Prezes Rady Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej poinformował, iż w minionym tygodniu jego izba złożyła do NSA odpowiedź na skargę kasacyjną, którą spółka prowadząca apteki dla cypryjskiej sieci aptek złożyła od wyroku WSA w Warszawie z dnia 4 września 2025 r., sygn. V SA/Wa 618/24.
– Sprawa ma swoje korzenie aż w 2019 r. Wówczas Prezes UOKiK wydał warunkową zgodę na koncentrację, która polegała na włączeniu kilkunastu aptek spółki (w większości prowadzonych na terenie Dolnego Śląska) do cypryjskiej sieci aptecznej (poprzez zakup 100% udziałów w tej spółce). Warunek polegał na zbyciu trzech z aptek na – to bardzo ważne – podmioty niekontrolowane przez tę sieć – wyjaśnia Marcin Repelewicz na portalu X.
Pod koniec listopada 2020 r. sieć poinformowała Prezesa UOKiK o tym, iż „sprzedała” trzy apteki na rzecz „niezależnej” spółki. Jednakże już w niecałe dwa tygodnie później owa „niezależna” spółka została z powrotem włączona do grupy kapitałowej ww. cypryjskiej sieci aptek poprzez związanie ją szeregiem umów.
– GIF prawidłowo uznał, iż zawarte umowy tworzą stan kontroli. DIA wsparła stanowisko GIF w toku postępowania przed sądem (pismami procesowymi z maja 2024 r. oraz lipca 2025 r.). WSA w Warszawie ww. wyrokiem z września 2025 r. oddalił skargę spółki na decyzję o odmowie przeniesienia zezwolenia – informuje Prezes DIA.
- Czytaj również: Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców wspiera duże sieci aptek?
Repelewicz wskazuje, iż w tej sprawie cypryjska sieć apteczna miała wsparcie Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców. Jego zdaniem jest to działanie niezrozumiałe.
– Rzecznik powołany jest do obrony interesów małych i średnich polskich przedsiębiorców, a nie – dużych zagranicznych grup kapitałowych – twierdzi Marcin Repelewicz.
Czego dotyczyła sprawa?
Wspomniany przez Prezesa DIA wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego dotyczył decyzji Głównego Inspektora Farmaceutycznego, który utrzymał w mocy wcześniejszą decyzję Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego we Wrocławiu w sprawie odmowy przeniesienia zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej w Legnicy na rzecz spółki, która miała być powiązanej z siecią apteczną Dr. Max. Istotą sprawy była ocena czy zawarcie umowy kredytu i ustanowienie zabezpieczeń (zastawu) może oznaczać „przejęcie kontroli” nad firmą i włączenie jej do grupy kapitałowej podmiotu finansującego.
- Czytaj również: Legnica: zamknięta apteka, sprzeciw właścicielek i problemy pacjentów…
Sąd potwierdził stanowisko GIF, iż kontrola nad przedsiębiorcą nie musi wynikać tylko z posiadania udziałów czy akcji. Może ona wynikać z zapisów umownych, które dają finansującemu „decydujący wpływ” na firmę. W tej konkretnej sprawie umowy kredytu i zastawu zawierały zapisy, które zdaniem Sądu odbierały aptece samodzielność rynkową. Były to m.in.:
-
- Konieczność uzyskania pisemnej zgody kredytodawcy (słowacka spółka) na strategiczne decyzje (fuzje, zmiany formy prawnej, zmiany w umowie spółki).
- Pełnomocnictwa do rachunków bankowych pozwalające kredytodawcy na wgląd i blokowanie środków.
- Zakaz zatrudniania pracowników poza konkretnymi aptekami bez zgody kredytodawcy.
- Możliwość wydzierżawienia przedsiębiorstwa aptecznego osobie wskazanej przez kredytodawcę w przypadku problemów ze spłatą.
Sąd uznał, iż poprzez te powiązania spółka wnioskująca o zezwolenie weszła w skład grupy kapitałowej, która już prowadzi znaczną liczbę aptek (wspomniano o powiązaniach z podmiotem prowadzącym 98 aptek). Tym samym został przekroczony ustawowy limit z Prawa farmaceutycznego.
Skarżący argumentowali, iż Prezes UOKiK wcześniej zaakceptował nabywcę. Sąd wyjaśnił jednak, iż Inspekcja Farmaceutyczna ma prawo do własnej oceny, zwłaszcza jeżeli po akceptacji UOKiK doszło do zawarcia nowych umów (kredytowych), które zmieniły strukturę zależności.
Źródło: ŁW/X












