Farmaceuci mają dość? Oddajemy głos tym, którzy pracują za pierwszym stołem

mgr.farm 1 tydzień temu

W internetowych dyskusjach farmaceutów regularnie powracają te same problemy – presja sprzedażowa, braki kadrowe, nadmiar obowiązków administracyjnych, brak szacunku i roszczeniowość pacjentów, niejasne przepisy czy wynagrodzenia, które w opinii wielu farmaceutów nie odpowiadają skali odpowiedzialności.

Które z tych problemów rzeczywiście są najdotkliwsze dla farmaceutów i czy są jeszcze inne kwestie, o których mówi się zbyt rzadko? Poprosiliśmy magistrów farmacji, aby opowiedzieli o tym własnymi słowami.

Niewykorzystany potencjał zawodu i brak możliwości rozwoju

Najczęściej powtarzającym się wątkiem w komentarzach jest poczucie niewykorzystanego potencjału zawodu. Wielu farmaceutów podkreśla, iż chciałoby więcej pracować z pacjentem i rozwijać opiekę farmaceutyczną, jednak codzienność w aptece wygląda zupełnie inaczej.

Nadal farmację jako farmację bardzo lubię. Myślę, iż świetnym rozwiązaniem byłoby współpracować dziennie z 20–30 pacjentami, mieć realnie dla nich czas i wykorzystać wiedzę ze studiów. Dla mnie moment, kiedy pacjent wraca i mówi, iż dzięki mojej pomocy czuje się lepiej, jest bezcenny – tłumaczy farmaceutka.

Nie jest to odosobniona opinia. Wielu farmaceutów zwraca uwagę, iż ich wiedza i kompetencje są wykorzystywane jedynie w niewielkim stopniu. W komentarzach często pojawiają się również odniesienia do niewykorzystanych możliwości rozwoju usług farmaceutycznych.

Przeglądy lekowe, pierwszy kontakt w chorobie, wsparcie pacjentów z chorobami psychicznymi, astmą, cukrzycą czy nowotworami. Lista jest bardzo długa – tłumaczy przedstawicielka zawodu. – Często brak możliwości prowadzenia usług z zakresu opieki farmaceutycznej. Możesz chcieć, ale jeżeli właściciel lub kierownik powie «nie», bo nie ma na to czasu, to nie masz nic do gadania. – dodaje kolejna osoba.

W efekcie, jak podkreślają farmaceuci, coraz większy nacisk kładzie się na sprzedaż.

Presja sprzedażowa, marki własne, tabelki, które muszą się zgadzać.

– Odgórny przymus sprzedaży marki własnej, bo tego oczekuje koordynator… który nie jest farmaceutą.

– Gdyby wyrzucić z aptek większość suplementów i kosmetyków i zostawić tylko leki, inaczej by się nam pracowało. Apteka powinna przypominać placówkę ochrony zdrowia, a nie bazar.

Oliwy do ognia dolewa fakt, iż w uzasadnieniu projektu ustawy Ministerstwa Zdrowia pojawiło się stwierdzenie, iż „farmaceuci nie podpadają pod kategorię wykształcenia medycznego”, które spotkało się z ostrą krytyką przedstawicieli tego zawodu. Trudno się dziwić, iż w środowisku, które od lat mówi o niedocenianiu swoich kompetencji i potrzebie większego wykorzystania wiedzy farmaceutów, takie sformułowanie wywołało ogromne emocje.

Za dużo obowiązków, za mało czasu dla pacjenta

Kolejnym problemem, który powraca w komentarzach farmaceutów, jest przeciążenie obowiązkami, które z powodzeniem mogłyby zostać powierzone personelowi niewykwalifikowanemu. Pozwoliłoby to farmaceutom skupić się na zadaniach wymagających ich specjalistycznej wiedzy i kompetencji. Farmaceuci podkreślają, iż oprócz obsługi pacjentów zajmują się dokumentacją, zamówieniami, recepturą, remanentami, zwrotami czy przygotowywaniem raportów. Co w rezultacie sprawia… iż dla pacjenta tak naprawdę realnie brakuje już czasu.

– Pacjenci, dokumentacja, papierologia, która w dużej części jest po prostu niepotrzebna, a momentami… głupia.

