Miliony Polaków może stracić prawo jazdy. Wprowadzono czerwoną listę chorób uniemożliwiających prowadzenie

warszawawpigulce.pl 2 godzin temu

Wystarczy jedna wizyta i po prawie jazdy. „Dziennik Gazeta Prawna” opisał tzw. czerwoną listę, przez którą Polacy mogą stracić prawo jazdy. Wielu Polaków nie ma o tym pojęcia.

Fot. Warszawa w Pigułce

Nie wiek, ale zdrowie decyduje o tym, czy siadasz za kółkiem

W Polsce wiek nie jest formalnym kryterium umiejętności prowadzenia pojazdów. Prawo jazdy nie traci ważności automatycznie po osiągnięciu 60., 65. ani 70. roku życia. Z danych Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji wynika, iż kierowcy w wieku 60 lat i starsi spowodowali w 2024 roku 3 866 wypadków – to mniej niż grupy wiekowe 25-39 lat i 40-59 lat, mimo iż ta generacja liczy w Polsce niemal 10 mln osób posiadających prawo jazdy. Statystyki są więc po stronie seniorów. Problem leży zupełnie gdzie indziej – w badaniu lekarskim, które stało się warunkiem przedłużenia dokumentu.

Od 19 stycznia 2013 roku w Polsce nie wydaje się już bezterminowych praw jazdy. Każdy dokument wystawiony od tej daty ma wpisaną datę ważności – standardowo jest to 15 lat dla kategorii B. Lekarz orzecznik może jednak skrócić ten okres do kilku lat lub choćby jednego roku, jeżeli stwierdzi schorzenia wymagające regularnego monitorowania. Właśnie dlatego w 2026 roku do wymiany prawa jazdy zmuszeni są przede wszystkim ci kierowcy, którym lekarz wystawił wcześniej dokument z krótszą ważnością – i teraz muszą przejść badanie od nowa. Dla wielu seniorów w średnim lub starszym wieku to pierwsza taka sytuacja w życiu.

„Czerwona lista” chorób. Co może zablokować przedłużenie

Zasady przeprowadzania badań lekarskich kierowców określa rozporządzenie Ministra Zdrowia z 5 grudnia 2022 r. w sprawie badań lekarskich osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami i kierowców (Dz.U. 2022 poz. 2503). Dokument ten precyzuje, jakie stany zdrowia są przeciwwskazaniem do prowadzenia pojazdów lub wymagają szczegółowej oceny specjalisty. Dziennik Gazeta Prawna opisał tę listę jako „czerwoną” – bo oznacza dla kierowcy poważne ryzyko utraty lub ograniczenia uprawnień.

Na pierwszym miejscu znajdują się choroby układu nerwowego. Choroba Parkinsona, guzy mózgu, udary, stwardnienie rozsiane, poważne urazy głowy – w zaawansowanych stadiach stanowią bezwzględne przeciwwskazanie. Osobna kategoria to padaczka: warunkiem wydania prawa jazdy osobie, u której rozpoznano epilepsję, jest co najmniej roczny okres bez napadów. Przy tym pacjent zobowiązany jest dostarczyć opinię neurologa – lekarz orzecznik sam nie podejmuje tu decyzji. choćby jeden napad drgawkowy po dłuższej przerwie jest obowiązkowo powodem do ponownego badania. Cukrzyca nie wyklucza automatycznie prowadzenia pojazdu, ale wymaga konsultacji diabetologicznej w formie karty konsultacyjnej – i to przy każdym badaniu. Lekarz analizuje wyrównanie glikemii, ryzyko epizodów hipoglikemii i czas trwania choroby. Nieodpowiednio leczona lub niestabilna cukrzyca może zakończyć się negatywnym orzeczeniem.

