23 lutego obchodzony jest Światowy Dzień Walki z Depresją. To dobra okazja, by przypomnieć o maskowanym wariancie tej choroby. Wiele osób, które doświadczają jej objawów, nie dopuszcza do siebie myśli, iż coś im dolega. Gorszy nastrój tłumaczą stresem lub nadmiarem obowiązków. Inni, mimo iż zauważają zmianę w swoim codziennym funkcjonowaniu, długo zwlekają ze zgłoszeniem się po pomoc.
REKLAMA
Zobacz wideo Czy ADHD możemy pomylić z innymi zaburzeniami?
Myślała, iż jej dziwne samopoczucie to norma
Takie doświadczenia ma za sobą Paulina. Jako młoda osoba funkcjonowała z obniżonym nastrojem przez prawie rok. - To były moje początki w pracy, w której wywierano na pracownikach ogromną presję. Wszystko mnie stresowało, dlatego też bardzo się starałam. Potrafiłam pracować 11-12 godzin każdego dnia. Nie wiedziałam, iż życie nie powinno tak wyglądać, bo nie miałam jeszcze żadnego doświadczenia. W tamtym czasie byłam studentką. Myślałam, iż moje dziwne samopoczucie to całkowita norma i tak właśnie wygląda dorosłość. Starałam się więc nie narzekać i robić wszystko, co do mnie należy - zdradza Paulina.
Po mniej więcej pół roku takiego funkcjonowania jej wygląd zaniepokoił bliskich. - Straciłam apetyt, więc jadłam mniej niż zwykle. W ciągu kilku miesięcy schudłam 10 kilogramów. Wyglądałam bardzo niezdrowo. Oczywiście nie chciałam z tym nic robić, ale rodzice w końcu zawieźli mnie do lekarza. Specjalista pierwszego kontaktu skierował mnie do psychiatry. Okazało się, iż mam depresję - opowiada Paulina.
Diagnoza była szokiem. Jednak Paulina gwałtownie rozpoczęła leczenie farmakologiczne. Dzięki wsparciu finansowemu rodziców mogła też skorzystać z pomocy terapeuty. - Po kilku miesiącach czułam się już znacznie lepiej. Zmieniłam pracę, zaczęłam o siebie dbać. Moja historia pokazuje, iż fatalny stan psychiczny może towarzyszyć nam bardzo długo. I iż depresja nie zawsze od razu wyłącza nas z normalnego funkcjonowania - mówi.
Depresja maskowana. "Mimo choroby starają się sprostać codzienności"
Jak zauważa Anna Tulczyńska, psycholożka zaangażowana w projekt "MŁODE GŁOWY. Otwarcie o zdrowie psychicznym" Fundacji UNAWEZA, mimo iż określenie "depresja wysokofunkcjonująca" jest stosowane dosyć często, jest w gruncie rzeczy mylące, gdyż nie ma chorób, które funkcjonują wysoko. Robią to ludzie. - Mimo choroby starają się sprostać codzienności. Dlatego trafniej jest mówić o wysoko funkcjonujących osobach z depresją - zaznacza. Inne określenie, jakie może być stosowane do opisu tego schorzenia, to "depresja maskowana".
Co może świadczyć o tym, iż ktoś walczy z takim problemem? - Osoby te doświadczają typowych objawów depresji. To na przykład przewlekłe zmęczenie, brak energii, obniżony nastrój, trudności z koncentracją, poczucie winy czy niska samoocena. Jednocześnie nie wycofują się z życia. przez cały czas pracują, uczą się, wykonują swoje obowiązki, często choćby bardzo skutecznie. Z zewnątrz mogą wyglądać na silne, ambitne i świetnie sobie radzące. Wewnątrz działają jednak na swoistym autopilocie. Nie odczuwają satysfakcji, radości, nie mają poczucia sensu - mówi Anna Tulczyńska.
Chorzy ogromnym wysiłkiem maskują swoje cierpienie. - Dlatego ich depresja bywa długo niezauważona. Czasem jedynymi sygnałami są objawy psychosomatyczne, takie jak problemy ze snem, napięcie czy ból - zaznacza ekspertka.
Z czego wynika długie zwlekanie z wizytą u specjalisty? - Te osoby najczęściej tego stanu nie lekceważą, ale ich wewnętrzne przekonania nie pozwalają na okazywanie słabości. Dorośli nie chcą zawieść w roli partnera, pracownika, rodzica. Chcą zasłużyć na akceptację, podziw, uwagę. Boją się oceny i utraty kontroli nad swoim życiem - wyjaśnia psychoterapeutka.
Problemem są też treści, które chorzy widzą w mediach społecznościowych. - Oglądamy sukcesy i awanse. A skoro wszystkim się tak świetnie powodzi, to tym bardziej nie można przyznać się do braku siły, lęku, trudności ze wstaniem z łóżka, brakiem siły do zadbania o siebie. Depresja kojarzy się ze słabością, poddaniem się, "brakiem charakteru". Ponadto wciąż pokutuje przekonanie, iż przyznanie się do problemów psychicznych może zostać źle odebrane - zauważa specjalistka.
