Czy w przypadku fizjoterapeutów, podobnie jak lekarzy i pielęgniarek, jest potrzeba, aby przygotować część osób do wąskich specjalizacji?
Prof. Czamara w rozmowie z „Rzeczpospolitą” przypomina strukturę pacjentów sprzed 20–30 lat i porównuję ją z obecną.
– W ostatnich dziesięciu lat zwiększyła się liczba pacjentów w wieku 70–80 lat – i ta grupa będzie się przez cały czas powiększać. Największym wyzwaniem jest dziś i będzie w przyszłości rosnąca liczba pacjentów wielochorobowych – przede wszystkim starszych. Ortopedyczny pacjent w wieku 70–75 lat, który trafia do mnie na co dzień, często ma za sobą chorobę nowotworową, nadciśnienie, przeszedł operację kardiochirurgiczną i inne poważne schorzenia. Przygotowanie fizjoterapeuty do pracy z takim pacjentem to zupełnie coś innego niż praca z młodym, zdrowym dzieckiem z płaskostopiem. To dwa zupełnie różne światy terapeutyczne – opisuje.
„Rzeczpospolita” dopytuje, czy to oznacza, iż potrzebne są wąskie specjalizacje fizjoterapeutyczne, tak jak lekarskie.
– Podobnie jak w przypadkach lekarzy i pielęgniarek istnieje potrzeba, aby przygotować część osób do wąskich specjalizacji – mówi Andrzej Czamara, podkreślając, iż konieczne jest to wobec galopującego wzrostu liczby pacjentów – starszych i wielochorobowych.
– Nie możemy zapominać o kształceniu w zakresie szerokich specjalizacji. Taki fizjoterapeuta pracujący w szpitalu wielooddziałowym powinien być wsparciem dla lekarza czy pielęgniarki i wiedzieć, jak umiejętnie zaplanować fizjoterapię z szerokim spojrzeniem na przypadek pacjenta – zauważa.
– Przez najbliższe trzy lata powinniśmy spokojnie dopracować koncepcję przyszłego kształcenia specjalizacyjnego, w tym wąskich specjalizacji – podsumowuje prof. Czamara w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
Przeczytaj także: „Czas na wzmocnienie roli fizjoterapeutów w systemie”.