Narodowy Fundusz Zdrowia szuka sposobu na ograniczenie rosnących kosztów leczenia. W programie Radia Zet minister Maciej Berek poparł pomysł, żeby płacić placówkom jedynie 40 proc. ceny za tzw. nadwykonania świadczeń. Polityczna scena zawrzała po jego słowach. "Co za bezduszna postać" - napisał Stanisław karczewski z PiS.
Maciej Berek wywołał burzę. "Co za bezduszna postać"

Według danych NFZ w 2025 roku tzw. nielimity (nadwykonania) badań diagnostycznych pochłonęły łącznie 25 proc. planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia. Oznacza to niekontrolowane, wysokie wydatki. Wobec tego NFZ chce, aby w części świadczeń płacić nie całą kwotę, a 40 proc. ich ceny.
- Pytanie jest takie: Czy za zrealizowanie tego, co było ponad umowę, mamy płacić 100 proc. czy powiedzieć, że to nie jest uczciwe? To nie jest uczciwe, iż umawiamy się z tobą na "X", a ty robisz dwa razy "X" i mówisz: Proszę mi zapłacić za wszystko - komentował Maciej Berek w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim dla Radia Zet.
Minister nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu stwierdził, iż propozycja niepełnego płacenia za nadwykonania jest "mechanizmem racjonalizującym tę relację". - Mechanizm, który miałby polegać na tym, żeby za nadwykonania obniżać cenę, czyli obniżać motywację szpitali do tych nadwykonań, jest mechanizmem, który moim zdaniem ma w sobie jakąś racjonalność - ocenił.
Reakcja polityków na słowa Macieja Berka. Burza w sieci
"Maciej Berek dowodzi po raz kolejny, iż nie ma bladego pojęcia o czym mówi" - skomentował na platformie X były wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński z PiS.
"Nadwykonania dzielą się na dwa rodzaje: limitowane, do których od biedy można jego logikę zastosować; nielimitowane, w których NFZ zarządzeniem zobowiązuje się do zapłacenia wszystkiego. Czyli wbrew temu, co mówi M. Berek, umowa jest na wszystko, co szpital zrobi. To nie szpitale są nieuczciwe, tylko właśnie Maciej Berek" - dodał polityk.
ZOBACZ: Braun zniknął z przesłuchania w prokuraturze. Miał usłyszeć zarzuty
Z kolei senator PiS Stanisław Karczewski, komentując wypowiedź ministra, nazwał go "bezduszną postacią" i wezwał do dymisji. "W systemie opieki zdrowotnej najważniejszy jest pacjent. Diagnostyka, którą zamierzacie poobcinać, to sedno postępowania z chorym. Brak prawidłowej diagnozy może skutkować długim i kosztownym leczeniem szpitalnym" - zauważył.
Po raz kolejny słucham tej wypowiedzi. Co za bezduszna postać. W systemie opieki zdrowotnej najważniejszy jest pacjent. Diagnostyka, którą zamierzacie poobcinać, to sedno postępowania z chorym. Brak prawidłowej diagnozy może skutkować długim i kosztownym leczeniem szpitalnym.… https://t.co/guhfYxkb0F
— Stanisław Karczewski (@StKarczewski) March 23, 2026
Krytyczne stanowisko zajęła również jedna z koalicjantek rządu, liderka Nowej Lewicy Anna Maria Żukowska. "Czy niezrealizowanie tego, co ponad umowę, i odesłanie chorych ludzi do domu, jest Pańskim zdaniem uczciwe?" - zapytała na X.
Posłanka zauważyła również, iż szpital może być nagle narażony na przyjęcie większej liczby pacjentów, ale bez zmiany w zapisie kontraktu. "(…) NFZ zmieni mu kontrakt? Ano nie, bo woli zmuszać szpital, żeby sam ograniczał liczbę pacjentów, by nie musieć za nich płacić" - podsumowała.
Marcelina Zawisza, przewodnicząca Koła Poselskiego Razem podkreśliła natomiast, iż "Te 'nadwykonania' to ludzie, których trzeba leczyć, a nie liczba w excelu". "Ortopedia w Lublinie od stycznia do marca 'wyrabia' kontrakt NFZ przewidziany na cały rok. 'Przesunięcia' pacjentów, które widzieliśmy w zeszłym roku, spowodowane były właśnie wyczerpanymi kontraktami. Czy rząd uważa, iż publiczny system ochrony zdrowia powinien działać od stycznia do sierpnia? Czy to jest uczciwe?" - zwracała uwagę.
Propozycja NFZ w sprawie limitów na badania
Zaproponowane przez NFZ finansowanie 40 proc. wartości wykonania badań dotyczy m.in.: tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego, kolonoskopii. Zmiana obecnego systemu mogłaby ograniczyć liczbę tych badań przeprowadzanych w szpitalach.
Dodatkowo planowane jest przesunięcie rozliczeń nadwykonań na koniec roku. W przypadku rozliczeń długoterminowych placówki byłyby narażone na zaburzenia płynności finansowej.
ZOBACZ: Cyberatak na szpital w Szczecinie, apel do pacjentów. "Procedury awaryjne"
Jak opisuje Interia Zdrowie, Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej wskazuje, iż ograniczenie finansowania badań przełoży się bezpośrednio na ich dostępność dla pacjentów. Placówki nie będą w stanie wykonywać badań, nie mogąc ich w pełni opłacić.
Obawy dotyczą wydłużenia się kolejek na badania, ograniczenia w przyjęciach pacjentów lub przesuwanie wykonania świadczeń na zdecydowanie odległe terminy.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
















