Po obejrzeniu i wysłuchaniu sprawozdania z niedawnego posiedzenia Komisji Oświaty, Nauki, Kultury i Kultury Fizycznej Rady Miasta nasuwa się jeden tylko wniosek o charakterze ogólnym.
Od pamiętnego stycznia 2000 roku, gdy poseł AWS Gabriel Janowski blokował mównicę sejmową, a następnie skakał oraz całował po rękach kobiety i mężczyzn, twierdząc później, iż ktoś podał mu środki odurzające, jestem zdania, iż osoby kandydujące na funkcje publiczne winny przechodzić szczegółowe badania psychologiczne, a w razie potrzeby również psychiatryczne.
Minione ćwierćwiecze utwierdziło mnie w tym przekonaniu. I nie chodzi jedynie o ludzi piastujących stanowiska i funkcje w centralnych organach ustawodawczych i wykonawczych, ale także wszędzie tam, gdzie decydujący jest głos ludu, a więc również w samorządach.
Krajowa debata publiczna od dawna przypomina dół kloaczny, w którym babrają się w dużej mierze osobnicy z zaburzeniami, rozchwiani emocjonalnie, prymitywni, niedouczeni, za to z poczuciem misji, która najczęściej sprowadza się do nic nieznaczących gestów, symboli albo inicjatyw. Dziwnym zbiegiem okoliczności są to najczęściej działacze lub sympatycy ugrupowań narodowo-socjalistycznych, takich jak np. Prawo i Sprawiedliwość. Innymi słowy: chamstwo w państwie ma się bardzo dobrze.
→ (mb)
20.03.2026
• foto: Freepik