Podkreślają że, zbyt często brakuje czasu w to, co jest istotą zawodu.

– W samej pracy brakowało czasu w najważniejsze, czyli obsługę pacjenta. Z tyłu głowy zamówienia, zwroty, ogarnięcie towaru, a jeszcze zerkało się, czy nie trzeba przetrzeć podłogi.” (!) – opowiada przedstawicielka zawodu, która zdecydowała się z apteki odejść.

Ciągły problem z grafikami, urlopami, L4…

Problemy z urlopami, telefonami po godzinach pracy, trudności z uzyskaniem zastępstwa czy konieczność „łatania grafików” sprawiają, iż – zdaniem części farmaceutów – trudno mówić o zachowaniu równowagi między życiem zawodowym i prywatnym.

– Brak zastępstw, kiedy chce się wziąć urlop szkoleniowy czy oddać krew. Wieczne łatanie grafików – wymienia jedna z osób. – Problemy z grafikiem, urlopami i L4. Telefony i wiadomości z pracy po godzinach i podczas urlopu – dodaje inny farmaceuta.

Praca zmianowa, w weekendy i święta również należą do najczęściej wymienianych minusów.

Stres stał się codziennością

W niemal każdej wypowiedzi przewija się słowo „stres”. Wynika on zarówno z bardzo dużej odpowiedzialności zawodowej, jak i z organizacji pracy.

– Ciągły kontakt z pacjentami, odpowiedzialność za bezpieczeństwo i konieczność zachowania pełnej koncentracji przez wiele godzin.” – wymienia jedna z farmaceutek.

Do tego dochodzą niejasne przepisy, kontrole, odpowiedzialność finansowa oraz presja ze strony pracodawców.

– Stres o wszystko – kolejka, papiery, NFZ, kasa, telefony, właściciel.

Coraz częściej pojawia się także temat trudnych relacji z pacjentami. – Wyzwiska, awantury o leki i pretensje dosłownie o wszystko.

Dla części farmaceutów taki poziom stresu okazał się nie do udźwignięcia.

– Kiedy wyjście do pracy zaczęło łączyć się z atakami paniki, rzuciłam aptekę.

Czy ta odpowiedzialność jest odpowiednio wynagradzana?

Choć pieniądze rzadko były wskazywane jako jedyny powód odejścia z apteki, niemal wszyscy farmaceuci poproszeni o komentarz wspominali o wynagrodzeniach.

„O finansach nie wspomnę, bo wszyscy wiemy, jak jest.”

„Lata doświadczenia kilka znaczą.”

„Młody pracownik potrafi dostać więcej niż osoba z wieloletnim stażem.”

„Do tego dochodzą śmieszne stawki. 44 zł brutto za godzinę w jednej z największych sieci.”

To tylko niektóre ze słów, które padały. Farmaceuci zwracają też uwagę na słabo wynagradzane dyżury nocne, pracę w weekendy oraz premie uzależnione od sprzedaży marek własnych.

Farmaceuta dla wielu pacjentów to wciąż tylko sprzedawca

Wielu autorów komentarzy zwraca uwagę, że zawód stopniowo traci swój autorytet. Wskazują zarówno na sposób postrzegania farmaceutów przez pacjentów, jak i na brak wyraźnego miejsca farmaceuty w systemie ochrony zdrowia.

– „Jesteśmy postrzegani jako sprzedawcy” – pisze jedna z osób.

Inny farmaceuta zwraca uwagę na „brak autorytetu farmaceutów skutecznie zablokowany przez sieci”. Jeszcze inny komentujący podsumowuje problem krótko: „Lekarz wie zawsze najlepiej, a farmaceuta tylko sprzedaje leki”.

W ocenie części farmaceutów problem nie sprowadza się jednak wyłącznie do relacji z pacjentami. Wskazują oni również na problemy wewnątrz środowiska – brak jasnego podziału kompetencji czy niechęć części osób do zmian.

Chaos przepisów i brak wsparcia

Farmaceuci zwracają również uwagę na niejasne i często zmieniające się przepisy. Jak podkreślają, różne interpretacje tych samych regulacji powodują niepewność i utrudniają codzienną pracę.

