Muzykolożka, kołchoźniczka, fora ze dwora / Rozar

publixo.com 2 godzin temu




Zdarza się że, słyszymy w radio nowomodne słowa, typu muzykolożka.
Pomyślmy trochę,- z czym mamy tu do czynienia?
Tego typu wyrazy to krocząca nowomowa, do złudzenia przypominająca szaleństwo paplaniny z lat 45-65.

Dla mnie jest tylko , -pani muzykolog, lub pani muzyk.

Słowo muzykolog ma w domyśle formę nijaką, w przypadku poprzedzenia go przydawką tytularną czyli ,,pan,, , ,,pani,, .
Oczywiście ,,pani,, określa rodzaj żeński itp.
Więc nie ma co kaleczyć języka polskiego, bo nie ma takiej potrzeby.

Historycznie i kulturowo zwracamy się formą np. pani lekarz lub pan lekarz. Bo tak przez wieki ukształtował się nasz język często ze względu na płeć.
Tak, - jak jest prząśniczka z brakującą tu formą męską tego zawodu.

Teraz posłuchajmy semantyce czyli brzemienia tego określenia ,,muzykolożka,,.
Oto siermiężna forma, od której z daleka dosłownie śmierdzi dziką feminizacją, walką z obecną kulturą i cywilizacją.

Skąd my to znamy? I dobrze pamiętamy, tą poprzednią ,,dialektyczną,, paplaninę, oraz szkody cywilizacyjne jakie przyniosła pierwsza komuna.

A teraz posłuchajmy brzmienia ,, pani muzykolog,, - czyż nie jest ta forma wyższa, bardziej szacowna i wypowiedziana z większą godnością ?

By ostatecznie ośmieszyć to brzmienie i pokazać jak obca i zwyczajnie głupia to forma w naszej mowie proszę wypowiedzieć na głos pochodne wyrażenia ,, laryngolożka, albo ,,ortopedolożka,, .
Czyż to nie koszmar dla naszego języka i poczucia estetyki?
Zaś nasuwa się tu stosowne porównanie z czasów ideologicznego mroku, słowo ,,kołchoźniczka,,


Forma grzecznościowa ,,pani,, w mowie polskiej występuje powszechnie, była i jest przez cały czas obowiązkowa, i trudno tu doprawdy dopatrzeć się braku szacunku do kobiet, bo jest właśnie, zupełnie odwrotnie.

Dodać należy, iż oczywiście język jest żywy i ewoluuje, jednak proces ten odbywa się zwykle oddolnie, i tylko jest odgórnie korygowany. Czasami jednak stosowne komisje tworzą nowe wyrazy, ale zawsze z pobudek praktycznych a nie ideologicznych fantazji.

Dlatego forma ,, muzykolożka, nie wynika z oddolnej potrzeby. JEST TO FORMA WYRAŹNIE NARZUCONA !!!

Zatem sumując analizę - ,,muzykolożki,, można określić tą formę jako jeden z wielu przejawów obecnej i obcej nowomowy, patologii, zdegenerowanej fali, godzącej w naszą kulturę, jej bogaty dorobek oraz cywilizacyjne uporządkowanie.

Ot. Przyszło nowe i się wymądrza, jakby coś miało do przekazania.

Zachęcam zatem do oporu przed takimi formami zwrotu, jako niższe, nieestetyczne a do tego parciane jak pisał swego czasu Herbert.

Czyżby pewien polityk proroczo przewidywał nadejście jakiegoś zmutowanego tworu ,,eurokołchoz,, ? Wszak mamy tego wyraźne objawy, ......



Oczywiście nie każdy potrafi zaadoptować te proste i łatwe do zrozumienia fakty, i woli pozostać w swych ideologicznych dążeniach, kosztem realnej rzeczywistości, niczym pierwsi komuniści z symbolicznym już rakiem mózgu.
I tym to im dedykuję jakże stosowne w tym wypadku podżeganie,- FORA ZE DWORA !
Idź do oryginalnego materiału