Równie poważnie traktowane są choroby układu sercowo-naczyniowego: zaawansowana niewydolność serca, kardiomiopatie, niestabilne ciśnienie tętnicze, groźne arytmie – to stany, przy których orzecznik ocenia, czy kierowca nie stwarza ryzyka nagłego incydentu za kierownicą. Problemem może być też wzrok: poważne wady widzenia zmierzchowego, zwyrodnienie plamki żółtej, jaskra, zez z podwójnym widzeniem – każde z nich wymaga konsultacji okulistycznej. Dodatkową grupę stanowią zaburzenia psychiczne: niedorozwój umysłowy, poważne zaburzenia osobowości i zachowania oraz uzależnienie od alkoholu lub substancji psychoaktywnych. Osoba uzależniona od alkoholu może ubiegać się o prawo jazdy wyłącznie po co najmniej roku abstynencji i z pozytywną opinią specjalisty.

Warto podkreślić, iż samo istnienie choroby nie musi oznaczać utraty prawa jazdy. Liczy się stopień zaawansowania, skuteczność leczenia i dynamika objawów. Rozporządzenie nakazuje lekarzowi oceniać każdy przypadek indywidualnie. Kierowca z dobrze kontrolowaną cukrzycą, padaczką bez napadów od kilku lat czy stabilną chorobą serca ma realną szansę na pozytywne orzeczenie – ale musi to potwierdzić dokumentacją od specjalisty.

Co z milionami bezterminowych praw jazdy. Spokój do 2033 roku

Wiele osób starszych – szczególnie tych, które uzyskały prawo jazdy przed 1990 lub 2000 rokiem – wciąż posiada dokumenty bez żadnej daty ważności. Przez lata krążyły pogłoski, iż te prawa jazdy przestaną być honorowane. Fakty są jednak jednoznaczne: bezterminowe prawa jazdy wydane przed 19 stycznia 2013 r. zachowują ważność do 18 stycznia 2033 r. Obowiązek ich wymiany na nowe dokumenty wejdzie w życie od 19 stycznia 2028 r., a właściciele mają czas na złożenie wniosku do końca stycznia 2033 r. Co najważniejsze – wymiana bezterminowych praw jazdy nie wymaga wykonywania badań lekarskich. To tylko formalność administracyjna: nowy blankiet, opłata 100,50 zł i prawo jazdy z 15-letnim terminem ważności.

Nie zmienia to jednak faktu, iż Unia Europejska otworzyła krajom członkowskim możliwość wprowadzenia obowiązkowych badań lekarskich dla starszych kierowców. Długo dyskutowany w Brukseli projekt zakładał obowiązek cyklicznych badań co 5 lat po ukończeniu 70. roku życia. Ostateczna dyrektywa, przyjęta pod koniec 2025 roku, jest znacznie łagodniejsza – nie narzuca takiego wymogu, ale nie zakazuje go. Polska nie podjęła jeszcze decyzji w tej sprawie. Ministerstwo Infrastruktury nie zapowiedziało zmian w tym kierunku na 2026 rok. Oznacza to, iż posiadacze bezterminowych praw jazdy mogą jeździć bez niepotrzebnego stresu – przynajmniej przez najbliższe 2 lata.

Kto w 2026 roku musi iść do lekarza

Sytuacja jest prosta, jeżeli spojrzeć na rubrykę nr 11 na odwrocie prawa jazdy. Widnieje tam data ważności dokumentu. o ile upływa ona w 2026 roku, badanie lekarskie jest obowiązkowe – bez wyjątku. Dotyczy to głównie kierowców, którym poprzedni lekarz orzecznik wydał dokument na okres krótszy niż standardowe 15 lat: na 5 lat z powodu np. cukrzycy lub problemów kardiologicznych, na 2 lata lub rok ze względu na chorobę neurologiczną czy kłopoty ze wzrokiem. To właśnie ta grupa jest w 2026 roku „na widelcu” – i właśnie wśród niej znajdują się przede wszystkim seniorzy.

