Według badania , liczba bankructw przedsiębiorstw w Niemczech w 2025 roku była najwyższa od dwóch dekad. Odnotowano łącznie 17 604 upadłości spółek osobowych i kapitałowych – najwięcej od 2005 roku, jak ogłosił w czwartek Instytut Badań Ekonomicznych w Halle (IWH). „Nawet podczas globalnego kryzysu finansowego w 2009 roku liczba ta była o około 5 procent niższa” – podał instytut. Utraconych zostało około 170 000 miejsc pracy, co również jest bardzo wysoką liczbą. Podobnie jak w 2024 roku, sektor produkcyjny został szczególnie dotknięty w ubiegłym roku – utracono około 62 000 miejsc pracy.
Według instytutu, wysokiej liczby przypadków nie da się już wytłumaczyć efektami nadrabiania zaległości po pandemii koronawirusa i wieloletniej polityce niskich stóp procentowych. „Obecnie wysokie wskaźniki niewypłacalności coraz bardziej odzwierciedlają obecne wyzwania gospodarcze w Niemczech” – powiedział Steffen Müller , kierownik ds. badań nad niewypłacalnością w IWH, w świetle słabej koniunktury i problemów strukturalnych.
Efekty nadrabiania zaległości od 2022 r.
Ekstremalnie niskie stopy procentowe i szeroko zakrojona pomoc rządowa początkowo zapobiegały niewypłacalności przez lata. Chociaż wzrost stóp procentowych i eliminacja subsydiów wywołały efekt nadrabiania zaległości od 2022 roku, „ten efekt nadrabiania zaległości prawdopodobnie już stracił impet” – powiedział Müller. Niewypłacalność jest również normalnym elementem gospodarki rynkowej: stanowi niezbędną korektę rynku i stwarza przestrzeń dla rentownych firm.
Do niedawna tendencja była wzrostowa: według IWH liczba upadłości spółek osobowych i kapitałowych w Niemczech w grudniu wyniosła 1519. To o 17 procent więcej niż w poprzednim miesiącu listopadzie, o 14 procent więcej niż w tym samym miesiącu poprzedniego roku, grudniu 2024 r., i o 75 procent więcej niż w przeciętnym grudniu w latach 2016–2019, czyli przed pandemią koronawirusa.
„Niemiecka gospodarka dostała gorączki”.
Według innego badania, liczba dużych upadłości korporacyjnych w Niemczech wzrosła w ubiegłym roku o około 25 procent, do 471. Dotknięte zostały firmy o rocznych przychodach przekraczających 10 milionów euro, jak wynika z analizy firmy konsultingowej Falkensteg. „Niemiecka gospodarka nie walczy już tylko z bólem głowy – dostała gorączki” – powiedział autor badania i partner w Falkensteg, Jonas Eckhardt . Od najniższego poziomu po pandemii koronawirusa w 2021 roku liczba dużych upadłości wzrosła prawie trzykrotnie.
Eksperci nie spodziewają się również odwrócenia obecnego trendu w tym roku. Falkensteg przewiduje dalszy wzrost liczby dużych upadłości o dziesięć do dwudziestu procent w 2026 roku, osiągając poziom około 530 przypadków. W szczególności sektor wytwórczy prawdopodobnie pozostanie pod presją. „Niemiecka gospodarka będzie się odradzać w 2026 roku jedynie powoli, ponieważ kilka przeszkód strukturalnych, takich jak stopniowa utrata konkurencyjności, niedobór wykwalifikowanych pracowników, nadmierna biurokracja i wstrzymane inwestycje, nakłada się na siebie” – stwierdzono w raporcie. Nowy chiński plan pięcioletni, spodziewany w lutym i mający na celu samowystarczalność technologiczną, prawdopodobnie jeszcze bardziej zwiększy presję konkurencyjną na najważniejsze niemieckie sektory przemysłu, takie jak inżynieria mechaniczna i sektor motoryzacyjny.












