Kontakt z chorobą zakaźną nie wzmacnia odporności organizmu w sposób naturalny. To jeden z najczęściej powtarzanych mitów, bardzo szkodliwy – przekonuje przewodniczący Polskiego Towarzystwa Wakcynologii prof. Ernest Kuchar.
„Gdybyśmy zastosowali takie rozumowanie do treningu sportowego, oznaczałoby to, iż najlepszym sposobem na wzmocnienie mięśni byłby udział w wypadku samochodowym”– tłumaczy prof. Kuchar, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Od wielu lat przekonuje do szczepień dzieci i dorosłych, gdyż to szczepionki zapewniają najlepszą ochronę przed groźnymi zakażeniami.
„Ciężka choroba zakaźna nie jest kontrolowanym treningiem; to bardzo silny bodziec, który może doprowadzić do trwałych powikłań, hospitalizacji, a choćby śmierci. Cena, jaką organizm płaci za takie „ćwiczenie”, jest zbyt wysoka. Szczepienia pozwalają osiągnąć ten sam cel, ale bez konieczności przechodzenia pełnoobjawowej choroby. Dotyczy to również szczepień przeciwko tym chorobom, które wydają się dawno minione, a tymczasem przez cały czas pozostają groźne” – mówi prof. Kuchar. Jego zdaniem wzmacnianie odporności organizmu można porównać do treningu sportowego – „Mięśnie nie stają się silniejsze same z siebie, potrzebują treningu. Na tej samej zasadzie funkcjonuje układ odpornościowy. Różnica polega na rodzaju bodźca. Dla mięśni jest nim wysiłek fizyczny, dla odporności – kontakt z antygenami. Organizm uczy się je rozpoznawać i buduje pamięć immunologiczną, dzięki której przy kolejnym kontakcie z drobnoustrojem reaguje szybciej i skuteczniej”.
Dzięki szczepieniom cały ten proces przebiega w warunkach pełnej kontroli, dlatego są one najlepszym treningiem dla wzmacniania odporności – „Wiemy, z jakim antygenem mamy do czynienia, kiedy go podajemy, i jakiej odpowiedzi oczekujemy”. Profesor Kuchar zaznacza, iż znacznie szczepień jest znacznie szersze, gdyż poza ochroną przed konkretną chorobą pozwalają one utrzymać organizm w dobrej kondycji – „Podobnie jak regularna aktywność fizyczna poprawia wydolność organizmu, tak systematyczne szczepienia utrzymują gotowość układu odpornościowego do skutecznej walki z zagrożeniami. Pamiętajmy też, iż inaczej choruje się na tę samą chorobę, będąc w pełni sił i zdrowia, w wieku 20-40 lat, a znacznie ciężej, gdy ma się 60-70-80 i więcej lat i zwiększającą się liczbę chorób towarzyszących”.
Przewodniczący PTW wskazuje grupy wymagające szczególnej ochrony – to najmłodsze dzieci, których układ odpornościowy dopiero dojrzewa oraz osoby starsze, wśród których dochodzi do osłabienia funkcji immunologicznych, towarzyszącemu starzeniu. Kolejną grupę stanowią pacjenci cierpiący na choroby przewlekłe. W ich przypadku zwykła infekcja może doprowadzić do ciężkich powikłań, zaostrzenia choroby podstawowej lub konieczności hospitalizacji. Dlatego profilaktyka zakażeń ma u nich szczególne znaczenie i nie powinna być odkładana na później. Współczesna medycyna daje nam możliwość przygotowania organizmu na spotkanie z groźnymi drobnoustrojami – „Warto z tej możliwości korzystać, bo dzięki temu chronimy nie tylko siebie, ale także swoich bliskich i całe społeczeństwo”.
(Zbigniew Wojtasiński, PAP)


