W komentarzach pojawiły się wypowiedzi wskazujące na „brak jasnych przepisów, tak żeby nie było tysiąca sposobów ich rozumienia”. Ktoś inny napisał: „Nieuregulowane, ciągle zmieniające się przepisy. Sam już nie wiesz, jak tłumaczyć pacjentom, dlaczego coś wygląda właśnie tak.”

Wypalenie zawodowe

W części komentarzy farmaceuci zwracają również uwagę na poczucie monotonii i wypalenia zawodowego. Jak przyznają, po latach pracy trudno znaleźć nowe wyzwania, a możliwości rozwoju czy awansu w aptece często są ograniczone. Powtarzalność codziennych obowiązków sprawia, iż część z nich zaczyna odczuwać zniechęcenie i zawodowe wypalenie. Jeden z farmaceutów ujął to krótko:

W pewnym momencie zderzyłem się ze ścianą. Codziennie robiłem dokładnie to samo.

„Nie odchodzimy od zawodu. Odchodzimy od warunków pracy w aptekach”

Co ciekawe, mimo długiej listy problemów większość wypowiedzi nie kończy się stwierdzeniem, iż farmaceuci nie lubią swojej pracy. Wręcz przeciwnie – wielu z nich podkreśla, iż przez cały czas czerpie satysfakcję z pomagania pacjentom i wykorzystywania swojej wiedzy. Problemem nie jest sam zawód, ale realia pracy w wielu aptekach.

Satysfakcję farmacutom daje możliwość wykorzystania wiedzy zdobytej na studiach, rozwiązywanie problemów zdrowotnych czy świadomość, iż udało się komuś realnie pomóc. W wielu komentarzach powraca przekonanie, iż apteka mogłaby być znacznie ważniejszym elementem systemu ochrony zdrowia. Farmaceuci wskazują na niewykorzystany potencjał opieki farmaceutycznej, przeglądów lekowych czy wsparcia pacjentów z chorobami przewlekłymi. To właśnie w tym kierunku – ich zdaniem – powinien rozwijać się zawód.

– Bardzo lubię pracę w aptece. Objawem mojej głupiej, niegasnącej nadziei jest to, iż cały czas chodzę na dyżury i nie potrafię podjąć decyzji, żeby przestać.

Z komentarzy wyłania się obraz środowiska, które nie odwróciło się od zawodu, ale oczekuje zmian. Farmaceuci wskazują przede wszystkim na potrzebę lepszego wykorzystania swoich kompetencji, większej autonomii, rozwoju opieki farmaceutycznej oraz stworzenia warunków pracy pozwalających rzeczywiście skupić się na pacjencie. Jak zauważa jedna z farmaceutek: gdyby była opieka farmaceutyczna z prawdziwego zdarzenia, przeglądy lekowe itp., wracałabym do zawodu w podskokach. Brakuje mi możliwości rozwoju.”

Część farmaceutów nie chce już czekać na zmiany, które zbyt długo nie nadchodzą…

Niektórzy farmaceuci przyznają jednak, iż przestali wierzyć, iż warunki pracy w aptekach w najbliższym czasie się poprawią. Zdecydowali się więc odejść np. do przemysłu farmaceutycznego, badań klinicznych czy innych obszarów związanych z ochroną zdrowia… bądź nie.

Przestałam czekać. Poszłam tam, gdzie mam możliwość rozwoju, a moje doświadczenie jest odpowiednio wyceniane – tłumaczy jedna z farmaceutek. Inna przyznaje: „Rzuciłam aptekę. Od trzech lat pracuję w firmie farmaceutycznej i czuję się zdecydowanie lepiej”. „Od trzech lat nie pracuję już w aptece. Dziś mam zupełnie inaczej ułożoną ścieżkę kariery i nie żałuję tej decyzji” – dodaje kolejna osoba.

Choć ich zawodowe drogi potoczyły się inaczej, większość z nich podkreśla jedno: w większości nie odeszli z farmacji, ale zrezygnowali z warunków, jakie oferowano im w aptece. Do zmiany skłonił ich nie brak pasji do zawodu, ale proponowane im warunki.

©MGR.FARM

Idź do oryginalnego materiału