Koniec z nękaniem przez szefa po godzinach! choćby 100 tysięcy złotych grzywny za jeden telefon. Nowe prawo ma chronić miliony pracowników

warszawawpigulce.pl 1 godzina temu
Wyobraź sobie wieczór, relaks na kanapie i nagły dźwięk powiadomienia, to szef pyta o raport. Dla wielu z nas to chleb powszedni, ale w Europie rośnie opór przeciwko wiecznej dyspozycyjności. Podczas gdy Bruksela debatuje, jeden z państw członkowskich wprowadza właśnie drakońskie kary finansowe dla pracodawców, którzy nie potrafią odpuścić po godzinach.
Mężczyzna w szoku trzymający telefon. Grafika poglądowa (generowana automatycznie przy użyciu Gemini)

Wielkie odliczanie w Luksemburgu. Koniec czasu w dostosowanie

Komisja Europejska już od ponad dwóch lat bezskutecznie próbuje wypracować jednolite, unijne standardy dotyczące pracy zdalnej oraz tzw. „prawa do bycia offline”. Chodzi o fundamentalną zasadę, według której osoba zatrudniona nie ma żadnego obowiązku odpowiadania na służbową korespondencję e-mailową ani odbierania telefonów od przełożonego po zakończeniu oficjalnego czasu pracy. Zanim jednak Bruksela przekuje plany w unijne dyrektywy, poszczególne państwa biorą sprawy w swoje ręce.

Idealnym przykładem tej rewolucji jest Luksemburg, gdzie rewolucyjne przepisy wchodzą w życie z dniem 1 lipca. Warto przypomnieć, iż tamtejsza ustawa ujrzała światło dzienne już 28 czerwca 2023 roku. Pracodawcy otrzymali od rządu równe trzy lata na to, by przeorganizować strukturę firm, zmienić kulturę organizacyjną i wdrożyć rozwiązania techniczne gwarantujące podwładnym prawo do cyfrowego odłączenia.

Ten okres przejściowy bezpowrotnie mija 30 czerwca 2026 roku. Od następnego dnia firmy, które zignorowały nowe przepisy, będą narażone na natychmiastowe sankcje administracyjne. Kary finansowe są wyjątkowo dotkliwe, wahają się od 251 do choćby 25 tysięcy euro, co w przeliczeniu daje kwoty od około 1000 zł do ponad 100 tysięcy złotych za uchybienie.

Czego wymaga prawo od szefów? Pracodawcy nie mogą po prostu obiecać, iż „będą dzwonić rzadziej”. Przepisy nakładają obowiązek stworzenia formalnego systemu odłączania. Musi on precyzyjnie regulować ramy czasowe kontaktu, jasno definiować wyjątki (np. autentyczne sytuacje awaryjne) oraz wprowadzać mechanizmy techniczne, które fizycznie wspomagają pracowników w byciu offline. Brak takich procedur oznacza automatyczne wszczęcie postępowania.

Polska rzeczywistość: „Skala patologii po pandemii rośnie”

W Polsce na ten moment nie istnieją żadne regulacje prawne, które wprost gwarantowałyby pracownikom prawo do bycia offline. Choć kodeksowo kontakt po godzinach można w określonych realiach kwalifikować i rozliczać jako nadgodziny, to w praktyce egzekwowanie tego prawa jest niezwykle trudne. Krajowe środowiska związkowe bezskutecznie apelują do rządu o pilne wdrożenie zachodnich standardów.

Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa, w przesłanym komunikacie bez ogródek komentuje impas legislacyjny w naszym kraju:

  • Wzrost patologii: Po pandemii COVID-19 odsetek osób wykonujących swoje obowiązki w trybie zdalnym drastycznie wzrósł.
  • Darmowa dyspozycyjność: Z międzynarodowych badań jednoznacznie wynika, iż pracownicy zdalni spędzają przed ekranami znacznie więcej czasu niż osoby pracujące w tradycyjnych zakładach.
  • Niezapłacone nadgodziny: Olbrzymia część tej dodatkowej, wieczornej aktywności w sieci (odpisywanie na maile, komunikatory) nie jest w ogóle wliczana do oficjalnego czasu pracy.
  • Odrzucenie zmian przez rząd: Strona związkowa domaga się wpisania prawa do odłączenia do polskiego Kodeksu pracy, jednak polski rząd na razie odrzuca ten kierunek zmian.

Związkowcy argumentują, iż jasne przepisy pozwoliłyby pracownikom na skuteczną walkę przed sądami pracy o dodatkowe wynagrodzenia za cały czas pozostawania w dyspozycji firmy poza godzinami kontraktowymi, co ostatecznie ukróciłoby darmową pracę wieczorami.

Gdzie w Europie już dziś legalnie „wyłączysz telefon”?

Luksemburg nie jest osamotniony w swojej walce o zdrowie psychiczne pracowników. Coraz więcej państw na Starym Kontynencie dostrzega, iż brak wyraźnej granicy między życiem zawodowym a prywatnym prowadzi do szybkiego wypalenia zawodowego.

Tabela: Status regulacji prawa do bycia offline w wybranych krajach Unii Europejskiej

Państwo członkowskie UE Model ochrony i charakterystyka przepisów krajowych
Luksemburg Obowiązkowe prawo od 1 lipca 2026 r. Kary administracyjne do 25 tys. euro (ponad 100 tys. zł) za łamanie zasad.
Francja, Hiszpania, Belgia Kraje te posiadają już oficjalnie wdrożone i funkcjonujące w systemach prawnych prawo do bycia offline.
Portugalia, Irlandia, Włochy Uregulowane prawnie mechanizmy chroniące pracowników przed cyfrowym nękaniem po godzinach.
Grecja, Słowacja Wprowadzone krajowe zapisy gwarantujące możliwość skutecznego odłączenia od systemów firmowych.
Niemcy Brak dosłownego zapisu o „byciu offline”, ale silna ochrona poprzez rygorystyczne przepisy o obowiązkowym odpoczynku dobowym.
Polska Brak konkretnych przepisów. Rząd odrzuca projekty zmian; opór przed rozszerzeniem pojęcia nadgodzin.

Dopóki w Polsce nie doczekamy się rewolucji na wzór luksemburski lub unijny, polskim pracownikom pozostaje liczyć na zdrowy rozsądek swoich przełożonych albo odważnie argumentować, iż wieczorne odpisywanie na wiadomości to praca, która bezwzględnie wymaga dodatkowej zapłaty.

Artykuł opracowany na podstawie analizy europejskiego rynku pracy, oficjalnego komunikatu przewodniczącego Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa Piotra Szumlewicza oraz danych legislacyjnych Luksemburga udostępnionych przez Radio ZET.

Idź do oryginalnego materiału