Ministerstwo nie chce numeru telefonu pacjenta na recepcie

mgr.farm 2 dni temu

Na początku grudnia 2024 r. farmaceutka Marta Trafidło skierowała do Ministerstwa Zdrowia petycję w sprawie zwiększenia bezpieczeństwa osób kupujących farmaceutki. Apelowała w niej między innymi o obowiązkowe umieszczanie numeru telefonu pacjenta na recepcie. Aktualnie taki obowiązek dotyczy wyłącznie podmiotów, w których recepty zostały wystawione. Zdaniem farmaceutki umieszczanie także telefonu osób, dla których przepisano leki zwiększyłoby ich bezpieczeństwo.

– Umieszczanie numeru telefonu pacjenta na recepcie to postulat zgłaszany przez farmaceutów od lat. Temat wraca teraz ponownie, w kontekście zmian jakie przeprowadza Ministerstwo Zdrowia w zasadach wystawiania i realizacji recept. Dlaczego przy okazji zmieniania i naprawiania kolejnych rozporządzeń, nie można by od razu wprowadzić przepisów rzeczywiście przydatnych i zwiększających bezpieczeństwo pacjentów? Chciałabym zwrócić uwagę, iż w dzisiejszych czasach praktycznie każdy posiada telefon w tym komórkowy i jest to zdecydowanie najszybsza i najpewniejsza droga kontaktu – pisała farmaceutka.

  • Czytaj również: Numer telefonu pacjenta na recepcie?

Jako uzasadnienie takiej zmiany wskazywała chociażby łatwiejszy kontakt z pacjentem, w przypadku pomyłki w wydaniu leku w aptece. w tej chwili na recepcie znajduje się adres pacjenta. To jednak często za mało, by gwałtownie skontaktować się z nich. Poza tym nierzadko taki adres jest nieaktualny.

– Postulowana zmiana w wielu przypadkach usprawniłaby proces naprawy ewentualnego błędu ze strony farmaceuty czy lekarza. Część e-recept już zawiera nr telefonu lub adres e-mail pacjenta, co wskazuje na możność spełnienia postulatu petycji – przekonywała farmaceutka.

Po co farmaceucie numeru telefonu pacjenta?

W swojej petycji Marta Trafiło przytoczyła kilka sytuacji z ostatnich lat, gdy pomyłka w wydaniu leku z apteki mogła zakończyć się tragicznie. W 2018 roku doszło do takiej sytuacji w jednej z wrocławskiej aptek, gdzie pacjentce z Gorzowa Wielkopolskiego wydano czterokrotnie silniejszy lek.

– Pracownica apteki nie mogła się z kobietą skontaktować, dlatego zwróciła się o pomoc do gorzowskiej Policji. Pod wskazany na recepcie adres pojechali funkcjonariusze, ale nikogo nie zastali. Po rozmowach z sąsiadami udało im się im ustalić adres córki kobiety. Tam jednak też nikt nie otwierał. Dopiero rozmowa z kolejnymi sąsiadami przyniosła efekt. Policjanci zdobyli numer telefonu do córki kobiety i poinformowali ją o całej sytuacji – opisuje farmaceutka.

  • Czytaj również: Pracownica apteki pomyliła leki. Musiała interweniować Policja

Tragicznie mogła zakończyć się też pomyłka w Katowicach. Tak pracownica apteki wydała za silną dawkę leku obniżającego ciśnienie. O niebezpiecznej pomyłce w porę poinformowali pacjenta policjanci.

– Aptekarka zamiast mniejszej dawki wydała opakowanie z dawką dwukrotnie silniejszą. Pomyłkę zauważyła farmaceutka. Kobieta od razu skontaktowała się z policjantami. Zadzwoniła do oficera dyżurnego komendy w Jaworznie i poinformowała go o swojej pomyłce. Informacja od razu trafiła do Katowic. Już kilkanaście minut po jej otrzymaniu, w mieszkaniu mężczyzny, który kupił lek byli policjanci z Komisariatu I. Na szczęście mężczyzna jeszcze leku nie zażył – czytamy w petycji.

Wiele tego typu historii nie jest opisywanych przez media. Farmaceuci w przypadku błędu robią wszystko, bo go naprawić. By skontaktować się z pacjentem, szukają go przez media społecznościowe, a na wsiach zmuszeni są korzystać z uprzejmości sołtysów czy straży pożarnej. Podanie numeru telefonu pacjenta na recepcie zdecydowanie przyspieszyłoby reakcję w takich sytuacjach.

Numer telefonu jest w IKP…

Odpowiedzi na petycję Marty Trafiło udzieliła Katarzyna Piotrowska-Radziewicz – Dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia. Wynika z niej, iż resort nie widzi potrzeby umieszczania na recepcie numeru telefonu do pacjenta.

– Jak słusznie zauważono w uzasadnieniu petycji numer telefonu pacjenta jest informacją możliwą do uzyskania z poziomu Internetowego Konta Pacjenta. Na ten właśnie numer pacjent otrzymuje też 4-cyfrowy kod dostępu niezbędny do realizacji recepty – zwróciła uwagi Dyrektor Piotrowska-Radziewicz.

Zapewniła, iż Minister Zdrowia posiada “świadomość możliwych do wystąpienia negatywnych scenariuszy i błędów realizacji recepty, jednak uzasadnionym działaniem w celu ich przeciwdziałani jest w pierwszej kolejności rozpowszechnienie dostępu do Internetowego Konta Pacjenta, tak w zakresie społecznego pogłębienia świadomości tej funkcji przez samych farmaceutów, jak i dostępu do niego przez farmaceutów”.

  • Czytaj także: Porozumienie Zielonogórskie ws. numeru telefonu na recepcie

Ostatecznie więc petycję rozpatrzono negatywnie, choć resort nie odniósł się do najistotniejszej kwestii w niej poruszanej. Otóż danych rządowych z 2024 roku tylko 48 proc. Polaków używa IKP.

– przez cały czas jest problem w nadawaniu uprawnień dostępowych dla poszczególnych osób, dlatego start Opieki Farmaceutycznej jest mocno utrudniony. W przypadku apteki dostęp można nadać tylko farmaceucie, a jak wiadomo w mniejszych miejscowościach, gdzie warunki ekonomiczne nie pozwalają na utrzymanie apteki, powstają punkty apteczne, w których pracować samodzielnie może technik farmaceutyczny – pisała Marta Trafidło w swojej petycji.

Do tych argumentów resort się nie ustosunkował.

©MGR.FARM

Idź do oryginalnego materiału