Gdy książek nie można już czytać oczami. MC Sobieski łączy hip-hop z literaturą

razemztoba.pl 1 dzień temu

Patryk Bielewicz, tworzący muzykę jako MC Sobieski, od lat pokazuje, iż hip-hop może być czymś więcej niż tylko muzyką. Może prowadzić do książek, klasyki literatury i historii, które dla części młodych ludzi wydają się dziś odległe. Sam coraz gorzej widzi z powodu zwyrodnienia barwnikowego siatkówki, ale nie pozwala, by choroba odebrała mu kontakt z literaturą. Jego najnowszy utwór „Wichrowe Wzgórza” został zainspirowany powieścią Emily Brontë.

Patryk Bielewicz od lat prowadzi kanał na YouTube, który zgromadził ponad 150 tysięcy odbiorców. Pod pseudonimem MC Sobieski tworzy muzykę, w której często pojawiają się odniesienia do literatury. Jak sam podkreśla, książki od zawsze były istotną częścią jego życia. Z czasem jednak sposób, w jaki z nimi obcuje, musiał się zmienić.

Bielewicz choruje na zwyrodnienie barwnikowe siatkówki. To postępująca choroba wzroku, przez którą z roku na rok widzi coraz mniej. Czynności, które kiedyś były czymś zupełnie naturalnym, dziś stają się dla niego coraz trudniejsze albo wręcz niemożliwe. Jedną z nich jest tradycyjne czytanie książek.

Nie oznaczało to jednak końca jego kontaktu z literaturą. Kiedy przestał móc czytać w taki sposób jak dawniej, zaczął korzystać z audiobooków. Dzięki nim przez cały czas poznaje kolejne historie, wraca do ulubionych bohaterów i czerpie z literatury inspiracje do własnej twórczości.

To właśnie książki od lat pojawiają się w jego muzyce. MC Sobieski tworzył utwory inspirowane literaturą, a także piosenki przygotowywane na potrzeby promocji wydawnictw. Szczególnie zależy mu na tym, by młodzi ludzie spojrzeli na klasykę inaczej niż tylko przez pryzmat szkolnego obowiązku.

Jego najnowszy utwór „Wichrowe Wzgórza” powstał z fascynacji powieścią Emily Brontë. Artysta postanowił zestawić XIX-wieczną historię z współczesnym hip-hopem, zachowując jednocześnie mrok, tragizm i emocjonalny ciężar oryginału. Nie chodziło mu jedynie o luźną inspirację tytułem, ale o próbę przełożenia literackiego klimatu na język muzyki.

Dla samego twórcy ten projekt ma jednak znaczenie znacznie szersze niż tylko artystyczne.

Z każdym kolejnym rokiem jego codzienność się zmienia. Coraz częściej musi szukać nowych sposobów wykonywania rzeczy, które dawniej nie wymagały żadnego zastanowienia. Mimo tego przez cały czas pisze teksty, nagrywa i planuje kolejne projekty.

Jak zaznacza, nie chce mówić o swojej chorobie po to, by wzbudzać współczucie. Znacznie ważniejsze jest dla niego pokazanie, iż utrata jednej możliwości nie musi oznaczać rezygnacji z tego, co dla człowieka ważne.

W przypadku Bielewicza najlepszym przykładem jest właśnie literatura. Nie może już swobodnie usiąść z książką i czytać jej tak jak dawniej, ale znalazł inną drogę. Najpierw przez audiobooki wraca do literackich światów, a później przenosi część tych emocji do swojej muzyki.

I właśnie tutaj historia zatacza pewne koło. Po premierze „Wichrowych Wzgórz” do artysty zaczęły trafiać wiadomości od słuchaczy. Niektórzy z nich deklarowali, iż po przesłuchaniu utworu po raz pierwszy chcą sięgnąć po powieść Emily Brontë. Dla MC Sobieskiego trudno o lepszy efekt.

Człowiek, który sam nie może już po prostu wziąć książki do ręki i przeczytać jej w tradycyjny sposób, swoją muzyką sprawia, iż ktoś inny właśnie tę książkę otwiera.

To także pokazuje, iż dostęp do kultury nie musi kończyć się tam, gdzie pojawia się niepełnosprawność. Czasem zmienia się jedynie droga. Papier zastępuje audiobook, wzrok słuch, a literatura znajduje swoje miejsce również w hip-hopowym utworze.

W przypadku MC Sobieskiego ta droga przez cały czas prowadzi do książek. Tyle iż dziś wiedzie przez słuchawki, studio nagraniowe i muzykę.

Idź do oryginalnego materiału