Miał rozerwany kręgosłup szyjny. Lekarze uratowali 72-letniego pacjenta [ZDJĘCIA]

zachod.pl 2 godzin temu

Lekarze z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku uratowali 72-letniego pacjenta z zesztywniającym zapaleniem stawów kręgosłupa, który w trakcie prac ogrodowych doznał ciężkiego urazu kręgosłupa szyjnego. Pacjent czuje się coraz lepiej, przed nim jeszcze rehabilitacja.

Dwie operacje – w tym także z wykorzystaniem najnowszego robota operacyjnego – przeprowadzili specjaliści z Kliniki Neurochirurgii we współpracy z lekarzami z Kliniki Chirurgii Klatki Piersiowej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego (USK). Chorym opiekowali się także specjaliści z oddziału intensywnej terapii przy Klinice Neurochirurgii, zespół pielęgniarek.

Leczenie tego pacjenta jest skomplikowane, długie i wieloetapowe – podsumował w poniedziałek (15 czerwca) na konferencji prasowej w USK kierownik Kliniki Neurochirurgii tego szpitala dr hab. Tomasz Łysoń.

W kwietniu, pacjent, pan Henryk, upadł w trakcie prac ogrodowych. Jest chory na zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa. To – jak powiedział docent Łysoń – rzadka, przewlekła choroba, na którą choruje w Polsce kilkadziesiąt tysięcy osób. Powoduje ona stopniowe zrastanie się kręgów, kręgosłup ma ograniczoną ruchomość. Kości u takiego pacjenta są słabe, łamliwe.

To, co stwierdziliśmy w momencie przyjęcia (pacjenta do szpitala), iż praktycznie głowa odłączyła się od reszty ciała, przynajmniej jeżeli chodzi o kręgosłup oczywiście. Pacjent miał już (w tamtym momencie) niedowład kończyny górnej i jego stan neurologiczny się pogarszał

– wyjaśnił Łysoń.

Wyjaśnił, iż pierwotnie uszkodzony został kręgosłup, który się złamał.

Wtórnie, na skutek naciągania, pociągania rdzenia i korzeni nerwowych, dochodziło do uszkodzeń neurologicznych i te uszkodzenia neurologiczne nastąpiły, bo pacjent przyjechał do nas z niedowładem, w dodatku postępującym

– wyjaśnił Łysoń.

Dalsza część tekstu pod zdjęciami

Dodał, iż to uszkodzenie gwałtownie postępowało, dlatego trzeba było gwałtownie wykonać repozycję kręgosłupa (przywrócenie prawidłowego ustawienia kręgów), co nie było łatwe. Wyjaśnił, iż ryzyko, iż pacjent nie będzie samodzielnie oddychał, iż będzie miał porażenie kończyn, a nawet, iż nie będzie żył, było bardzo duże. Dodał, iż choćby operacje, które przeprowadzili lekarze nie były pozbawione ryzyka.

To leczenie było dość skomplikowane i wieloetapowe. Rezultat jest wspaniały o tyle, iż po pierwsze pacjent żyje, po drugie te uszkodzenia neurologiczne, z którymi do nas przyjechał się adekwatnie wycofują i powoli znika ślad po tych uszkodzeniach. Pacjent staje na nogi adekwatnie i ma duże szanse na samodzielność i z tego tytułu jesteśmy bardzo szczęśliwi

– powiedział dziennikarzom Łysoń.

Najpierw lekarze dokonali repozycji kręgosłupa, a przy pomocy różnych tytanowych elementów – w tym kilkunastu śrub – ustabilizowali kręgosłup.

Trudność polegała na tym, iż pacjent z taką chorobą ma ustawioną przymusowo głowę, broda jest bardzo blisko mostka. Pacjent ma pochyloną głowę i nie ma możliwości, żeby tę głowę odgiąć do tyłu, a więc dostęp do kręgosłupa szyjnego sam w sobie był bardzo utrudniony. Całość tej naszej interwencji była schowana za mostkiem, w klatce piersiowej i to stanowiło duży kłopot

– wyjaśnił docent Łysoń.

Lekarze, w tym także torakochirurg, decydowali jak do tego podejść.

Lekarzom pomagało to, iż w trakcie operacji korzystali z badań robionych tomografem. W trakcie drugiego zabiegu używano najnowszego w klinice robota operacyjnego, za pomocą którego – jak wyjaśnił Łysoń – lekarze mogli precyzyjnie zaplanować zabieg, wskazać miejsca gdzie będą wkręcone śruby (wkręcono ich w kręgosłup szyjny łącznie kilkanaście) i wykonać stabilizację.

Klinika Neurochirurgii ma od niedawna dwa chirurgiczne zestawy robotyczne. Lekarze używają ich od kilku miesięcy, wcześniej przeszli specjalistyczne szkolenia, uzyskali potrzebne certyfikaty. Sprzęt kupiono ze środków z KPO. Dotychczas łącznie neurochirurdzy wykonali z wykorzystaniem tych robotów kilkadziesiąt operacji.

Żona pana Henryka, pani Marianna, (we wtorek pacjent będzie miał urodziny) powiedziała, iż mąż symbolicznie zaczyna nowe życie.

Przed pacjentem jeszcze długa rehabilitacja. – Wygląda na to, iż jesteśmy już na prostej, pacjent zaczyna chodzić – podsumował sytuację pana Henryka docent Łysoń.

Polecamy

KRAJ I ŚWIAT

Ruch i odpowiednia dieta zapobiega utracie mięśni u seniorów

14 czerwca 2026

Ruch i odpowiednia dieta zapobiega utracie mięśni u seniorów. Lekarze przypominają, iż to najważniejsza profilaktyka wielu chorób wieku podeszłego. Stopniowy...

Czytaj więcejDetails

Za 300 mln zł zbudują największe w Polsce centrum zabiegowe dla dzieci

1 czerwca 2026

Pierwsza w Polsce autotransplantacja wątroby

19 lutego 2026

Przeprowadzono przeszczep wątroby od żywego dawcy. To pierwszy taki zabieg w Polsce po ponad dwóch dekadach przerwy

26 października 2024

Światowy sukces transplantologów z Warszawy. Pacjentce odrosła wątroba

4 lipca 2024
Idź do oryginalnego materiału