Udawała szczęśliwą, bo ze smutnymi nikt nie chce rozmawiać
Taki typ depresji dotyczy nie tylko dorosłych, ale także nastolatków. Naszej rozmówczyni w pamięci zapadło wyznanie jednej z jej pacjentek - 15-letniej Kasi. W czasie psychoterapii wyznała jej, iż "umie uśmiechać się dla świata". Sobą jest dopiero, gdy zamyka drzwi do swojego pokoju.
- Nastolatki, z którymi często pracuję w gabinecie psychoterapeuty, mają specyficzne dla swojego wieku przekonania powodujące, iż ukrywają objawy depresji. Boją się, iż jak okażą smutek, zmęczenie, zniechęcenie, to zostaną odrzucone. Boją się, iż jak przestaną zmuszać się do wychodzenia z domu, na imprezy, to zostaną sami - zdradza Anna Tulczyńska.
Jedna z pacjentek, 19-letnia Zosia, wyznała jej, iż wychodząc z domu, zawsze zakłada maski. Dlatego sama już nie pamięta, jaka jest. - Udawała szczęśliwą, bo ze smutnymi nikt nie chce rozmawiać. Poza tym nie chciała być ciężarem dla rodziców. Obawiała się też, iż informacja o depresji może spowodować ich nadmierną kontrolę - wspomina psychoterapeutka.
Depresja nastolatków. Jakie objawy mogą świadczyć o problemie?
Co powinno zaalarmować rodziców? Jak zaznacza Anna Tulczyńska, diagnozowanie nastolatków jest szczególnie wymagające, gdyż wiele objawów problemów psychicznych przypomina naturalne dla tego wieku zachowania. To na przykład wahania nastroju, zmiany zainteresowań czy spadek samooceny.
- W przypadku depresji maskowanej pozostało trudniej, bo mamy do czynienia z czymś, co młody człowiek bardzo stara się ukryć. Dlatego kluczowa jest dobra relacja i bezpieczna komunikacja z dzieckiem, czyli taka, w której nastolatek może bez lęku powiedzieć, iż nie radzi sobie i potrzebuje pomocy - mówi ekspertka.
Równie ważna jest gotowość rodzica na usłyszenie trudnych rzeczy: prośby o wizytę u specjalisty, informacji o samookaleczaniu czy myślach samobójczych oraz umiejętność poradzenia sobie z własnymi emocjami w takiej sytuacji. - Sygnałem ostrzegawczym bywa przede wszystkim zmiana w zachowaniu: wycofanie z aktywności, które wcześniej sprawiały radość, zaburzenia snu, narastająca drażliwość, izolowanie się od bliskich. To moment, w którym warto uważnie się zatrzymać i zapytać, co naprawdę dzieje się z młodym człowiekiem - podsumowuje nasza rozmówczyni.
***
Dowiedz się, jak reagować, gdy ktoś w Twoim otoczeniu przeżywa coś trudnego. Pierwsza Pomoc dla Zdrowia Psychicznego (ang. Psychological First Aid) to uznany na świecie, rekomendowany przez Światową Organizację Zdrowia sposób postępowania w sytuacjach kryzysu emocjonalnego. Składa się z 3 prostych kroków (PPP):
1. Popatrz Oceń sytuację, zauważ oznaki kryzysu, zapewnij bezpieczeństwo sobie i osobie, której udzielasz pomocy.
2. Posłuchaj). Okaż empatię, zadaj otwarte pytania o sytuację i samopoczucie osoby, uznaj wszystkie jej emocje, nie oceniaj, nie udzielaj rad.
3. Połącz Zaproponuj konkretną pomoc w znalezieniu odpowiedniego wsparcia (np. pomocy psychologicznej), przypominaj o zasobach (np. mocnych stronach osoby, jej możliwościach, ludziach gotowych pomóc). o ile jesteś nastolatkiem, znajdż sojusznika w kimś dorosłym do kogo masz zaufanie.
Więcej o Pierwszej Pomocy dla Zdrowia Psychicznego dowiesz się na helppp.pl.
jeżeli potrzebujesz rozmowy z psychologiem, możesz zwrócić się do Całodobowego Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222. Pod telefonem, mailem i czatem dyżurują psycholodzy udzielający porad i kierujący dzwoniące osoby do odpowiedniej placówki pomocowej w ich regionie. W wyznaczonych godzinach w Centrum pełnią dyżury także specjaliści: psychiatra, prawnik, pracownik socjalny, terapeuta uzależnień, asystent zdrowienia, seksuolog. Z Centrum skontaktować mogą się także bliscy osób, które wymagają pomocy. Specjaliści doradzą, co zrobić, żeby skłonić naszego bliskiego do kontaktu ze specjalistą.









