Ministerstwo chce skończyć z marnowaniem leków. Do odzyskania choćby miliard złotych rocznie

mgr.farm 6 godzin temu

Ministerstwo Zdrowia planuje reformę “paradygmatu refundacji”. W projekcie Ustawy o Receptach znalazły się istotne zmiany w zasadach przepisywania i realizowania recept na leki refundowane. Projekt został skierowany kilka dni temu do prekosultacji. Resort planuje w nim przejście z modelu „ile można wydać leku” na model „ile można otrzymać leku refundowanego”. Zaproponowane mechanizmy ograniczą kupowanie leków “na zapas” i ich magazynowanie przez pacjentów. Z wyliczeń resortu to właśnie takie zachowania Polaków prowadzą co marnowania leków i utylizacji setek milionów złotych środków publicznych.

– Dostępne dane szacunkowe wskazują na istotną skalę tego zjawiska. Przeciętna apteka utylizuje około 25 kg produktów leczniczych miesięcznie oraz 300 kg rocznie. To w skali kraju biorąc pod uwagę wszystkie apteki ogólnodostępne przekłada się na znaczące marnotrastwo leków w Polsce sięgające ponad 3300 ton w skali roku – wskazuje resort w uzasadnieniu.

Brak pełnego systemu zbierania i raportowania leków zwracanych przez pacjentów oznacza, iż rzeczywista skala marnowania produktów leczniczych, w tym finansowanych ze środków publicznych, pozostaje niedoszacowana. Resort widzi jednak straty finansowe dzięki innym danym z systemu NFZ.

– Analiza wydań leków refundowanych wykazała, iż istnieje grupa pacjentów, którzy wykupują więcej produktów niż reszta populacji. Z badania rozkładu sumy wydanych DDD dla wszystkich pacjenta oraz wartości refundacji, którą otrzymali w podziale na substancję czynną i grupę limitową wyliczono, iż wydania powyżej 90 percentyla (tj. 10% największych wydań) kosztują płatnika szacunkowo 0,9-1,0 mld zł. Zjawisko to potwierdza efekt nadkonsumpcji refundacji cząsteczek w określonych grupach limitowych – czytamy w uzasadnieniu.

Lek refundowany tylko na 60 dni

Jednym z mechanizmów ograniczających marnowanie leków, który planuje wprowadzić Ministerstwo Zdrowia jest odejście od fizycznego ograniczania ilości wydawanego leku na rzecz tzw. mechanizmu ekonomicznego. Zgodnie z art. 24 ust. 5 projektu, pacjent zachowuje prawo do wykupienia dowolnej ilości leku przepisanej przez lekarza, jednak zasady finansowania tego zakupu przez państwo ulegają drastycznej zmianie. W jaki sposób?

Projekt zakłada, iż pełna refundacja leków przepisanych pacjentowi na recepcie będzie mu przysługiwać wyłącznie na ilość leku odpowiadającą 60 dniom stosowania, wyliczoną na podstawie określonego na recepcie dawkowania. jeżeli pacjent zdecyduje się na jednorazowe pobranie większej ilości produktu:

  • Część leku na pierwsze 60 dni kuracji wydawana jest ze zniżką (zgodnie z poziomem odpłatności).
  • Każde opakowanie wykraczające poza ten okres wydawane jest za pełną odpłatnością (100%).

Obecnie pacjent przychodząc do apteki z receptą roczną, może wykupić jednorazowo ilość leku na 120 dni stosowania. Zdaniem Ministerstwa sprzyja to akumulacji leków, które często stają się bezużyteczne w przypadku zmiany schematu leczenia, wystąpienia działań niepożądanych lub śmierci pacjenta. Skrócenie okresu refundowanego do 60 dni ma wymusić racjonalność zakupów i bieżącą weryfikację terapii. Przyniesie też oszczędności w budżecie NFZ.

– Wprowadzenie 60-dniowego limitu refundacyjnego ograniczy to zjawisko poprzez redukcję wolumenu produktów leczniczych pozostających poza bieżącym użyciem terapeutycznym oraz skrócenie okresu ich przetrzymywania przez pacjentów, co bezpośrednio przekłada się na zmniejszenie strat systemowych – ocenia resort.

Mechanizm agregacyjny

Kolejnym rozwiązaniem ograniczającym marnowanie leków ma być “mechanizm agregacyjny”. Ma to być taki cyfrowy „bezpiecznik”, który uniemożliwi obchodzenie ustalonych limitów poprzez uzyskiwanie recept od wielu lekarzy jednocześnie. Mechanizm ten będzie opierać się na danych gromadzonych w SIM. Przy każdej próbie realizacji recepty na lek refundowany w aptece, system będzie sprawdzać historię pacjenta według trzech kluczowych parametrów:

  1. Tożsamość świadczeniobiorcy (numer PESEL).
  2. Substancja czynna (niezależnie od nazwy handlowej leku).
  3. Rozpoznanie według klasyfikacji ICD.

