Farmaceuta jako ekspedient “bez wykształcenia medycznego”. Komu zależy na takiej narracji?

mgr.farm 12 godzin temu

Najnowszy projekt nowelizacji Prawa farmaceutycznego (druk nr 3002) wywołał falę oburzenia w środowisku farmaceutycznym. W odpowiedzi na propozycje Rządu, Prezydium Okręgowej Rady Aptekarskiej Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej podjęło uchwałę, w której kategorycznie odrzuca projektowane regulacje. W ocenie DIA proponowane zmiany w żaden sposób nie zrealizują deklarowanego celu ochrony pacjentów przed negatywnymi skutkami nieracjonalnych decyzji konsumenckich. Przeciwnie – doprowadzą do ponownej komercjalizacji sektora, faworyzowania sieci aptecznych oraz bezprecedensowej dewaluacji roli farmaceuty w polskim systemie ochrony zdrowia.

Stanowisko to stoi w kontrze do komunikatów wydawanych w ostatnich tygodniach przez środowiska przedsię biorców aptecznych. Organizacje takie jak Konfederacja Lewiatan czy ZPA PharmaNET chwalą rządowy projekt za liberalizację przepisów.

Zmiana paradygmatu: Przyzwolenie zamiast zakazu

Głównym zarzutem stawianym przez DIA jest fundamentalne odwrócenie dotychczasowej filozofii regulacyjnej. Obowiązujący od 2012 roku art. 94a ust. 1 Prawa farmaceutycznego opierał się na całkowitym zakazie reklamy aptek i punktów aptecznych. Nowy projekt wprowadza odmienny paradygmat. Zakłada, iż reklama aptek jest co do zasady dozwolona, a jedynie nieliczne jej postaci podlegają zakazowi.

– Krytycznie należy ocenić założenia przygotowanego przez Radę Ministrów projektu ustawy, tzn. przyjęcie, iż reklama aptek jest co do zasady dozwolona, a jedynie pewne jej formy są zakazane. Taki paradygmat niejako zakłada, iż nowe przepisy będą trudne do wyegzekwowania, a tym samym – łatwe do obejścia. Rodzi to uzasadnioną obawę, iż patologie rynku aptecznego skutecznie wykorzenione przez dotychczasowe brzmienia art. 94a ust. 1 prawa farmaceutycznego, czyli przez przepis ustanawiający obecny zakaz reklamy aptek powrócą, co byłoby zjawiskiem społecznie niepożądanym i niedopuszczalnym z punktu widzenia zdrowia publicznego – czytamy w uchwale Prezydium DIA.

Samorząd zwraca uwagę, iż nowe przepisy są „dziurawe” i pełne pojęć niedookreślonych. W konsekwencji Państwowa Inspekcja Farmaceutyczna ugrzęźnie w wieloletnich sporach sądowych z podmiotami komercyjnymi. To z kolei wywoła obszarowe zniechęcenie organów do stosowania przepisów i ich całkowitą nieskuteczność.

Demontaż bezpieczników: Co wykreślono z projektu?

Szczególne zaniepokojenie DIA budzi też zaskakujący kierunek zmian w toku prac rządowych. Porównując wersję projektu z sierpnia 2026 r. do propozycji z końca 2025 r., dokonano istotnych modyfikacji, które pozbawiają ustawę bezpieczników etycznych:

  1. Wykreślenie słowa „naukowców” (art. 94a ust. 1 pkt 4) – oznacza, iż reklama aptek będzie mogła być legalnie prowadzona przez naukowców, co rażąco rozszerzy dopuszczalne spektrum działań komercyjnych.
  2. Usunięcie zakazu reklamy wywołującej lęk lub presję (art. 94a ust. 1 pkt 6) – wykreślono fragment zabraniający reklamy wywołującej lęk lub wywierającej presję na pacjenta, by skorzystał z usług apteki lub dokonał zakupu.
  3. Usunięcie wymogu zgodności z prawem, dobrymi obyczajami i etyką (art. 94a ust. 1 pkt 7 i 8) – usunięto punkty zakazujące reklamy sprzecznej z prawem, dobrymi obyczajami oraz zasadami etyki i deontologii aptekarskiej.

Prezydium DIA wskazuje również na dyskryminujący charakter tych zmian:

– Usunięcie tego punktu będzie powodować, iż faworyzowane będą apteki prowadzone przez niefarmaceutów, przede wszystkim przez duże sieci apteczne. Podmioty te w swoich działaniach reklamowych nie będą związane wymogami etyki zawodu farmaceuty, podczas gdy farmaceuci za takie działania (tzn. naruszające te wymogi) będą ponosili odpowiedzialność przed rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej. Z założenia zatem nowe przepisy są nie tylko nieuprawnione i nieuzasadnione, ale także – dyskryminujące – czytamy w stanowisku.

Sprzeczność z orzecznictwem TSUE i wewnętrzna hipokryzja

Dolnośląska Izba Aptekarska punktuje również rażącą sprzeczność nowelizacji z wyrokiem TSUE z dnia 19 czerwca 2025 r. (sprawa C-200/24). Unijny trybunał wyraźnie zaznaczył, iż łagodzenie zakazu reklamy aptek w Polsce musi odbywać się przy pełnym poszanowaniu etyki zawodowej farmaceutów.

