Naukowcy udowodnili, iż choroby serca i zawał w młodym wieku są bardziej powiązane z osobowością i poziomem stresu niż z nieprawidłowościami w zakresie wagi i sposobu odżywiania. Opisano istnienie kilka powiązań między typem osobowości a chorobami sercowo-naczyniowymi. jeżeli masz ten zestaw cech, (o którym poniżej), niestety jesteś bardziej narażona na zawał, udar, czy śmierć w młodym wieku. To zła wiadomość. Dobra jest taka, iż mając świadomość zagrożeń, możesz coś z tym zrobić. Choć prosto oczywiście nie będzie…

Wzór zachowań A (WZA) a choroby serca
Odkrycie zawdzięczamy dwóm kardiologom. Meyer Friedman i Ray Rosenman są autorami pojęcia „wzór zachowania A”. Opisuje on adekwatności i cechy pewnych osób. Wśród mocno zwiększających ryzyko chorób serca cech wymienili wysoki poziom rywalizacji, wysoki poziom ambicji, niecierpliwość, życie pod presją czasu, neurotyczność, niski poziom ugodowości oraz co chyba najistotniejsze: wysoki poziom wrogości. O wrogości będzie więcej zaraz. To, co istotne to również stres, a adekwatnie reagowanie stresowe na czynniki neutralne lub „lekko niepokojące” w taki sposób, jakby zagrażały one życiu. Innymi słowy reakcja nadmierna do ewentualnego zagrożenia to schemat, który odbiera nam zdrowie i szansę na długie życie…
Osoby z osobowością A to jednostki najczęściej osiągające wielki życiowy sukces. Jednocześnie takie, które nie potrafią odpuścić i zdystansować się. Mają poczucie konieczności życia na najwyższych obrotach, bez marnowania czasu. Będące w ciągłej gotowości, czujności, funkcjonujące w każdej chwili pod presją czasu. Takie zachowanie wynika z ich ogromnej niepewności, nierzadko doświadczania syndromu oszusta, poczucia bycia niewystarczającą dobrą osobą, niezasługującą na to, co osiągnęła. Dlatego trzeba ciągle komuś (sobie?) udowadniać, iż się zasługuje. Ustawiczne dążenie do sukcesu, wyznaczanie sobie kolejnych celów jednocześnie motywuje, ale i też przeraża. Nie daje odpocząć, nie pozwala też cieszyć się z tego, co człowiek osiągnął.
Osobowość szczególnie narażona na choroby serca widzi zagrożenie tam, gdzie często go nie ma. Z jednej strony doskonale zapobiega problemom (bo jest typem asekuranta). z drugiej płaci za to wysoką cenę. To osoby wysoko wydajne, bardzo aktywne, co również charakterystyczne z wysokim poziomem gniewu, ale i lęku oraz niepewności. To właśnie one są szczególnie narażone na wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych.
Wyżej opisane cechy charakteru zwiększają poziom ryzyka chorób serca na podobnym poziomie jak zła dieta czy palenie papierosów, jednak tutaj należy poczynić jedną podstawową uwagę! Mają one największe znaczenie w młodym wieku. W wieku bardziej zaawansowanym choroby serca dużo częściej związane są z poziomem tłuszczu, a nie z cechami charakteru.
Chodzi o wrogość
Kluczowy w opisaniu ryzyka zawału i nagłego zgonu był gniew, a dokładnie odczuwana wrogość. Istotne jest po prostu pewne nastawienie do świata, zamknięcie się na innych i wysoki poziom niechęci. To, co każe ludziom trąbić na ulicy, wymachiwać rękami na innych kierowców, krzyczeć na kasjerki w kasie, iż za wolno pracują, denerwować się na dzieci, które bawią się zbyt głośno pod blokiem, wyzywać kelnera, iż danie jest za słone/za zimne, itd. To pewna cecha charakteru, która nie pozwala odpuścić i przemilczeć choćby drobnej niedogodności, ponieważ poziom wzburzenia jest tak duży w konfrontacji choćby z niewielkimi problemami, iż cała sytuacja urasta do rangi tragedii. Nie ma gotowości do spokojnej rozmowy, jest wzburzenie i agresja.
To wrogość jest głównym czynnikiem przewidującym zawał serca, co udowodniły badania przeprowadzone na lekarzach, prawnikach, studentach, bliźniakach (osoby o tych samych zestawach genów), pracownikach różnych branż. Uwzględniono w nich inne zmienne takie, jak masę ciała, wiek, ciśnienie krwi, poziom cholesterolu, palenie papierosów. Okazało się, iż wrogość została uznana za najważniejszy czynnik ryzyka. Badania wykazały, iż wysoki poziom wrogości pozwala przewidzieć miażdżycę, chorobę niedokrwienną serca i wyższą śmiertelność wynikającą z chorowania na te choroby. Co może zaniepokoić, ale też zmotywować do zmian to fakt, iż wrogość nie tylko pozwala przewidzieć ryzyko chorób serca, ale także ryzyko każdych innych chorób. Upraszczając, im wyższa wrogość, tym krócej żyjesz.
Wrogość przeszkadza w życiu
Wrogość jest zła. Sprawia ona, iż gorzej jemy, pijemy, mamy większe ryzyko innych nałogów (a te co do zasady skracają życie). Poza tym najprawdopodobniej gorzej traktujemy bliskie nam osoby. Nie mamy obok siebie wspierających ludzi.
Wysoki poziom wrogości utrudnia nam życie. Sprawia, iż częściej się wzburzamy, bywamy agresywne, reagujemy gwałtownie na sytuacje, które co najwyżej mogłyby wywołać u nas lekkie wzburzenie, tymczasem nie dają nam żyć.
W konsekwencji osoby z wysokim poziomem wrogości mają najczęściej wysoki poziom hormonów stresu takich jak adrenalina, noradrenalina, glikokortykoidy, a także wysokie ciśnienie krwi. jeżeli w ten sposób mija każdy dzień, niestety musi się to odbić na kondycji serca i układu krążenia.
Jak sobie z tym radzić?
Wysoki poziom wrogości i inne cechy osobowości typu A na szczęście nie są nam przypisane na stałe. Można z nimi coś zrobić. I to jest dobra wiadomość. Zła jest taka, iż nie jest to proste i wymaga sporej ilości czasu. Mimo to, warto.
Można nad sobą po prostu pracować. Uzmysłowienie sobie problemu i poszukanie rozwiązania zwykle pozwala zmniejszyć poziom stresu codziennie odczuwanego w sytuacjach stresowych, a także nauczyć się, jak wyrażać emocje, żeby robić to w sposób asertywny i skuteczny. Praca nad sobą, w praktyce najczęściej dobra terapia pomagają. Nie tylko znacząco poprawiają jakość życia, ale także korzystnie wpływają na relacje. Uczą, jak się dogadywać z innymi, jak rozwiązywać problemu. Pozwalają także wydłużyć życie i zmniejszyć ryzyko wystąpienia chorób.