Hłasko. Proletariacki książę / Radosław Młynarczyk, seria Biografie, wyd. Czarne

biblioteka-skawina.pl 19 godzin temu

Czy czytaliście kiedyś biografię i śledząc losy bohatera, równocześnie nie mogliście przestać myśleć, iż oto macie do czynienia z książką, w swojej kategorii, idealną? To jest właśnie ten przypadek – Hłasko. Proletariacki książę.

Radosław Młynarczyk zaczyna od pewnej intrygującej scenki z życia pisarza, której opis kończy bardzo radykalnym i zaskakującym twierdzeniem. Już jesteśmy niezwykle zaintrygowani. Następnie daje rozdział pod tytułem „Legenda”, gdzie zbiera szeroko znane „fakty” na temat swojego bohatera. Że awanturnik z lumpenproletariackiej biedoty z ojcem alkoholikiem, iż prosty szofer, który pierwszą powieść napisał w trzy dni na desce do prasowania, iż wchodził w związki z osobami płci obojga, a czarne auta ubecji śledziły każdy jego krok, iż mimo całego prostactwa był zbyt wrażliwy na ten świat i po spowodowaniu wypadku, w którym zginął Krzysztof Komeda, odebrał sobie życie. Słowa, słowa, słowa…

Cała następująca teraz główna część biografii to powolna, precyzyjna rozbiórka tych mitów i narosłych od lat 50. legend. Dokładność, ale bez nadmiaru szczegółów; głębokie zaciekawienie swoim bohaterem (którą to cechę uważam za niezbędną u biografa z prawdziwego zdarzenia), może wręcz czułość, ale bez popadania w egzaltację, czy podejmowania prób usprawiedliwiania na siłę postępków; wchodzenie w intymne przeżycia bohatera, ale bez prania brudów i tworzenia na domniemaniach sensacji. Wreszcie idealne proporcje między informacjami stricte biograficznymi, a partiami krytycznoliterackimi – w końcu nie ma sensu mówić o człowieku, nie przybliżając jego dzieła – oraz całkowita przezroczystość biografa. Bardzo korzystnie wpływa na odbiór tekstu, jeżeli pisarz emocje względem bohatera przekłada na rzetelność pracy, zamiast epatować wprost swoimi przemyśleniami.

Zaskakujące jest to, iż sam Hłasko przed lekturą Proletariackiego księcia nie wydawał mi się specjalnie ciekawym pisarzem. Prezentowana w jego utworach brutalna i równocześnie złamana męskość budziła moją niechęć. Po przeczytaniu biografii zyskałam szerszy ogląd hłaskowskich bohaterów i oczywiście zmieniający wszystko kontekst społeczny. Do paru utworów planuję więc wrócić, a Was zachęcam do sięgnięcia po pozycję Młynarczyka – jeżeli nie dla samego Hłaski, to dla zapoznania się ze świetną warsztatowo pracą. No i oczywiście po wiedzę, jak to było z tym dzieciństwem, deską do prasowania i Komedą.

Polecam

Anna Cała

Jeśli zaintrygowała Was postać Marka Hłaski, zapraszamy po jego książki: KLIK

A jeżeli lubicie biografia, to sięgnijcie po serię biograficzną Czarnego – nie zawodzi: KLIK

Idź do oryginalnego materiału