Gdy reakcja po wypełniaczu przypomina infekcję zębopochodną

dentonet.pl 7 godzin temu

Pacjent zgłasza dolegliwości bólowe, obrzęk twarzy oraz tkliwość w okolicy szczęki lub żuchwy. Objawy sugerują infekcję zębopochodną, ale badanie nie pozwala wskazać zęba będącego jej źródłem. W takiej sytuacji diagnostyka może się przedłużać, zwłaszcza gdy w wywiadzie zabraknie jednego pytania: czy pacjent poddawał się zabiegom medycyny estetycznej?

Ból, obrzęk i zaczerwienienie w obrębie twarzy zwykle kierują uwagę lekarza na zęby i przyzębie. Nie zawsze jednak źródło problemu znajduje się w jamie ustnej. Powikłania po podaniu wypełniaczy mogą przypominać ropień zębopochodny, zapalenie tkanek miękkich lub zapalenie tkanek przyzębia.

Szczególne znaczenie mają późne reakcje po preparatach na bazie kwasu hialuronowego. Mogą one pojawić się po kilku tygodniach, a choćby miesiącach i obejmować obrzęk, tkliwość, zaczerwienienie, stwardnienie tkanek lub guzki. Ich podłoże może być różne – reakcje te mogą wiązać się z odpowiedzią immunologiczną, reakcją na ciało obce albo zakażeniem. Jednym z rozważanych mechanizmów jest również obecność biofilmu bakteryjnego, jednak nie każda reakcja po wypełniaczu ma charakter infekcyjny.

Pacjent może nie wspomnieć o zabiegu

Zabieg medycyny estetycznej nie zawsze powoduje widoczną zmianę wyglądu. Efekt może być subtelny, a preparat mógł zostać podany wiele miesięcy wcześniej. Pacjent może też nie traktować zabiegu z użyciem wypełniacza jako procedury medycznej, dlatego może nie uwzględnić go podczas wywiadu.

Warto więc zapytać wprost, czy w ostatnich miesiącach wykonywano u pacjenta zabiegi z zakresu medycyny estetycznej oraz czy podawano mu wypełniacze albo toksynę botulinową. Dla diagnostyki znaczenie mogą mieć także miejsce podania preparatu, czas, który upłynął od zabiegu, oraz wcześniejsze reakcje.

Najpierw trzeba wykluczyć przyczynę zębową

Informacja o podaniu wypełniacza nie oznacza automatycznie, iż to on odpowiada za występujące dolegliwości. Lekarz dentysta przez cały czas powinien dokładnie ocenić stan zębów, miazgi, przyzębia oraz tkanek otaczających. Badanie może obejmować testy czucia miazgi, reakcję na opukiwanie i nagryzanie, badanie periodontologiczne oraz ocenę obrazów RTG. Brak jednoznacznego źródła zębopochodnego powinien skłonić do poszerzenia diagnostyki różnicowej.

Niektóre wypełniacze mogą być widoczne w badaniach obrazowych i utrudniać ich interpretację. Ich obraz zależy od rodzaju preparatu, lokalizacji i czasu, który upłynął od zabiegu. Nietypowy obraz należy więc zawsze oceniać razem z wywiadem i badaniem klinicznym.

Antybiotyk nie zawsze rozwiązuje problem

Postępowanie zależy od tego, czy u pacjenta występuje zakażenie, jałowa reakcja zapalna, reakcja immunologiczna czy inne powikłanie. W zależności od rozpoznania leczenie może obejmować antybiotykoterapię, leczenie przeciwzapalne, a w przypadku wypełniaczy na bazie kwasu hialuronowego – podanie hialuronidazy, która rozkłada kwas hialuronowy.

Takie przypadki często wymagają współpracy lekarza dentysty z lekarzem, który wykonał zabieg, dermatologiem lub chirurgiem szczękowo-twarzowym. Czasowe zmniejszenie objawów po antybiotykoterapii nie dowodzi jeszcze, iż źródło dolegliwości było zębopochodne. o ile dolegliwości wracają, a badanie nie wskazuje konkretnego zęba, konieczna jest ponowna ocena rozpoznania.

Resorpcja kości wymaga ostrożnej interpretacji

W piśmiennictwie medycznym opisywano także przypadki miejscowej resorpcji kości żuchwy w okolicy bródkowej po podaniu wypełniaczy z kwasem hialuronowym. Zjawisko wiązano przede wszystkim z głębokim podaniem preparatu, w bezpośrednim sąsiedztwie kości.

Mechanizm tego zjawiska nie został jednoznacznie wyjaśniony. Rozważa się przewlekły ucisk wywierany przez materiał oraz napięcie mięśnia bródkowego. Dostępne dane są jednak ograniczone, dlatego nie można uznać, iż wypełniacze powszechnie powodują resorpcję kości.

Jedno pytanie może skrócić diagnostykę

Lekarz dentysta nie musi samodzielnie rozpoznawać i leczyć wszystkich powikłań po zabiegach medycyny estetycznej. Powinien jednak pamiętać, iż mogą one przypominać choroby zębów, przyzębia i tkanek twarzy. Rozszerzenie wywiadu o zabiegi z zakresu medycyny estetycznej może pomóc uniknąć niepotrzebnej antybiotykoterapii, leczenia endodontycznego zdrowego zęba oraz opóźnienia adekwatnego rozpoznania. Gdy obraz kliniczny nie odpowiada typowej infekcji zębopochodnej, pytanie o wypełniacze może zmienić kierunek diagnostyki.

Źródło: https://www.dentistryiq.com/

Toksyna botulinowa jako element leczenia bruksizmu, zabiegi estetyczne po leczeniu protetycznym u pacjentów z tzw. uśmiechem dziąsłowym, zabiegi z wykorzystaniem kwasu hialuronowego u osób po terapii ortodontycznej – niektóre procedury medycyny estetycznej mogą stanowić cenne uzupełnienie leczenia stomatologicznego. O związkach tych opowiada dr n. med. Jacek Nowak – absolwent Wydziału Lekarsko-Dentystycznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz studiów podyplomowych z zakresu medycyny estetycznej, były asystent w Zakładzie Chirurgii Stomatologicznej WUM, autor i współautor kilkunastu artykułów w czasopismach stomatologicznych oraz ogólnolekarskich.

Idź do oryginalnego materiału