Kara UOKiK dla hurtowni podzieliła rynek. Gorąca debata o cenach leków i „Aptece dla Aptekarza”

mgr.farm 6 godzin temu

Czy decyzja Prezesa UOKiK o nałożeniu rekordowych kar na największe hurtownie farmaceutyczne może tłumaczyć, dlaczego pacjenci płacą za leki więcej niż mogliby? To pytanie zdominowało posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Regulacji Rynku Aptecznego i Produktów Leczniczych, które odbyło się 4 listopada. Oficjalnym tematem spotkania były sposoby obniżenia cen leków i poprawy ich dostępności, jednak bardzo gwałtownie dyskusja skoncentrowała się na konsekwencjach głośnej decyzji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz sporze o wpływ regulacji „Apteka dla Aptekarza” na funkcjonowanie rynku.

Przewodniczący zespołu, poseł Norbert Pietrykowski, już na wstępie zapowiedział, iż jest to prawdopodobnie ostatnie jego posiedzenie. Po wielu miesiącach dyskusji i przedstawiania różnych projektów zmian na rynku aptecznym, niedługo konkretne propozycje zmian trafią do resortu zdrowia. Zanim jednak to nastąpi, poseł Jerzy Meysztowicz zgłosił chęć dyskusji o cenach leków w aptekach.

Meysztowicz: decyzja UOKiK może tłumaczyć część problemów rynku

Już na początku spotkania Jerzy Meysztowicz odniósł się do decyzji UOKiK, która zakończyła wieloletnie postępowanie dotyczące największych hurtowni farmaceutycznych. Przypomnijmy, iż firmy Farmacol, Farmacol-Logistyka, Neuca i Świat Zdrowia otrzymały łącznie ponad 900 mln zł kary za udział w niedozwolonym porozumieniu. Poseł stwierdził, iż sprawa może mieć istotne znaczenie dla oceny obecnego modelu funkcjonowania rynku aptecznego.

Jak podkreślał, hurtownie uczestniczące w programach partnerskich miały uzyskiwać dane dotyczące zakupów i cen oferowanych aptekom, co według ustaleń urzędu mogło wpływać na warunki konkurencji. W jego ocenie szczególnie istotne jest pytanie, czy obecne przepisy nie doprowadziły do zwiększenia zależności tysięcy aptek od kilku dominujących podmiotów hurtowych.

– Rozdrobnienie rynku aptecznego spowodowało, iż te umowy, które były podpisane i ta zależność małych podmiotów i małych sieci i indywidualnych aptek, to było to, na czym skorzystały hurtownie farmaceutyczne – argumentował.

Poseł powoływał się również na najnowsze ustalenia Najwyższej Izby Kontroli. Przytoczył fragmenty raportu wskazujące na spadek liczby aptek, brak skutecznego nadzoru nad niektórymi procesami legislacyjnymi oraz utrzymujący się problem dostępności aptek w małych miejscowościach. Według danych przywołanych podczas posiedzenia liczba aptek i punktów aptecznych w Polsce zmniejszyła się w ostatnich latach o ponad 900 placówek, a w kilkuset gminach nie funkcjonuje w tej chwili żadna apteka ogólnodostępna.

Hurtownie: nie było zmowy cenowej

Na te słowa odpowiedział Tomasz Kaczyński ze Związku Pracodawców Polska Dystrybucja Farmaceutyczna, który podkreślał, iż w debacie należy zachować precyzję.

– Postępowanie dotyczyło wymiany informacji, a nie zmowy cenowej – zaznaczył.

Przedstawiciel hurtowników przypomniał również, iż decyzja Prezesa UOKiK nie jest prawomocna i będzie przedmiotem postępowań odwoławczych. W jego ocenie nie można w tej chwili przesądzać o ostatecznej odpowiedzialności przedsiębiorców objętych postępowaniem.

Jednocześnie Tomasz Kaczyński podkreślał, iż z punktu widzenia prawa hurtownie nie mogą wywierać wpływu na detaliczne ceny leków ustalane przez apteki.

– Wpływ na ceny u detalisty jest niedopuszczalny z prawnego punktu widzenia. Tutaj apteka, każda indywidualna, adekwatnie właściciel tej apteki może kształtować tylko i wyłącznie tę cenę – mówił.

Zwracał też uwagę, iż według raportu Banku Ochrony Środowiska średnia marża hurtowa na produktach leczniczych w latach 2021-2024 nie przekraczała 5,5 proc., natomiast zysk operacyjny hurtowni w 2025 r. wynosił mniej niż 1,5 proc.

Pracodawcy RP: konsekwencje ponosili pacjenci

Znacznie ostrzej sprawę oceniał Łukasz Fijałkowski z Pracodawców RP. Odwołując się do komunikatu UOKiK podkreślał, iż urząd wskazał mechanizm pozyskiwania informacji za pośrednictwem systemu wykorzystywanego w programach partnerskich dla aptek. Przypomniał także jeden z najważniejszych fragmentów komunikatu urzędu, zgodnie z którym ograniczenie konkurencji pomiędzy hurtowniami mogło przekładać się na sytuację ekonomiczną aptek i ostatecznie pacjentów.

