MASLD, wcześniej określana jako NAFLD, to stłuszczeniowa choroba wątroby współistniejąca z co najmniej jednym zaburzeniem metabolicznym, takim jak otyłość, cukrzyca typu 2 czy dyslipidemia. Jak podkreślano podczas wykładu, problem ten dotyczy choćby około 30% populacji ogólnej, a w niektórych grupach ryzyka – zwłaszcza u osób z cukrzycą typu 2 lub znaczną otyłością, występuje znacznie częściej.
– To choroba, która przez długi czas nie daje jednoznacznych objawów. Pacjent zwykle nie łączy niespecyficznych dolegliwości z wątrobą, a proces chorobowy postępuje – zaznaczał dr Śliż.
Pojawiające się zmęczenie, spadek energii, wzdęcia czy dyskomfort w prawej górnej części brzucha bywają bagatelizowane lub przypisywane innym problemom zdrowotnym. Tymczasem nieleczona MASLD może prowadzić do zapalenia i włóknienia wątroby, a także zwiększać ryzyko chorób sercowo‑naczyniowych, które często współistnieją z zaburzeniami metabolicznymi.
Styl życia jako główny sprawca
Wystąpienie wyraźnie akcentowało znaczenie stylu życia jako kluczowego czynnika rozwoju MASLD. Dieta bogata w żywność wysokoprzetworzoną, nadmiar kalorii, niska aktywność fizyczna oraz regularne spożycie alkoholu przez lata obciążają wątrobę i zaburzają jej funkcje metaboliczne.
– Wątroba to prawdziwa megafabryka organizmu. Gdy przez długi czas dostarczamy jej zbyt wiele substratów metabolicznych, przestaje efektywnie spełniać swoje funkcje – mówił prelegent.
Standardowe postępowanie u pacjentów z MASLD przez cały czas opiera się przede wszystkim na modyfikacji stylu życia. Redukcja masy ciała, zmiana nawyków żywieniowych i regularna aktywność fizyczna pozostają podstawą postępowania terapeutycznego, niezależnie od etapu choroby. I właśnie w tym obszarze rola farmaceuty może okazać się szczególnie istotna.
Apteka jako miejsce wczesnej interwencji
Apteka jest jednym z najczęściej odwiedzanych punktów systemu ochrony zdrowia przez pacjentów z chorobami przewlekłymi – nadwagą, cukrzycą, nadciśnieniem czy zaburzeniami lipidowymi. To dokładnie te grupy, które znajdują się w grupie zwiększonego ryzyka MASLD.
– Farmaceuta regularnie widzi pacjenta, zna jego farmakoterapię i choroby współistniejące. To daje realną możliwość wychwycenia problemu na wczesnym etapie – podkreślał dr Śliż.
W praktyce chodzi nie o diagnozowanie choroby, ale o zwracanie uwagi na sygnały ostrzegawcze i łączenie ich z rzeczywistym ryzykiem metabolicznym pacjenta. Do najczęstszych należą:
- przewlekłe zmęczenie i spadek energii,
- trudności z redukcją masy ciała mimo deklarowanych starań,
- brak dobrej kontroli glikemii lub lipidów,
- regularne spożywanie alkoholu.
Takie sygnały mogą stać się punktem wyjścia do rozmowy i w razie potrzeby – zachęcenia pacjenta do konsultacji lekarskiej.
Edukacja zamiast straszenia
Podczas wykładu wielokrotnie podkreślał, iż skuteczność zaleceń dotyczących stylu życia zależy w ogromnej mierze od zrozumienia ich sensu przez pacjenta. Farmaceuta, jako dostępny i wiarygodny specjalista, ma istotną rolę w tłumaczeniu, iż MASLD nie jest problemem przemijającym ani „łagodnym stłuszczeniem”, które można ignorować.
Krótka rozmowa w aptece może pomóc pacjentowi zrozumieć, iż poprawa pojedynczych wyników laboratoryjnych nie oznacza wyleczenia, a leczenie ma charakter długoterminowy. Jak podkreślał dr Śliż, to właśnie konsekwencja codziennych decyzji – dotyczących odżywiania, ruchu i używek, decyduje o zahamowaniu postępu choroby.
Choroba interdyscyplinarna, odpowiedzialność wspólna
MASLD nie jest wyłącznie domeną hepatologii. To schorzenie ściśle powiązane z diabetologią, kardiologią i medycyną stylu życia. Z tego względu wymaga współpracy wielu specjalistów, a farmaceuta stanowi istotny element tego zespołu.
Jak zaznaczono podczas konferencji, wczesne działania edukacyjne i motywujące są często najbardziej skuteczne – zanim pacjent trafi do specjalisty z zaawansowanymi powikłaniami.
– Jeśli chcemy realnie ograniczyć skalę tej epidemii, musimy działać wcześniej. Farmaceuci mają tu ogromny potencjał – podsumował dr Śliż.















