W Polsce około 200 tysięcy osób boryka się z problemem uzależnienia od alkoholu lub jest w trakcie leczenia. Naprzeciw potrzebom chorych i ich bliskich wychodzą nowe inicjatywy – w sieci wystartował ogólnopolski projekt „Trzeźwość+” z bazą mityngów oraz portalem społecznościowym. Równolegle w październiku rozpocznie się ogólnoświatowa akcja promująca rezygnację z alkoholu „Sober October”.
Łukasz Niewczas, zastępca dyrektora Świętokrzyskiego Centrum Profilaktyki i Edukacji w Kielcach zauważa, iż choć liczba osób zmagających się z nałogiem wciąż wskazuje na ogromną skalę wyzwania, to statystyki i świadomość społeczna z roku na rok są nieco bardziej optymistyczne.
– W ogóle jako społeczeństwo nieco rzadziej sięgamy po alkohol. Średni litraż wypijanego alkoholu rok rocznie spada – kiedyś to było 11 litrów czystego alkoholu na osobę, a w tym momencie przypada nieco ponad 8 litrów. Zmienia się też profil pijących: coraz rzadziej na ulicy można spotkać człowieka leżącego pod wpływem alkoholu, którym nikt się nie interesuje. Dzisiaj jako społeczeństwo szybciej reagujemy i mamy do tego narzędzia – mówi Łukasz Niewczas.
Terapeuta wskazuje, iż szczególny spadek zainteresowania alkoholem obserwuje się wśród młodszego pokolenia. Nie oznacza to jednak braku zagrożeń.
– Dzisiaj młodzi ludzie mają szereg alternatywnych sposobów na dopieszczanie układu dopaminowego: poczynając od krótkich filmików, gier online, hazardu w sieci przez papierosy elektryczne aż po narkotyki. Żeby skutecznie chronić młodzież przed wchodzeniem w jakiekolwiek uzależnienia, musimy dać jej wartościowe zamienniki. Świetnym przykładem jest Islandia, która mocno postawiła na sport i rozwijanie pasji wśród młodych ludzi, dzięki czemu ma dziś kilkukrotnie mniejszy problem z używkami niż reszta Europy. Budowanie relacji i poczucia przynależności do grupy to najlepsze remedium – tłumaczy.
Łukasz Niewczas zwraca jednak uwagę, iż mimo pozytywnych statystyk dotyczących alkoholizmu problem wciąż istnieje. Walkę z nim utrudnia duże przyzwolenie społeczne oraz fakt, iż choroba alkoholowa rozwija się powoli i często bywa usprawiedliwiana przemęczeniem lub potrzebą relaksu.
– Sygnały alarmowe pojawiają się wtedy, gdy alkohol w naszej prywatnej hierarchii ważności wskakuje na pierwsze miejsce. Człowiek przestaje czekać na okazję, a zaczyna ją sam tworzyć. Bardzo dosadnym objawem spustoszenia jest pogorszenie relacji z bliskimi, utrata pracy czy siadanie za kierownicą po alkoholu. Alarmująca jest też reakcja na uwagi domowników – jeżeli na niepokój rodziny odpowiadamy agresją, odrzuceniem lub zbagatelizowaniem problemu, to wyraźny znak, iż dzieje się coś złego – wyjaśnia Łukasz Niewczas.
Wielu pacjentów odwleka decyzję o szukaniu pomocy ze względu na wstyd i krzywdzący stereotyp, kojarzący chorobę alkoholową wyłącznie z marginesem społecznym.
– Ponieważ żyjemy w świecie cyfrowym, to właśnie w internecie chore osoby oraz ich rodziny najczęściej stawiają pierwsze kroki. o ile tam pojawiają się rozwiązania takie jak portal „Trzeźwość+”, które dostarczają fachowej wiedzy, pomocy i wsparcia, to bardzo temu kibicuję. Każde narzędzie, które pozwala lepiej zrozumieć, co się z nami dzieje, jest na wagę złota. Trzeźwość jest zawsze na plus – dla organizmu, dla psyche i dla relacji rodzinnych – podkreśla terapeuta.
Oprócz korzyści zdrowotnych i relacyjnych, rezygnacja z używek przynosi twarde zyski ekonomiczne – i to zarówno w budżecie domowym, jak i w skali całego państwa.
– Przeliczone szkody z tytułu picia alkoholu są wielokrotnie większe od zysków z jego sprzedaży. Późniejsze leczenie, utrzymanie ośrodków, kształcenie specjalistów czy wypłaty odszkodowań po wypadkach drogowych mają się nijak do wpływów z akcyzy. Trzeźwość, przeliczając na konkretne złotówki, po prostu nam się opłaca – zaznacza Łukasz Niewczas.
Inicjatywą, która ma pomóc w przełamaniu schematów, jest rozpoczynająca się w październiku ogólnoświatowa akcja „Sober October”, zachęcająca do podjęcia wyzwania miesiąca bez alkoholu.
– Miesiąc to idealny czas, aby organizm i mózg nieco odparowały. Wyzwanie „Sober October” może być doskonałym sprawdzianem. jeżeli przez ten miesiąc cały czas myślimy o alkoholu, tęsknimy i nie możemy doczekać się końca wyzwania, to dla nas jasna odpowiedź, iż czas poszukać specjalisty. Z kolei dla wielu osób taki miesiąc bywa impulsem, by wydłużyć trzeźwość na kolejne miesiące, a choćby zrezygnować z picia na stałe – zauważa Łukasz Niewczas.







