady przemocy psychicznej. (NHS)
Odbudowywanie kontaktów może zacząć się od jednej wiadomości do zaufanej osoby. Nie musisz od razu opowiadać wszystkiego. Czasami pierwszym krokiem jest zwykłe przyznanie: „Nie czuję się dobrze w tej relacji i potrzebuję z kimś porozmawiać”.
6. Przeprosiny bierzesz za zmianę, chociaż zmieniają się tylko słowa
Po każdej poważnej kłótni możesz usłyszeć dokładnie to, czego potrzebowałaś: „Zrozumiałem”, „To się więcej nie powtórzy”, „Nie chcę cię stracić”. Przez kilka dni rzeczywiście jest inaczej. Pojawia się czułość, zainteresowanie i obietnice wspólnej przyszłości.
Problem polega na tym, iż prawdziwej zmiany nie mierzy się intensywnością przeprosin. Widać ją dopiero w zachowaniu, które utrzymuje się również wtedy, gdy emocje opadną i partner nie boi się już, iż odejdziesz.
Przeprosiny bez odpowiedzialności stają się jedynie sposobem na rozpoczęcie tego samego cyklu od początku. Zmiana wymaga uznania wyrządzonej krzywdy, zaprzestania obwiniania drugiej osoby i konsekwentnej pracy nad własnym zachowaniem. Nie przez kilka dni, ale przez kolejne tygodnie i miesiące.
Spójrz na schemat, a nie na najpiękniejszy dzień
Jeżeli nie wiesz, czy twoja relacja przeżywa trudny okres, czy od dawna powtarza się w niej krzywdzący schemat, spróbuj odpowiedzieć sobie na kilka pytań:
- Jak czułam się w tej relacji przez ostatnie trzy miesiące, a nie tylko podczas kilku dobrych dni?
- Czy mogę powiedzieć „nie” bez strachu przed karą, ciszą albo wybuchem złości?
- Czy przeprosiny prowadzą do trwałej zmiany zachowania?
- Czy przy tej osobie staję się bardziej sobą, czy coraz częściej rezygnuję z własnych potrzeb?
- Czy mój świat się rozwija, czy stopniowo ogranicza się wyłącznie do partnera?
- Co powiedziałabym bliskiej osobie, gdyby opisała mi identyczną relację?
Nie musisz podważać wszystkich dobrych wspomnień, aby uznać, iż dzisiejsza rzeczywistość cię rani. Piękne chwile mogły być prawdziwe. Twoja miłość mogła być szczera. Możesz jednak kochać człowieka i jednocześnie wiedzieć, iż nie potrafisz już bezpiecznie przy nim żyć.
Czasami najtrudniejsze pożegnanie nie dotyczy osoby. Dotyczy nadziei, iż pewnego dnia stanie się ona na zawsze taka, jaka bywała tylko przez chwilę.
Źródła
- World Health Organization – Violence against women
- Dutton D.G., Painter S. – Emotional attachments in abusive relationships
- Rusbult C.E. – A test of the investment model
- NHS – Psychological and domestic abuse
- Gov.pl – Ogólnopolski telefon dla osób doznających przemocy
Gdzie szukać pomocy?
Jeżeli w relacji pojawiają się groźby, przemoc, śledzenie, kontrolowanie pieniędzy, izolowanie od bliskich albo obawiasz się reakcji partnera, nie musisz podejmować wszystkich decyzji samodzielnie. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia zadzwoń pod numer 112.
Całodobowa i bezpłatna Niebieska Linia: 800 120 002 udziela wsparcia psychologicznego oraz informacji o dostępnej pomocy i procedurach. (Gov.pl)