– Z kolei mniej konkurencji na początku łańcucha dostaw oznaczało wyższy rachunek na jego końcu, czyli przy aptecznej kasie – cytował stanowisko UOKiK.

W jego ocenie decyzja urzędu pokazuje, iż konieczna jest ponowna analiza mechanizmów funkcjonowania rynku oraz skutków obowiązujących regulacji.

Naczelna Rada Aptekarska broni regulacji

Do poruszanych podczas dyskusji wątków, szeroko odniósł się też wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, Mikołaj Konstanty. Jak można było się spodziewać, jego stanowisko wyraźnie różniło się od opinii przedstawianych przez zwolenników deregulacji rynku. Przede wszystkim zaznaczył, iż dyskusja o cenach leków nie może być sprowadzana wyłącznie do kwestii konkurencji gospodarczej. Jego zdaniem równie istotne są bezpieczeństwo pacjentów, stabilność systemu dystrybucji oraz fizyczna dostępność produktów leczniczych.

Mikołaj Konstanty argumentował, iż Polska od wielu lat należała do państw o relatywnie niskich cenach leków. Jako dowód wskazywał m.in. zjawisko nielegalnego wywozu produktów leczniczych, które przez lata było jednym z najpoważniejszych problemów rynku farmaceutycznego.

– Przez lata walczyliśmy z wywozem leków. Z punktu widzenia ekonomii wywóz leków zachodzi wtedy, kiedy ceny na rynku są wyjątkowo niskie i są atrakcyjne dla innych krajów – podkreślał.

Jednocześnie zwracał uwagę, iż czym innym są obiektywne ceny leków na tle innych państw europejskich, a czym innym zdolność pacjentów do ich finansowania.

– To czy cena jest wysoka, to jest jedna wartość, ale to czy pacjent ma w swoim budżecie, w swojej emeryturze pieniądze na te leki to jest zupełnie inna wartość – wskazywał.

„ADA zatrzymała konsolidację”

Kluczowa część jego wystąpienia dotyczyła jednak oceny regulacji „Apteka dla Aptekarza”. Zdaniem wiceprezesa NRA przepisy te nie doprowadziły do patologii na rynku, ale wręcz przeciwnie, zatrzymały proces nadmiernej koncentracji własnościowej.

– To właśnie ADA 1 i ADA 2 zatrzymała konsolidację, która prowadzi do patologii – stwierdził.

W jego ocenie europejskie doświadczenia pokazują, iż zdrowy rynek powinien składać się z podmiotów małych, średnich i dużych. Zbyt wysoka koncentracja prowadzi natomiast do ograniczenia konkurencji oraz osłabienia niezależności zawodowej farmaceutów.

Mikołaj Konstanty argumentował również, iż deregulacja mogłaby doprowadzić do dalszej ekspansji największych podmiotów kosztem indywidualnych aptek. Jego zdaniem efektem nie byłby wzrost konkurencji, ale przyspieszenie procesu przejmowania rynku przez największych graczy. Wskazywał też, iż farmaceuci funkcjonują w tej chwili w warunkach rosnących kosztów działalności, obejmujących wynagrodzenia, transport, energię oraz obsługę placówek. Jednocześnie możliwości zwiększania przychodów pozostają ograniczone z uwagi na regulowany charakter rynku.

Wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej przekonywał też, iż ceny leków nie rosną z powodu działań aptekarzy.

– Nie mamy dzisiaj żadnych danych, które by mówiły, iż za wzrost ewentualny cen leków odpowiadają aptekarze – podkreślał pod koniec posiedzenia.

Według niego źródeł wzrostu cen należy szukać przede wszystkim w globalnych zmianach kosztów produkcji farmaceutycznej, logistyki i funkcjonowania całego sektora ochrony zdrowia.

NRA odpowiada na pytania o decyzję UOKiK

Duże emocje wywołały również pytania dotyczące reakcji samorządu aptekarskiego na decyzję UOKiK. Poseł Jerzy Meysztowicz dopytywał, czy samorząd posiadał wcześniej informacje o możliwym wykorzystywaniu danych pochodzących z aptek uczestniczących w programach partnerskich.

– Oczywiście takiej świadomości żeśmy nie mieli, bo moim zdaniem gdyby ktokolwiek z nas tutaj siedzących miał taką świadomość, by ją zgłosił do odpowiednich organów – odpowiedział Mikołaj Konstanty.

Dodał jednocześnie, iż NRA odniesie się do całej sprawy po zakończeniu wszystkich procedur odwoławczych i uzyskaniu prawomocnych rozstrzygnięć.