W uzasadnieniu wyroku TSUE (pkt 121) stwierdzono wprost: „Mniej restrykcyjny środek mógłby bowiem polegać na dopuszczeniu takiej reklamy z poszanowaniem warunków, które pozwoliłyby na zachowanie etyki zawodowej farmaceutów, poprzez uregulowanie, w razie potrzeby w sposób ścisły, form i warunków, jakie może przybrać wspomniana reklama”.

Tymczasem polski projektodawca w uzasadnieniu deklaruje, iż wprowadza ograniczenia mające zapewnić zgodność przekazu z etyką zawodową farmaceutów, po czym z samej treści ustawy odwołanie do etyki całkowicie wykreśla. Dodatkowo projekt skupia się na zakazie reklamy porównawczej, która na rynku aptecznym prawie nie występuje, ignorując formy najbardziej szkodliwe społecznie.

Skandaliczne twierdzenie: Czy farmaceuta to zawód medyczny?

Za najbardziej oburzający element rządowego projektu samorząd uznaje stwierdzenie zawarte w uzasadnieniu ustawy (druk nr 3002).

– (…) projekt ustawy przewiduje zakaz wykorzystywania w reklamie wizerunku osób publicznie znanych, osób posiadających wykształcenie medyczne, a także osób sugerujących posiadanie takiego wykształcenia. Z zakazu tego wyłączone są osoby posiadające wykształcenie farmaceutyczne bowiem farmaceuci nie należą do kategorii wykształcenie medyczne – wskazuje DIA.

Izba w kontrze do tego stwierdzenia przypomina konkretne przepisy prawa, które określają faktyczny status zawodu farmaceuty:

  • Art. 2 ust. 1 ustawy o zawodzie farmaceuty: farmaceuta wykonuje samodzielny zawód medyczny.
  • Art. 2a ust. 2 Prawa farmaceutycznego: farmaceuta jest wprost wymieniony jako osoba wykonująca zawód medyczny.
  • Art. 86 ust. 1 Prawa farmaceutycznego: apteka jest zdefiniowana jako placówka ochrony zdrowia publicznego.

Zdaniem DIA ponowne sprowadzanie farmaceutów do roli „sprzedawców leków” przekreśla wieloletnie osiągnięcia oraz rozwój opieki farmaceutycznej, szczepień i przeglądów lekowych.

– Polscy farmaceuci od dekad walczą z krzywdzącym stereotypem, zgodnie z którym umniejsza się ich wiedzę oraz umiejętności zawodowe, sprowadzając do roli »sprzedawców leków«. Poczynione w ostatnim czasie zmiany w statusie aptek oraz roli farmaceuty (m.in. rozszerzenie ich kompetencji zawodowych o nowe usługi – opiekę farmaceutyczną, szczepienia, testy diagnostyczne, przeglądy lekowe etc.) w sposób jednoznaczny przesądziły (…) iż farmaceuci są przedstawicielami zawodu medycznego. Deprecjonowanie ich znaczenia jest powrotem do krzywdzącego spojrzenia na nasz zawód, wykształconego w okresie liberalizacji zasad prowadzenia aptek – uważa DIA.

W ocenie samorządu deprecjonowanie znaczenia farmaceutów jest powrotem do krzywdzącego spojrzenia na ten zawód. Spojrzenia wykształconego w okresie liberalizacji zasad prowadzenia aptek.

– To właśnie w interesie dużych podmiotów (sieci aptecznych) jest marginalizowanie znaczenia oraz roli farmaceuty w systemie ochrony zdrowia; i (ponowne) budowanie wizerunku naszego zawodu jako ekspedienta „bez wykształcenia medycznego” – uważa DIA.

Wyłom w samorządzie i lobby sieci aptecznych

W uchwale DIA skrytykowano również Śląską Izbę Aptekarską za zgłoszenie odrębnych uwag w konsultacjach publicznych. To miało rozbić spójny głos samorządu i dało resortowi zdrowia pretekst do podważania medycznego statusu zawodu. DIA bez ogródek punktuje, w czyim interesie powstaje nowela:

– Niezrozumiałym jest, iż podmioty, które na przestrzeni ostatnich lat lub dekad prowadziły agresywne działania reklamowe w obszarze działalności aptek (duże sieci apteczne), działając tym samym w sposób sprzeczny z interesem polskich pacjentów, w tej chwili mają być głównym beneficjentem nowych rozwiązań prawnych oraz posiadać decydujące znaczenie w kształtowaniu regulacji tego segmentu rynku – czytamy w stanowisku.

DIA uchwałę swojego Prezydium skierowała do Prezydenta, Premiera, Marszałka Sejmu, Ministra Zdrowia o Naczelnej Rady Aptekarskiej. To stanowczy sprzeciw, wobec projektowanych zmian, w którym samorząd domaga się zaniechania prac nad liberalizacją reklamy aptek w obecnym kształcie.

– Dolnośląska Izba Aptekarska jednoznacznie sprzeciwia się uchwaleniu projektu ustawy w obowiązującym brzmieniu. Projekt ten jest wadliwy – począwszy od ogólnych założeń, również tych koncepcyjnych, skończywszy na rozwiązaniach szczegółowych – czytamy w stanowisku.

Idź do oryginalnego materiału