Przy ustalaniu dopuszczalnej ilości leku do wydania, system zsumuje wszystkie zrealizowane części danej recepty oraz wszystkie inne recepty zrealizowane na ten sam lek lub jego odpowiednik z tym samym rozpoznaniem choroby. Dzięki temu pacjent nie otrzyma refundowanego leku „na zapas”, jeżeli system wykaże, iż na podstawie wcześniej pobranych opakowań powinien jeszcze posiadać zapas pozwalający na kontynuację terapii

– Rozwiązanie to pozwala na ocenę rzeczywistego zakresu terapii, niezależnie od liczby wystawionych recept oraz liczby osób je wystawiających – czytamy w uzasadnieniu.

Limity preskrypcji

Ograniczenie marnowania leków resort zdrowia chce wprowadzić też na etapie przepisywania leku w gabinecie lekarskim – i nie tylko. Artykuł 12 projektu Ustawy o Receptach precyzyjnie określa na jaki czas terapii będą mogli przepisywać leki określeni preskryptorzy.

  • Lekarz i lekarz dentysta: mogą przepisać lek na maksymalnie 360 dni stosowania.
  • Pielęgniarka, położna, farmaceuta i felczer: ich uprawnienia są ograniczone do 120 dni stosowania.
  • Leki psychotropowe i odurzające: niezależnie od wystawiającego, limit zawsze wynosi 120 dni.

Dodatkowo resort zdrowia zdecydował się na skrócenie czasu terapii zlecanej dzięki recepty papierowej. Ministerstwo wprost wskazuje, iż aktualnie podstawowym nośnikiem zaleceń dotyczących farmakoterapii są e-recepty. Natomiast recepty papierowe traktowane powinny być jako “tryb awaryjny”. Dlatego w takich formie będzie możliwe zlecenie terapii jedynie na 30 dni.

Utrzymanie krótszego, 30-dniowego terminu ważności dla recept papierowych oraz wyłączenie możliwości stosowania w ich przypadku daty realizacji „od dnia” stanowi wyraz konsekwentnego traktowania tej formy jako rozwiązania o charakterze wyjątkowym i pomocniczym. Ograniczenia te mają na celu zapobieganie wykorzystywaniu recept papierowych do obchodzenia bardziej restrykcyjnych mechanizmów kontrolnych adekwatnych dla systemu elektronicznego – czytamy w uzasadnieniu.

Mechanizm 3/4

Ministerstwo Zdrowia zamierza również utrzymać mechanizm, który jeszcze kilka lat temu był szeroko krytykowany w środowisku farmaceutycznym. Chodzi o “mechanizm 3/4”, według którego pacjent po kolejną porcję leku z e-recept może przyjść dopiero po 3/4 okresu, na jaki otrzymał lek poprzednim razem. Przepis, który znalazł się w art. 24 ust. 7 brzmi następująco:

“Dopuszcza się realizację kolejnej części recepty na której przepisano lek objęty refundacją po upływie 3/4 okresu stosowania produktu leczniczego wyliczonego na podstawie określonego na recepcie sposobu dawkowania, na który dana część recepty została zrealizowana”

Biorąc pod uwagę wcześniej opisany mechanizm refundacji terapii na 60 dni, można się spodziewać, iż wizyty pacjentów w aptekach będą częstsze niż do tej pory, gdy pacjent jednorazowo mógł otrzymać lek refundowany na 120 dni.

Kto to wszystko wyliczy?

Kluczowym elementem reformy jest przeniesienie odpowiedzialności za wyliczenia ilości leku z farmaceuty na system teleinformatyczny. Artykuł 24 ust. 9 wprost stanowi, iż obliczenia ilości leku przeznaczonego do wydania pacjentowi na zasadach refundacyjnych dokonuje system SIM.

– Powierzenie systemowi teleinformatycznemu SIM funkcji obliczania zakresu refundacji zapewnia jednolitość stosowania przepisów oraz eliminuje ryzyko błędów po stronie osób realizujących recepty. Jednocześnie wprowadzenie zamkniętego katalogu kryteriów obliczeniowych gwarantuje deterministyczny charakter regulacji, niezbędny dla jej automatycznego stosowania – czytamy w uzasadnieniu projektu.

To rozwiązanie ma dwie fundamentalne zalety:

  • Neutralność: System działa w sposób deterministyczny, eliminując „negocjacje” pacjenta z farmaceutą o wydanie większej ilości leku ze zniżką.
  • Ochrona podmiotów: Zgodnie z art. 19 ust. 4, apteki i lekarze nie ponoszą odpowiedzialności za skutki błędnego działania narzędzi informatycznych. To zachęca do pełnego polegania na automatycznych blokadach refundacji.

Aby system jednak odpowiednio zadziałał, konieczne będzie dostarczenie mu wszystkich niezbędnych informacji pozwalających na odpowiednie wyliczenia. Dlatego między innymi obowiązkowe będzie wpisywanie czytelnego dawkowania na e-receptach.

– Projektodawca przyjmuje jednocześnie zasadę, zgodnie z którą brak określenia sposobu dawkowania na recepcie skutkuje niemożnością jej realizacji. Rozwiązanie to ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa farmakoterapii, umożliwienie prawidłowego wyliczenia ilości produktu leczniczego oraz ograniczenie zjawiska nadmiernej preskrypcji i niekontrolowanego zużycia leków – czytamy w uzasadnieniu.

©MGR.FARM

Idź do oryginalnego materiału