Badanie przeprowadza uprawniony lekarz orzecznik medycyny pracy. Jego zakres to ocena wzroku i słuchu, układu sercowo-naczyniowego, nerwowego i ruchowego, stanu nerek oraz stanu psychicznego. Lekarz może – i w wielu przypadkach musi – wymagać dokumentacji od specjalisty: kardiologa, neurologa, okulisty lub diabetologa. Maksymalne stawki opłat za badanie wynoszą 200 zł dla kategorii B i 250 zł dla kategorii C i D. jeżeli wymagane są konsultacje specjalistyczne, koszty rosną odpowiednio. Wynik badania jest wiążący – lekarz może wydać orzeczenie pozytywne, skrócić okres ważności albo stwierdzić przeciwwskazania do kierowania. W tym ostatnim przypadku starosta wydaje decyzję o cofnięciu uprawnień.

Specyficzna sytuacja dotyczy zawodowych kierowców pojazdów kategorii C, C+E i D: dla tej grupy prawo jazdy wydawane jest na maksymalnie 5 lat, a po ukończeniu określonego wieku badania są częstsze. Kierowcy, którzy brali udział w poważnych wypadkach drogowych lub popełnili wybrane przestępstwa i wykroczenia drogowe, kierowani są na badania kontrolne niezależnie od daty ważności dokumentu.

Negatywne orzeczenie to nie koniec drogi

Orzeczenie lekarza orzecznika nie jest ostatnim słowem. Kierowca, który nie zgadza się z wynikiem badania, ma 14 dni na złożenie odwołania do Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy – lub do instytutu badawczego wskazanego w rozporządzeniu. WOMP przeprowadza badanie ponownie, niezależnie od poprzedniej oceny. To ważna furtka, szczególnie w przypadkach, gdy orzecznik pierwotnie zbyt rygorystycznie ocenił stopień zaawansowania choroby lub gdy kierowca w międzyczasie uzyskał dodatkową dokumentację od specjalisty potwierdzającą stabilny stan zdrowia.

Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć: zatajenie choroby podczas badania jest przestępstwem. Zgodnie z Kodeksem karnym wyłudzenie poświadczenia nieprawdy grozi karą do 3 lat pozbawienia wolności. jeżeli kierowca, który zataił schorzenie, spowoduje wypadek, odpowiada nie tylko karnie – ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania poszkodowanym lub domagać się zwrotu wypłaconego świadczenia od sprawcy. Ryzyko jest więc podwójne i nieproporcjonalnie duże w stosunku do korzyści z utrzymania dokumentu.

Co zrobić przed wizytą u orzecznika

Jeśli termin ważności prawa jazdy zbliża się w 2026 roku, najważniejsze jest przygotowanie się do badania z wyprzedzeniem – a nie w ostatniej chwili. Zbierz dokumentację medyczną od lekarzy specjalistów, u których się leczysz. Kardiolog, neurolog, okulista, diabetolog – każdy z nich powinien wystawić aktualne zaświadczenie lub opinię o stanie zdrowia i aktualnym leczeniu. Im lepiej udokumentowany jest stabilny przebieg choroby, tym większa szansa na pozytywne orzeczenie. Nie czekaj z badaniem na ostatni moment – jeżeli orzecznik skieruje cię na konsultacje specjalistyczne, możesz potrzebować kilku tygodni na zebranie wszystkich dokumentów. Jazda z nieważnym prawem jazdy to mandat 1 500 zł i możliwe skierowanie sprawy do sądu. Warto sprawdzić rubrykę nr 11 na odwrocie dokumentu już dziś – szczególnie jeżeli ostatnie prawo jazdy wydawane było na mniej niż 15 lat. jeżeli posiadasz bezterminowy dokument bez żadnej daty ważności, w 2026 roku nic od ciebie nie wymaga się. Wymiana czeka dopiero od 2028 roku, a przeprowadza się ją bez badań lekarskich.

Idź do oryginalnego materiału