W latach 80. XX wieku epidemiologia zwróciła uwagę, iż dzieci wychowujące się w gospodarstwach rolnych rzadziej chorują na astmę i alergie. Do tej pory jednak wyjaśnienie tego zjawiska – zwanego „efektem zagrody” – opierało się na ogólnej hipotezie mówiącej, iż intensywny kontakt z różnorodnymi mikroorganizmami we wczesnym dzieciństwie trenuje układ odpornościowy, ucząc go, by nie reagował nadmiernym stanem zapalnym na bodźce, które w rzeczywistości nie stanowią zagrożenia. Taka koncepcja, mimo iż przekonująca, nie wskazywała, które konkretnie drobnoustroje odpowiadają za ochronę ani jak dokładnie ta ochrona powstaje.