Etykietujemy innych jako "narcyzów" lub "toksyków". Przestajemy widzieć w nich osoby
Zdjęcie: W relacjach z bliskimi lepiej nie wchodzić w rolę psychoterapeuty
Psychoterapia staje się istotnym elementem kultury i języka, którym posługujemy się na co dzień. Powszechnie używamy pojęć zaczerpniętych z psychologicznego żargonu, a gdy spotykamy kogoś w kłopotach – wpadamy w pułapkę "psychoterapeutyzowania" go. Czy sposób komunikacji, wywodzący się z gabinetu terapeutycznego, zawsze sprzyja budowaniu relacji i jest adekwatnym modelem rozwiązywania problemów?