Mariusz Kisiel: największy skandal ostatnich lat

Najostrzejsze słowa podczas posiedzenia padły ze strony Mariusza Kisiela ze Związku Aptek Franczyzowych. Zarzucił samorządowi aptekarskiemu brak konsekwencji. Przypomniał, iż w przeszłości NRA wielokrotnie zabierała głos w sprawach dotyczących rynku aptecznego jeszcze przed ostatecznym rozstrzygnięciem przez sądy czy organy administracji. Według niego argument o konieczności oczekiwania na prawomocny finał postępowania pojawia się dopiero teraz, gdy przedmiotem decyzji są praktyki hurtowni farmaceutycznych.

W swojej wypowiedzi Mariusz Kisiel wskazywał, iż izba aptekarska nie miała podobnych oporów w przypadku spraw dotyczących rzekomego naruszania przepisów „Apteki dla Aptekarza” przez sieci apteczne. Jego zdaniem samorząd często formułował jednoznaczne stanowiska już na etapie toczących się postępowań lub nieprawomocnych decyzji inspekcji farmaceutycznej. Przekonywał, iż skoro Naczelna Rada Aptekarska przez lata publicznie komentowała i oceniała sprawy przed ich ostatecznym rozstrzygnięciem, to również w przypadku decyzji UOKiK powinna przedstawić jasną ocenę ustaleń urzędu, zamiast zasłaniać się oczekiwaniem na wynik procedury odwoławczej.

– To jest największa afera na rynku obrotu produktami leczniczymi ostatnich lat. To jest największa afera, największy skandal – mówił.

Według niego przez lata rozwijał się model pionowej integracji rynku obejmujący hurtownie, programy partnerskie, apteki, a niekiedy również inne segmenty ochrony zdrowia. W jego ocenie decyzja UOKiK po raz pierwszy pokazała skalę tego zjawiska. Przekonywał również, iż obecne przepisy ograniczają konkurencję, utrudniają rozwój niezależnych sieci aptecznych i przyczyniają się do zmniejszania dostępności aptek, szczególnie w małych miejscowościach.

Szczepienia za pół ceny…

Choć uczestnicy posiedzenia byli zgodni, iż ceny leków i dostępność farmakoterapii są jednym z najważniejszych problemów polskiego systemu ochrony zdrowia, nie udało się osiągnąć porozumienia co do źródeł tych problemów. Dla jednych główną przyczyną jest nadmierna regulacja rynku i ograniczanie konkurencji. Dla drugich zagrożeniem pozostaje właśnie postępująca koncentracja oraz wzrost wpływu największych podmiotów.

W obu grupach panowała natomiast zgoda, iż apteki powinny otrzymywać większe wsparcie za świadczenia farmaceutyczne oraz pełniej wykorzystywać swój potencjał w systemie ochrony zdrowia. Najmocniej temat ten podniósł Mikołaj Konstanty, argumentując, iż rozwój usług świadczonych przez farmaceutów mógłby poprawić sytuację ekonomiczną aptek bez konieczności zwiększania marż na sprzedaży leków. Jako przykład wskazał wykonywanie szczepień ochronnych w aptekach. Przypomniał, iż usługa ta została bardzo gwałtownie wdrożona w Polsce i była jednym z największych sukcesów środowiska farmaceutycznego ostatnich lat.

– Ale szanowni państwo, wpływy z tego są niewielkie. Co więcej, uwaga, opłatę za to świadczenie obniżono o 50% po pandemii COVID. Przypomnę, szczepienie w pandemii 60 zł, dzisiaj 33 zł – mówił wiceprezes NRA.

Zdaniem Mikołaja Konstantego pokazuje to, iż państwo oczekuje od aptek realizacji dodatkowych zadań w systemie ochrony zdrowia, ale nie zapewnia odpowiedniego finansowania tych usług. W efekcie szczepienia nie są w stanie stać się istotnym źródłem przychodów dla aptek, mimo iż odciążają pozostałe elementy systemu ochrony zdrowia.

Podobne stanowisko zaprezentował Paweł Lebda-Wyborny z Konsorcjum Aptek Polskich Przedsiębiorców. Podkreślał, iż farmaceuci wykonują skuteczną pracę profilaktyczną, a mimo to ich wynagrodzenie za szczepienia zostało zmniejszone.

– Pan prezes powiedział, iż za połowę ceny szczepimy. Rzeczywiście tak jest. Drugi rok z rzędu (…) mamy spadek zachorowań na grypę i sprzedaż w tej grupie leków związanych z przeziębieniem. Więc tu pokazujemy skuteczność farmaceutów za połowę ceny – mówił Lebda-Wyborny.

W dyskusji wybrzmiał wspólny postulat części uczestników, iż rozwój usług farmaceutycznych, w tym szczepień, powinien być jednym z elementów polityki lekowej państwa. Według nich lepsze finansowanie takich świadczeń mogłoby poprawić rentowność aptek, zwiększyć dostęp pacjentów do profilaktyki oraz ograniczyć presję na podnoszenie cen leków.

Idź do oryginalnego materiału