RSV jest bardzo zaraźliwy i często zaczyna się niewinnie – od kataru, kaszlu, osłabienia czy gorączki (Fot. Pixels)Choć zima rozgościła się na dobre, a połowa stycznia za nami, specjaliści nie mają wątpliwości: największa fala zakażeń RSV dopiero przed nami. Ten wyjątkowo zaraźliwy wirus, groźny szczególnie dla seniorów, osób przewlekle chorych i z obniżoną odpornością, może w krótkim czasie prowadzić do ciężkich powikłań, a choćby hospitalizacji.
– RSV jest bardzo zaraźliwy i często zaczyna się niewinnie – od kataru, kaszlu, osłabienia czy gorączki – tłumaczy w rozmowie z Medonetem lek. Katarzyna Bukol‑Krawczyk. – Nie warto czekać na „szczyt sezonu”, tylko zabezpieczyć się wcześniej – podkreśla ekspertka.
Zakażenia rosną, ale szczyt dopiero przed nami
Najnowsze dane epidemiologiczne nie pozostawiają złudzeń — liczba przypadków RSV wzrasta, choć na razie powoli. W pierwszym tygodniu stycznia odnotowano 3,3 przypadki na 100 tys. mieszkańców, podczas gdy miesiąc wcześniej wskaźnik wynosił 1,4. To więcej niż jesienią, ale wciąż daleko do rekordowych poziomów sprzed roku.

Dla porównania: w ubiegłym sezonie gwałtowny wzrost zachorowań nastąpił dopiero w połowie stycznia, a luty przyniósł szczyt – ponad 360 przypadków na 100 tys. mieszkańców. To właśnie wtedy system ochrony zdrowia został najmocniej obciążony. jeżeli scenariusz się powtórzy, w tej chwili jesteśmy dopiero na początku fali.
RSV najbardziej zagraża najmłodszym dzieciom, seniorom oraz osobom z obniżoną odpornością. Nadchodzące tygodnie mogą przynieść gwałtowny wzrost infekcji.
– Z doświadczenia wiemy, iż RSV to wirus sezonowy i fale zachorowań pojawiają się cyklicznie – zaznacza lek. Katarzyna Bukol-Krawczyk z Grupy LUX MED.
Szczepienia i diagnostyka: najważniejsze zalecenia na nadchodzący sezon
Ekspertka rekomenduje szczepienie wszystkim, niezależnie od wieku, a szczególnie osobom z grup ryzyka: seniorom, przewlekle chorym, pacjentom z obniżoną odpornością oraz kobietom w ciąży. Szczepienie w trzecim trymestrze ciąży pozwala przekazać noworodkowi przeciwciała, które chronią go w pierwszych miesiącach życia.
– Osoby zaszczepione przechodzą zakażenie zdecydowanie łagodniej – objawy są krótsze, rzadziej występują duszności czy powikłania dolnych dróg oddechowych. U niezaszczepionych infekcja częściej ma ciężki, długotrwały przebieg i wymaga intensywnego leczenia – wyjaśnia lekarka.
Szczepionka przeciw RSV jest dostępna od trzech lat, a lekarze już obserwują jej skuteczność.
– realizowane są obserwacje dotyczące długości utrzymywania się ochrony po szczepieniu. Na tej podstawie pojawią się precyzyjne rekomendacje dotyczące dawek przypominających – dodaje Bukol-Krawczyk.
W okresie wzmożonych infekcji warto także korzystać z testów diagnostycznych. — U małego dziecka z dodatnim wynikiem RSV możemy spodziewać się pogorszenia, dlatego konieczna jest wzmożona czujność i szybkie działanie — podkreśla lek. Róża Hajkuś.
Grypa nie śpi. Nowy podtyp pod lupą ekspertów
Wirus RSV to nie jedyne zagrożenie tej zimy. W gabinetach lekarskich coraz częściej pojawia się także grypa. Ostatnie dane mówią o 89 przypadkach na 100 tys. mieszkańców, co stanowi wyraźny wzrost względem jesieni. W ubiegłym sezonie szczyt zachorowań przypadł na luty i sięgał 365 przypadków na 100 tys. mieszkańców – wszystko wskazuje na to, iż kulminacja dopiero przed nami.
– Grypa już jest widoczna w gabinetach lekarzy rodzinnych. Szczyt sezonu jeszcze przed nami. W Europie Zachodniej grypy jest dużo, więc spodziewamy się tej fali niebawem – mówi dr Michał Sutkowski.
Niepokój budzi także nowy podtyp grypy typu K. – Pojawiające się informacje o „nowym typie grypy” nie powinny wywoływać paniki. To wariant istniejącego już wirusa, a szczepionki przygotowywane na każdy sezon uwzględniają pojawiające się mutacje – uspokaja Marek Waszczewski, rzecznik GIS.















