Przez ostatnie kilkanaście lat art. 94a ust. 1 Prawa farmaceutycznego był jednym z najbardziej restrykcyjnie interpretowanych przepisów regulujących rynek apteczny. Organy inspekcji farmaceutycznej i sądy administracyjne przyjmowały, iż niemal każde działanie komunikacyjne apteki, o charakterze marketingowym, może zostać uznane za niedozwoloną reklamę.
W praktyce prowadziło to do sytuacji, w których apteki karano nie tylko za klasyczne promocje cenowe, ale również za, programy lojalnościowe czy komunikację internetową. Wysokość kar sięgała dziesiątek tysięcy złotych. Dodatkowo sam fakt zakończenia danej akcji marketingowej nie chronił przedsiębiorców przed odpowiedzialnością finansową. Jedna z takich spraw, prowadzona przez kilka lat i rozpoznana przez wszystkie instancje, zakończyła się przełomowym wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Jedna kampania, wiele postępowań
Sprawa dotyczyła spółki prowadzącej sieć aptek. Przeprowadziła ona jedną ogólnopolską kampanię internetową obejmującą apteki zlokalizowane w różnych województwach. Kampania miała charakter czasowy i została zakończona jeszcze przed wydaniem decyzji administracyjnych.
Mimo to, poszczególni wojewódzcy inspektorzy farmaceutyczni wszczynali odrębne postępowania wobec aptek znajdujących się na ich terenie. W analizowanym przypadku Podkarpacki Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny uznał, iż kampania stanowiła niedozwoloną reklamę aptek. Pomimo jej zakończenia, nałożył na spółkę karę pieniężną w wysokości 40 tys. zł.
W uzasadnieniu decyzji organ wskazał, iż działania spółki miały charakter sprzedażowy i były ukierunkowane na zwiększenie obrotów aptek. Zdaniem WIF, wystarczało to, do uznania ich za reklamę w rozumieniu Prawa farmaceutycznego.
GIF i WSA: utrwalenie dotychczasowej linii
Po wniesieniu odwołania sprawa trafiła do Głównego Inspektora Farmaceutycznego, który podzielił stanowisko organu pierwszej instancji i utrzymał karę w mocy. GIF nie uwzględnił argumentów spółki dotyczących ryzyka wielokrotnego karania za tę samą kampanię reklamową, wskazując, iż każda apteka funkcjonuje w ramach odrębnego porządku terytorialnego.
Tę argumentację zaakceptował następnie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, który oddalił skargę przedsiębiorcy. Sąd uznał, iż nie doszło do naruszenia zasady ne bis in idem, ponieważ postępowania dotyczyły różnych aptek położonych w różnych województwach. W ocenie WSA każda taka sprawa stanowiła odrębny stan faktyczny, choćby jeżeli wszystkie wynikały z jednej kampanii marketingowej.
Skarga kasacyjna i europejski przełom
Sprawa trafiła następnie do Naczelnego Sądu Administracyjnego. W skardze kasacyjnej spółka podniosła szereg zarzutów, w tym dotyczących wielokrotnego karania oraz przekraczania ustawowych limitów kar pieniężnych. najważniejsze okazało się jednak zakwestionowanie samej podstawy prawnej odpowiedzialności, czyli zgodności art. 94a ust. 1 Prawa farmaceutycznego z prawem Unii Europejskiej.
W czasie, gdy NSA rozpoznawał sprawę, zapadł bowiem wyrok Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który diametralnie zmienił sytuację prawną aptek. Trybunał uznał, iż polski zakaz reklamy aptek ma charakter generalny i całkowity, a przez to narusza unijne zasady swobody przedsiębiorczości oraz handlu elektronicznego. Zdaniem TSUE tak daleko idące ograniczenie nie spełnia wymogu proporcjonalności i nie może być uzasadnione wyłącznie ochroną zdrowia publicznego.
Rozpoznając skargę kasacyjną już po wyroku TSUE, NSA uchylił zarówno wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, jak i decyzje organów inspekcji farmaceutycznej obu instancji. Jednocześnie sąd umorzył całe postępowanie administracyjne jako bezprzedmiotowe. NSA jednoznacznie wskazał, iż sądy i organy krajowe mają obowiązek odmówić stosowania przepisu prawa krajowego, który pozostaje w sprzeczności z prawem Unii Europejskiej. Skoro więc art. 94a ust. 1 Prawa farmaceutycznego nie może być podstawą odpowiedzialności administracyjnej, nie ma również podstaw do nakładania kar pieniężnych.
Źródło: Orzeczenie NSA










