Lasery poprowadzą nanoleki prosto do siatkówki. Zastrzyki mogą być potrzebne znacznie rzadziej

imagazine.pl 2 godzin temu

Zastrzyk wykonywany bezpośrednio w gałkę oczną to dla wielu pacjentów scenariusz jak z koszmaru, a dla chorujących na AMD czy retinopatię cukrzycową – powtarzana regularnie konieczność.

Zespół naukowców z Uniwersytetu w Gandawie opracował metodę, która może drastycznie zmniejszyć częstotliwość tych zabiegów. Kluczem okazało się precyzyjne sterowanie nanocząsteczkami dzięki wiązki lasera.

Naturalna bariera, która marnuje potencjał leków

Trafienie lekiem w tylną część oka – przede wszystkim w siatkówkę – od lat stanowi jedno z największych wyzwań okulistyki. Większość wnętrza gałki ocznej wypełnia ciało szkliste, czyli gęsta, żelowa struktura złożona z włókien kolagenowych i cząsteczek organicznych.

Nawet gdy lek zostanie podany wprost do oka, jego cząsteczki poruszają się w tym środowisku wolno i chaotycznie. Znaczna część substancji czynnej ulega rozproszeniu, zanim dotrze do celu. W efekcie pacjenci muszą poddawać się częstym i bolesnym zastrzykom, co niesie ze sobą ryzyko powikłań, takich jak infekcje, uszkodzenia siatkówki czy stany zapalne.

Jak laser steruje nanocząsteczkami?

Badacze pod kierunkiem dr Léi Guerassimoff połączyli mikroskopijne nośniki leków z zielenią indocyjaninową – barwnikiem powszechnie stosowanym już w diagnozowaniu chorób oczu. Gdy w kierunku ciała szklistego skieruje się ultrakrótkie, nanosekundowe impulsy lasera, barwnik gwałtownie pochłania energię.

Zjawisko to generuje mikroprądy cieplne (tzw. konwekcję termiczną), które zaczynają w kontrolowany sposób popychać nanocząsteczki wzdłuż wiązki światła. Zamiast błądzić w żelowej strukturze oka, nośniki leku są sprawnie transportowane dokładnie w ten rejon siatkówki, który wskaże lekarz.

Terapia dostosowana do starzejącego się oka

Eksperymenty wykazały również, iż skuteczność metody zależy od wieku pacjenta. Z biegiem lat ciało szkliste ulega stopniowemu uwodnieniu, tworząc małe kieszonki płynu. Nanocząsteczki poruszają się w nich szybciej i silniej reagują na impulsy lasera.

Oznacza to możliwość precyzyjnego dostosowania dawki barwnika i natężenia lasera do indywidualnej anatomii oka konkretnej osoby. Wykorzystanie znanych już narzędzi diagnostycznych – bezpiecznego barwnika oraz standardowych długości fal lasera – powinno skrócić drogę nowej technologii z laboratorium do praktyki klinicznej.

Największą wartością tego badania nie jest obietnica całkowitej eliminacji samych iniekcji, ale szansa na rzadsze powtarzanie tej nieprzyjemnej procedury. Połączenie podania leku z precyzyjnym „nawigowaniem” laserem sprawia, iż znacznie większa część substancji czynnej trafia we adekwatny punkt. jeżeli metoda przejdzie testy na ludziach, ograniczy ryzyko powikłań i znacząco podniesie komfort życia milionów pacjentów.

Utrata węchu to nie tylko katar. Twój mózg może wysyłać sygnał alarmowy

Jeśli artykuł Lasery poprowadzą nanoleki prosto do siatkówki. Zastrzyki mogą być potrzebne znacznie rzadziej nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału