Farmaceuci chcą większej roli w leczeniu chorób płuc. Lekarz za „poradę edukacyjną” dostaje 60 zł…

mgr.farm 5 godzin temu

Choroby płuc należą dziś do najpoważniejszych wyzwań zdrowotnych w Polsce. Szacuje się, iż cierpi na nie choćby 6 mln osób, a ich leczenie generuje miliardowe koszty dla systemu ochrony zdrowia. Eksperci uczestniczący w posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Adherencji, które odbyło się 22 października w Senacie, zgodnie podkreślali, iż o skuteczności terapii decyduje nie tylko dostęp do nowoczesnych leków, ale przede wszystkim to, czy pacjenci prawidłowo stosują zalecone leczenie.

Szczególną rolę mogą odegrać tutaj farmaceuci, którzy często są pierwszymi specjalistami mającymi kontakt z pacjentem po postawieniu diagnozy. Na znaczenie ich zaangażowania zwracał uwagę Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Marek Tomków, wiceprezes Mikołaj Konstanty, jak i Główny Inspektor Farmaceutyczny Łukasz Pietrzak.

Choroby płuc to ogromny problem zdrowotny

W Polsce liczba osób cierpiących na przewlekłe choroby płuc sięga około 6 mln. Według przedstawionych danych na astmę choruje ponad 2,2 mln osób, natomiast na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POChP) około 2 mln. Choroby te są jedną z głównych przyczyn hospitalizacji i generują olbrzymie koszty dla systemu ochrony zdrowia.

– Szacuje się, iż na świecie pół miliarda dorosłych żyje z przewlekłymi chorobami układu płuc, z czego mamy 4 miliony zgonów spowodowanych chorobami płuc rocznie – wskazywał prof. Mateusz Jankowski z Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc.

Eksperci zwracali uwagę, iż znaczną część tych hospitalizacji można byłoby ograniczyć dzięki poprawie adherencji, czyli przestrzegania zaleceń terapeutycznych przez pacjentów.

– Pacjenci z chorobami płuc z dobrą kontrolą choroby mają prawie dwukrotnie niższe ryzyko zgonu niż pacjenci z niską adherencją. Widzimy również, iż dobra adherencja to 42% mniej hospitalizacji – podkreślał prof. Jankowski.

Nie wystarczy przepisać lek

Podczas posiedzenia wielokrotnie podkreślano, iż leczenie chorób płuc różni się od terapii wielu innych schorzeń przewlekłych. najważniejsze znaczenie ma bowiem prawidłowe stosowanie inhalatorów. Prof. Kamil Janeczek z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie zwracał uwagę, iż na polskim rynku dostępnych jest około 500 różnych urządzeń inhalacyjnych, co samo w sobie stanowi wyzwanie dla pacjentów.

– Błędy w technice inhalacji to jest główny czynnik ryzyka gorszej kontroli chorób przewlekłych chorób obturacyjnych układu oddechowego. Bez adekwatnej techniki nie ma adekwatnej terapii inhalacyjnej – podkreślał ekspert.

Ekspert przypomniał również dane wskazujące, iż nieprawidłowe korzystanie z inhalatorów zwiększa ryzyko wizyt na szpitalnych oddziałach ratunkowych o 60%, a hospitalizacji o około 50%. Problemem pozostaje także niewystarczająca edukacja pacjentów. Jak wskazywał prof. Janeczek, pełne szkolenie z używania jednego inhalatora wymaga średnio około ośmiu minut, a lekarze często nie dysponują takim czasem podczas wizyty.



Farmaceuta jako pierwszy przewodnik pacjenta

Właśnie w tym miejscu pojawia się przestrzeń dla farmaceutów. Na ten aspekt szczególną uwagę zwrócił dr Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

– Wysłuchaliśmy siedmiu prezentacji znakomitych fachowców i ani razu nie padło słowo „farmaceuta” – zauważył na początku swojej wypowiedzi.

Prezes NRA przypomniał, iż pacjent opuszczający gabinet lekarski lub szpital najczęściej trafia bezpośrednio do apteki.

– Ci wszyscy pacjenci, którzy wychodzą z wypisem ze szpitala, oni w pierwszej kolejności nie trafiają do dietetyka, tylko do farmaceuty z tą receptą. I to on jest tym pierwszym elementem, który ma też za cel objaśnić, jak te leki mogą być stosowane – podkreślał.

Zdaniem Marka Tomkowa, polskie apteki dysponują już gotową infrastrukturą do prowadzenia działań edukacyjnych.

– My nie oferujemy 10 czy 15 placówek do pilotażu, tylko na dzień dobry 2800 punktów, które są pokojami konsultacyjnymi, gdzie farmaceuci są specjalistami od leków i ich podawania, gdzie jest 12 tysięcy aptek, do których trafia codziennie 2 miliony Polaków – argumentował.

„Nowy lek” szansą dla pacjentów z astmą i POChP

Jednym z rozwiązań, o których dyskutowano podczas posiedzenia, jest rozwój usług farmaceutycznych związanych z nowo rozpoczynaną terapią. Dr Marek Tomków wskazywał, iż pacjent otrzymujący nowy inhalator powinien nie tylko uzyskać instrukcję jego używania, ale również zostać objęty późniejszą kontrolą.

– To jest ten moment, kiedy pacjenta można nie tylko wyedukować, ale wrócić do niego po jakimś czasie, żeby sprawdzić, czy faktycznie ten lek jest prawidłowo stosowany – mówił.

Równocześnie podkreślał, iż farmaceuci mogą aktywnie wspierać również inne działania poprawiające wyniki leczenia, w tym programy rzucania palenia tytoniu.

– To jest kolejny element, który powinien być wprowadzony do aptek wzorem wielu państw europejskich, czyli kwestia rzucania palenia jako program prowadzony przez farmaceutę – wskazywał.

GIF: konsultacje inhalatorowe mogą przynieść wymierne efekty

Do potencjału farmaceutów odniósł się również Główny Inspektor Farmaceutyczny Łukasz Pietrzak. W oparciu o dane ze ZSMOPL wskazał, iż w Polsce sprzedaje się rocznie się około 7,3 miliona inhalatorów ciśnieniowych i 6,8 proszkowych. Te pierwsze uznawane są przez ekspertów za “trudniejsze” do prawidłowego zastosowania przez pacjentów. Dlatego iż zdecydowana większość popełnia błędy podczas korzystania z inhalatorów.

– 86% pacjentów błędnie używa inhalatory. Natomiast w 64% przypadkach inhalatory treningowe i odpowiednia konsultacja poprawiają tę technikę – mówił Łukasz Pietrzak przytaczając dane z USA.

Jak podkreślał, prawidłowa edukacja może przynieść bardzo wymierne korzyści zdrowotne.

– Czterokrotnie więcej leku trafia do płuc, dwukrotnie niższe jest ryzyko hospitalizacji – wskazywał.

Łukasz Pietrzak zwrócił również uwagę na rozwój nowoczesnych rozwiązań technologicznych, takich jak inteligentne nakładki na inhalatory monitorujące sposób stosowania leków i przypominające pacjentom o dawkach. Jednocześnie poinformował o planach związanych z nowymi usługami farmaceutycznymi.

– Agencja Badań Medycznych z perspektywy nowych usług dla farmaceutów będzie chciała przeprowadzić pilotaż “Nowego leku”, zwłaszcza jeżeli chodzi o konsultacje inhalatorowe, bo to jest najłatwiejsza interwencja z perspektywy mierzalności efektu – zapowiedział.

60 zł dla lekarza. Ile dla farmaceuty?

W trakcie dyskusji pojawił się również temat kosztu usługi polegającej na przeszkoleniu pacjenta w zakresie prawidłowego stosowania inhalatora. Prof. Zbigniew Doniec, omawiając funkcjonującą już w opiece koordynowanej poradę edukacyjną dotyczącą techniki inhalacji wskazał, iż jest ona odrębnie finansowana ze środków przeznaczonych na opiekę koordynowaną i może być realizowana do sześciu razy rocznie. W trakcie prezentacji podał, iż obecna stawka za taką poradę wynosi około 60 zł. Zadania tego podejmuje się jednak tylko 10% lekarzy.

Do tej wyceny odniósł się dr Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. Argumentował, iż przy ogromnej liczbie pacjentów z astmą i POChP oraz wysokich kosztach leczenia nie ma sensu opierać całego systemu edukacji wyłącznie na dodatkowo opłacanych poradach lekarskich.

– Mam takie objawy skurczu oskrzeli, kiedy słyszę, iż trzeba byłoby znowu zapłacić 60 zł lekarzowi w POZ, żeby powiedział coś na temat leku, który będzie stosowany – mówił Tomków.

Stwierdził, iż taka sama edukacja realizowana w aptekach przez farmaceutów mogłaby kosztować mniej.

– o ile padła tutaj kwota 60 zł i bodajże taką słyszałem za poradę, to przebijamy niżej. Jesteśmy gotowi przyłączyć się do tego pilotażu obok placówek podstawowej opieki zdrowotnej – mówił Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Do kwestii kosztów odniósł się również Łukasz Pietrzak, Główny Inspektor Farmaceutyczny. Zwrócił uwagę, iż usługi inhalacyjne realizowane przez farmaceutów są standardem w wielu krajach europejskich i mają określone stawki finansowania. Według przedstawionych przez niego danych:

  • w większości państw europejskich pojedyncza usługa farmaceutyczna związana z edukacją kosztuje od około 40 do 80 zł,
  • w Szwajcarii pakiet takich usług wyceniany jest choćby na 280-500 zł.

Łukasz Pietrzak podał również przykład Niemiec, gdzie tylko w ciągu ostatniego roku wykonano około 44 tys. porad inhalacyjnych w aptekach.

Co z pacjentami chorującymi od lat?

Na potrzebę lepszego wykorzystania potencjału farmaceutów zwrócił uwagę również dr Mikołaj Konstanty, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej i prezydent PGEU. Zwrócił uwagę, iż część narzędzi poprawiających dostępność świadczeń już istnieje, ale nie są one w pełni wykorzystywane. Jako przykład wskazał szczepienia przeciw COVID-19 realizowane w aptekach.

– Mamy szczepienia przeciw COVID, które są dostępne w aptekach i adekwatnie już nic nie musimy zrobić, tylko tak naprawdę brak jest jakiejkolwiek kampanii i brak jest jakiejkolwiek wiedzy wśród pacjentów, iż te szczepienia są dostępne – podkreślał.

W jego ocenie pokazuje to, iż obok tworzenia nowych rozwiązań konieczne jest skuteczniejsze promowanie i rozwijanie tych, które już funkcjonują. Prezydent PGEU wskazywał także, iż farmaceuci mogą odegrać istotną rolę nie tylko w przypadku pacjentów rozpoczynających leczenie, ale również tych, którzy od wielu lat stosują przewlekłe terapie. Odwołując się do doświadczeń innych państw europejskich mówił o usługach typu „Medication Adherence Service”, skierowanych do osób przyjmujących leki przez wiele lat.

– Dzisiaj nie mamy żadnego projektu dla nich, aby zweryfikować to, czy oni mają wiedzę elementarną – zauważył.

Ma to szczególne znaczenie w pulmonologii, gdzie leczenie bywa prowadzone przez kilkanaście lub choćby kilkadziesiąt lat. Jako przykład praktycznego problemu Konstanty podał zmiany inhalatorów stosowanych przez pacjentów. Z doświadczeń aptecznych wynika, iż wielu chorych nie zdaje sobie sprawy, iż otrzymało urządzenie wymagające zupełnie innej techniki użycia.

– Pacjenci przychodzą i mówią, iż korzystają z inhalatora przez wiele lat, ale okazuje się, iż inhalator, który otrzymali w tym momencie, jest totalnie innym inhalatorem – wyjaśniał.

Dodał również, iż dostęp do danych medycznych pozwoliłby farmaceutom skuteczniej wspierać pacjentów w zakresie immunoprofilaktyki. w tej chwili zdarza się bowiem, iż farmaceuta nie może potwierdzić występowania choroby współistniejącej, takiej jak POChP, mimo iż od jej rozpoznania zależy możliwość wykonania refundowanego szczepienia.

Potrzebna kooperacja całego systemu

W trakcie debaty wielokrotnie podkreślano, iż poprawa adherencji nie może opierać się wyłącznie na działaniach lekarzy. Konieczna jest kooperacja specjalistów różnych zawodów medycznych oraz wykorzystanie narzędzi cyfrowych. Prof. Zbigniew Doniec zwracał uwagę, iż przyszłość należy do systemów monitorowania stosowania leków i cyfrowych narzędzi wspierających terapię. Jednocześnie podkreślał znaczenie współpracy z farmaceutami.

– Mamy naprawdę bardzo rzetelnego partnera, który ugruntował swoją pozycję przez ostatnie lata. Nasza kooperacja powinna być jeszcze lepsza – mówił.

Wnioski z senackiej debaty są jednoznaczne. W przypadku chorób pulmonologicznych skuteczność terapii zależy nie tylko od dostępności nowoczesnych leków, ale również od codziennych decyzji i zachowań pacjenta. Szczególne znaczenie ma prawidłowa obsługa inhalatorów, regularne przyjmowanie leków oraz eliminacja czynników ryzyka, takich jak palenie tytoniu.

Eksperci zgodnie wskazywali, iż farmaceuci mogą odegrać w tym procesie znacznie większą rolę niż dotychczas. Dzięki swojej dostępności, częstemu kontaktowi z pacjentami i rozwijającym się usługom farmaceutycznym mogą stać się jednym z najważniejszych ogniw wspierających adherencję terapeutyczną pacjentów z astmą, POChP i innymi przewlekłymi chorobami płuc.

Idź do oryginalnego materiału