Zaczynając przygodę z bieganiem mamy wielkie plany, oczekiwania, nadzieje i zapał. Zapał, który może osłabnąć przy konfrontacji z biegową rzeczywistością, która jest świetna, ale często inna niż zakładają początkujący. Jak wytrwać w bieganiu i nie zrazić się pierwszymi przeciwnościami? W jaki sposób utrzymać zapał i przekształcić go w konsekwencję? Poniżej przedstawiamy poradnik na bazie doświadczeń naszych oraz znajomych biegaczy.
Odpowiednia diagnoza naszych możliwości
Na początku przygody z bieganiem ciężko jest określić własny poziom sportowy. Mając przykładowo dwójkę osób w podobnym wieku, o podobnej budowie ciała, jedno z nich będzie mogło przebiec za pierwszym razem bez przerwy 5 kilometrów, a drugie zastosuje marszobieg minuta truchtu na minutę marszu przez 20 minut i będzie to prawie szczyt możliwości. Każdy z nas ma inną historię aktywności, styl życia i podejście do wysiłku. Wiele osób zupełnie inaczej odczuwa „duży wysiłek”. Rzutuje to na nasze możliwości zarówno fizyczne, jak i mentalne.
Przed rozpoczęciem pierwszych treningów dobrze jest szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie, jak aktywni byliśmy do tej pory. Czy dużo spacerowaliśmy, jeździliśmy na rowerze, uprawialiśmy jakieś sporty, dbaliśmy o ciało w kuchni. Może się okazać, iż dotychczasowe zaniedbania sprawią, iż nasz punkt wyjścia będzie trudniejszy. jeżeli nie chorujesz na żadne poważne choroby, to choćby trudny punkt wyjścia nie będzie oznaczał, iż bieganie nie jest dla nas. Bieganie jest dla prawie każdego!
Na początek lepiej jest robić o wiele mniej, niż trochę za dużo. Ludzka natura jest taka, iż chcemy wszystko na już. Obecny świat daje nam wiele możliwości, żeby wszystko było gwałtownie dostępne od ręki. Media promują kulturę szybkiej i łatwiej dostępności do wszystkiego. Z jakiegoś powodu wiele portali zamieszcza co chwilę nagłówki: „Trzy, szybkie sposoby na…” „Poznaj ten jeden sekret i już nigdy…” ludzie w to klikają, a media chcą klików. Niestety życie biegowe i każde inne, nie wygląda tak, iż poznając jakiś „sekret”, lub robiąc „trzy proste kroki”, nagle przeskakujemy ileś poziomów i oszukujemy naturę. Dlatego w bieganiu warto postawić na bardzo delikatne wejście w ten sport mając świadomość, iż wszelkiego rodzaju wytrychy i magiczne kroki szybciej zaprowadzą do kontuzji czy zniechęcenia, niż do realnych postępów.
Pierwsze treningi powinny być względnie lekkie. Nie oznacza to jednak braku zadyszki, potu na całym ciele i czerwonej twarzy. Zacznijmy od spokojnego truchtu. Wolniej i krócej niż nam się wydaje, iż możemy. Nie chodzi o to, żeby być całe życie przesadnie ostrożnym, ale o to, żeby na początku sprawdzić reakcje organizmu. Również te, które przychodzą godzinę po biegu, czy następnego dnia. Na ich podstawie będziemy mogli z tygodnia na tydzień lepiej dopasowywać swoje treningi do naszych prawdziwych możliwości, a nie życzeniowego podejścia, lub takiego, które deprecjonuje nasz prawdziwy poziom.
Bieganie jest ciężkie
Nie będzie tak, iż każdy trening będzie lekki i przyjemny. Nigdy, ani teraz, ani z dziesięcioletnim stażem. Jedyny wyjątek to wtedy, gdy będziemy biegać o wiele poniżej naszych możliwości, ale i wtedy może być różnie, bo po prostu nasze możliwości spadną, gdy będziemy bardzo leniwie podchodzić do aktywności. Przeglądając Instagram możemy dojść do wniosku, iż podczas biegania wszyscy się uśmiechają, mają świetny humor i iż zawsze z euforią wychodzą na trening. To nieprawda i na każdym poziomie wytrenowania zdarzają się gorsze dni, gdy nie chce wyjść się na trening. Tak samo choćby wytrenowani zawodnicy się męczą. Słyszałem kilkukrotnie jak początkujący mówili do zaawansowanych biegaczy „Ty to się nie męczysz”. Prawda jest taka, iż im ktoś jest bardziej wytrenowany i doświadczony tym umie się mocniej zmęczyć.
Pamiętajmy o tym, bo podchodząc do biegania jako do aktywności, która jest zawsze lekka i przyjemna zderzymy się dosyć gwałtownie ze ścianą rzeczywistości. Wiedząc o tym, iż to normalne odczuwać trudności, będzie nam łatwiej je przetrwać. Ważne by tych trudnych, bardzo trudnych treningów była zdecydowana mniejszość. Większość naszego biegania powinna być stosunkowo łatwa. Gdy odczuwamy gigantyczne zmęczenie po każdym treningu, wpływa to na nasze codzienne życie, to jasny sygnał, iż przesadziliśmy.
