„Mama zsunęła się z kanapy i nie mogła wstać. Pogotowie przyjechało i zareagowało poprawnie. Szpital wdrożył leczenie. Ale po trzech miesiącach mama prawie nie chodzi, nie bardzo wie, gdzie jest, załatwia się do pampersa. W szpitalu była za długo, pomoc nie była koordynowana. A my zostaliśmy z myślą, iż zawaliliśmy".