
Choroba afektywna dwubiegunowa przez cały czas bywa opisywana językiem skrajności – spektakularnych manii i głębokich depresji – podczas gdy codzienność pacjentów to często stany mieszane, niestabilność i przede wszystkim wysokie ryzyko samobójcze. Na tym tle szczególnego znaczenia nabiera lit – lek, który pomimo wieloletniej obecności w psychiatrii, nie zawsze jest dziś adekwatnie rozumiany i doceniany.
Lit nie jest „lekiem starej generacji”, który ustąpił miejsca nowocześniejszym cząsteczkom. To jedna z nielicznych substancji o udokumentowanym działaniu stabilizującym nastrój i jedyny lek, który w sposób jednoznaczny obniża ryzyko samobójstw u pacjentów z ChAD. Chroni także przed rozwojem procesów otępiennych. Stosowanie go w terapii zaburzeń dwubiegunowych wymaga od lekarza doświadczenia klinicznego, monitorowania i współpracy z pacjentem, w zamian jednak daje coś bezcennego: realną stabilizację i ochronę życia.
W wywiadzie „Lit to medyczna polisa na życie dla pacjenta z ChAD” prof. dr hab. Jerzy Samochowiec mówi wprost: „Współczesne leki przeciwpsychotyczne świetnie radzą sobie z wyciszaniem objawów tu i teraz. Lit natomiast działa głębiej – on zmienia biologię mózgu”. Prof. Samochowiec tłumaczy, dlaczego współczesna psychiatria odchodzi od uproszczeń, jak zmieniło się myślenie o spektrum choroby dwubiegunowej i czemu litu nie należy się bać, ale dobrze go rozumieć.
To rozmowa, która odczarowuje lęki, porządkuje wiedzę i przypomina, iż w psychiatrii „nowoczesność” nie zawsze oznacza rezygnację z tego, co naprawdę pomaga pacjentom. W tym kontekście węglan litu pozostaje jednym z najlepiej przebadanych i najskuteczniejszych narzędzi w leczeniu ChAD, złotym standardem terapii, a nie reliktem przeszłości.
Zachęcam Państwa do uważnej lektury tej rozmowy – to głos, który ma znaczenie zarówno dla praktyki klinicznej, jak i dla codziennych decyzji podejmowanych w pracy z pacjentami.
Ewa Podsiadły-Natorska

