Bieganie może być nudne
Może na początku przygody wszystko jest nowe, świeże i fascynujące, ale po miesiącach i latach treningu czasem bywa nudno. Ta nuda w pewnym stopniu może dopaść już w pierwszym roku naszej przygody. Szczególnie, jeżeli zawsze będziemy biegać taki sam trening, na takiej samej trasie. Dobrze jest urozmaicać swój trening chociażby przebieżkami, czy podbiegami. Dobrze jest też zmieniać trasy. Takie odświeżenie może nam pomóc w utrzymaniu regularności i chęci do biegania. Wielu początkujących ma sposób na sprawdzanie swojego postępu. Biegają wciąż tą samą trasą, ten sam dystans i sprawdzają ile już urwali sekund i minut z tego treningu. Po pierwsze jest to szkodliwe dla procesu treningowego, bo zaczynamy się ścigać na każdym treningu, a nie trenować. Po drugie może to nudzić, bo wciąż robimy to samo i wpadamy w monotonię. Po trzecie wreszcie dojdziemy do momentu, gdy nie pobiegniemy szybciej niż ostatnim razem. Co wtedy? Czy będziemy umieli sobie poradzić w sytuacji, gdy nie dostaniemy natychmiast sygnału o poprawie?
Bądź jak influencerka fitness
Ty vs. Ty. Bądź lepszą wersją samej/samego siebie. To kojarzy się z motywacyjnymi gadkami trenerek fitnessu, ale w bieganiu się sprawdza. Porównywać powinniśmy się głownie do siebie i to też nie w maniakalny sposób. Oczywiście, pewna wiedza jak wygląda przeciętny poziom sportowy może nam pomóc. Należy jednak pamiętać o kilku ważnych kwestiach, które mogą zakłócić odbiór takich statystyk.
Po pierwsze powinniśmy określić swój poziom. Słowo określić nie jest synonimem ocenić! To ważne. Ocena stopniuje. Określenie opisuje. „Obecnie mogę przebiec bez zatrzymywania 4 kilometry.” To zupełnie inne zdanie niż „Mam słaby poziom, bo przebiegnę tylko 4 kilometry.” albo „Jestem w genialnej formie, bo już mogę przebiec 4 kilometry”. Suchy opis naszej formy pozwala spokojniej podejść do treningu. Zbyt pesymistyczne podejście będzie nas dołować i hamować. Zbyt optymistyczne sprawi, iż za chwilę będziemy biegać bardzo wymagające treningi, codziennie i zamiast się rozwijać treningowo, poznamy cały wachlarz zabiegów fizjoterapii dla kontuzjowanych.
Po drugie możemy określić swoje miejsce w biegowym szeregu na podstawie przeciętnych, statystycznych wyników, aby lepiej ukierunkować swój trening. jeżeli po dwóch miesiącach regularnego biegania pobiegniemy np. 5 kilometrów w 28 minut możemy powiedzieć sobie „To naprawdę bardzo szybkie bieganie, jak na mój poziom zaawansowania, mogę czuć dumę!”. Z drugiej strony możemy wiedzieć o tym, iż masa osób biega 5 kilometrów w 18 minut i wcale nie oznacza to, iż rzucili pracę i pół roku siedzą na obozach szykując się do takich wyników i iż przed nami jeszcze kawał drogi, jeżeli tylko będziemy chcieli iść dalej. Wcale to też nie oznacza, iż to drugie stwierdzenie powinno odebrać nam dumę z aktualnych 28 minut na piątkę. Sam przyznam się do tego, iż gdy zaczynałem biegać myślałem sobie, iż gdybym złamał kiedyś 3 godziny w maratonie to już na pewno nie pobiegłbym szybciej. Nie miałem pojęcia o tym czym jest granica 3 godzin i za gwałtownie wydałem wyrok na siebie, który potem mocno się rozminął z rzeczywistością.
Po trzecie porównywanie się do siebie nie oznacza, iż mamy biegać co tydzień sprawdzian. Nie oznacza to, iż ostatniego dnia każdego miesiąca powinniśmy robić rachunek ile już postępu poczyniliśmy i wyliczać to procentowo. Nie oznacza to, iż będziemy w stałym, liniowym postępie z dnia na dzień przez cały czas. Przyjdą gorsze dni, przyjdzie spadek związany z gorszą pogodą, albo trudniejszym czasem w pracy lub życiu. Porównanie, ocenę własnych osiągnięć powinniśmy robić w jak najszerszej perspektywie. Powinniśmy pamiętać też, iż czasem brak wielkich postępów to po porostu naturalna kolej rzeczy. A my może poczyniliśmy jakąś zmianę, ale na pierwszy rzut oka jej nie widać.
Nie musisz biegać!
Tak, nazywamy się Bieganie.pl. Jesteśmy najstarszym portalem biegowym w Polsce. Niedługo stuknie nam trzydziestka i mamy w zespole pracowników młodszych niż portal. Chcemy wciąż zarażać bieganiem. Pokazywać, iż to bardzo fascynująca droga. Chcemy pokazywać ile bieganie może dać w życiu zdrowia, radości, nowych przyjaciół i przygód. Ale to nie jest tak, iż każdy musi biegać! Może się okazać, iż po przesłuchaniu dziesiątek naszych podcastów, studiowaniu planów treningowych, czytaniu inspirujących wywiadów i oglądaniu przygód związanych z bieganiem dojdziesz do wniosku… eee tam, ja jednak wolę na kajaku popływać. No i to też jest ok!
O tym, jak zacząć biegać i o czym pamiętać w pierwszym roku biegania rozmawiamy w naszym Banku Wiedzy o Bieganiu z trenerem Szymonem Bytniewskim.









