Libańska aktywistka zmarła po izraelskim ataku. Chroniła miejsca lęgowe dla żółwi

polsatnews.pl 3 godzin temu

Libańska działaczka na rzecz ochrony środowiska Mona Khalil zmarła w wyniku obrażeń odniesionych podczas izraelskiego ataku. - Miała silną więź z morzem i żółwiami - powiedział prezes organizacji Green Southerners Hisham Younes. Aktywistka doprowadziła do stworzenia jednego z najważniejszym miejsc lęgowych dla żółwi morskich. Mimo zgody na rozejm, w Libanie wciąż dochodzi do izraelskich ataków.

Google Maps/Facebook/Green Southerners
76- letnia Mona Khalil zmarła po izraelskim ataku w Libanie

76-letnia Mona Khalil - libańska działaczka na rzecz ochrony środowiska - zmarła w szpitalu w wyniku obrażeń odniesionych podczas izraelskiego ataku - przekazał portal BBC.

Aktywistka została ranna, gdy jej dom na plaży Mansouri, w pobliżu miasta Tyr, został trafiony w trakcie ataku Izraela w południowym Libanie. Jak dodano, do uderzenia doszło dwa tygodnie temu.

- Była głęboko zaangażowaną obrończynią środowiska - powiedział założyciel i prezes organizacji Green Southerners Hisham Younes. - Mówiła o plaży tak, jakby była osobą. Miała silną więź z morzem i żółwiami. Była naprawdę oddana ochronie przyrody - dodał.

Przez ponad 25 lat Khalil poświęcała się ochronie zagrożonych wyginięciem żółwi karetta i żółwi zielonych, które składają jaja wzdłuż południowego wybrzeża Libanu. Aktywistka doprowadziła do przekształcenia odcinka wybrzeża w południowym Libanie w jedno z najważniejszych miejsc lęgowych dla żółwi morskich.

Ataki Izraela na Liban. Do uderzeń doszło po zgodzie na rozejm

W południowym Libanie wciąż dochodzi od ataków ze strony Izraela. Do ostatnich doszło w sobotę, gdy armia izraelska przeprowadziła serię uderzeń z powietrza na tę część kraju, niszcząc m.in. budynki mieszkalne, a także ostrzeliwując te tereny z artylerii.

Do ataku doszło kilkanaście godzin po tym, gdy w piątkowe popołudnie dwaj amerykańscy urzędnicy przekazali portalowi Axios, iż Izrael i Hezbollah zgodziły się na rozejm.

Według agencji Reutera, powołującej się na amerykańskiego urzędnika, zawieszenie broni weszło w życie tego samego dnia o godz. 16.00 czasu libańskiego i izraelskiego (15.00 czasu polskiego). W piątek prezydent USA Donald Trump przekazał w rozmowie telefonicznej ze stacją NBC News, iż rozmawiał z przedstawicielami Izraela i prosił ich o zgodę na zawieszenie broni z Hezbollahem.

ZOBACZ: Rozejm między Izraelem i Hezbollahem. Podano datę

Do wymiany ognia między Izraelem a Hezbollahem dochodziło także w czwartek i piątek, mimo podpisanego w środę wstępnego porozumienia między USA a Iranem. Miało ono zakończyć walki na Bliskim Wschodzie, w tym w Libanie, wywołane wojną USA i Izraela przeciwko Iranowi, która rozpoczęła się 28 lutego.

Po czwartkowych i piątkowych uderzeniach wojsko izraelskie tłumaczyło, że ich celem były obiekty oraz infrastruktura tej proirańskiej organizacji w Libanie. Z kolei Hezbollah twierdził, iż celuje w pozycje armii izraelskiej.

WIDEO: Prowadzi w sondażach prezydenckich we Francji i chwali Polskę: Może służyć jako przykład
Idź do oryginalnego materiału