Edukacja zdrowotna obowiązkowa bez modułu o wiedzy seksualnej

mzdrowie.pl 3 dni temu

Minister edukacji Barbara Nowacka zapowiedziała, iż od nowego roku szkolnego zajęcia z edukacji zdrowotnej będą przedmiotem obowiązkowym. Obowiązek nie będzie dotyczył lekcji dotyczących wiedzy seksualnej, które pozostaną dobrowolne – o tym, czy dziecko weźmie w tym module udział, zdecydują rodzice.

Edukacja zdrowotna, która zastąpiła wychowanie do życia w rodzinie, została wprowadzona do szkół od września 2025 roku jako przedmiot nieobowiązkowy. Nauczana jest w szkołach podstawowych w klasach IV-VIII (w wymiarze jednej godziny tygodniowo w każdej z tych klas, przy czym zajęcia w klasie VIII mają być realizowane tylko w pierwszym semestrze) i w szkołach ponadpodstawowych (w wymiarze jednej godziny tygodniowo przez dwa lata). W listopadzie MEN podało, iż w zajęciach uczestniczy około 30 proc. wszystkich uprawnionych uczniów. Największy odsetek uczniów chodzących na edukację zdrowotną był w szkołach podstawowych – 40,36 proc. uprawnionych. W liceach ogólnokształcących na zajęcia chodzi 10,08 proc., w technikach – 7,78 proc., w branżowych szkołach I stopnia – 14,40 proc., a w szkołach artystycznych – 18,33 proc. Procentowo najwięcej uczniów w zajęciach uczestniczyło w woj. wielkopolskim – 38,59 proc. uprawnionych, lubuskim – 38,31 proc. i kujawsko-pomorskim – 37,26 proc. Najmniej było w woj. podkarpackim – 17,19 proc. uprawnionych, podlaskim – 21,53 proc. i lubelskim – 21,72 proc.

MInister Nowacka powiedziała na antenie TVN, iż zajęcia z edukacji zdrowotnej będą obowiązkowe oprócz komponentu dotyczącego wiedzy seksualnej, na który będzie można się zapisać – “Przedmiot będzie składał się tak naprawdę z dwóch przedmiotów, czyli przedmiotu edukacja zdrowotna takiego, jakim jest, i nieobowiązkowego przedmiotu, który będzie prawdopodobnie około jedną dziesiątą całości przedmiotu, dotyczącego wiedzy o zdrowiu seksualnym”. Dodała, iż moduł o wiedzy seksualnej to będzie jedna, dwie lekcje w ciągu roku. Zaznaczyła, iż o tym, czy dziecko będzie uczestniczyło w tej części, zdecydują rodzice. Podkreśliła, iż respektuje tym samym „presję” części środowisk, bo „szkoła potrzebuje spokoju”.

O tym, co dokładnie znajdzie się w przedmiocie edukacja zdrowotna oraz w komponencie o wiedzy seksualnej, zdecyduje zespół ekspertów – “Będzie o tym decydować zespół ekspercki, który powołujemy w ministerstwie, złożony z lekarzy, specjalistów, nauczycieli, którzy pomogą nam to dobrze ułożyć”.

Nowy przedmiot był pierwotnie zapowiadany przez kierownictwo MEN jako obowiązkowy, ale ta kwestia wzbudziła spory w ramach koalicji rządzącej. Wicepremier i prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz nie zgodził się, aby to był przedmiot obowiązkowy. Pod koniec marca br. min. Nowacka przyznała w Polsat News, iż edukacja zdrowotna była nieobowiązkowa z przyczyn „stricte politycznych”. Zapytana, czy uznaje za błąd, iż zgodziła się, by był to przedmiot nieobowiązkowy, odparła – “Nie miałam wyjścia. o ile jest to decyzja na szczeblu wysokim w rządzie, to minister musi się tej decyzji podporządkować”.

Jeden z rozdziałów podstawy programowej w szkołach podstawowych poświęcony jest dojrzewaniu, a w ponadpodstawowych – zdrowiu seksualnemu i to te treści wywołały kontrowersje. Przeciwko obowiązkowej edukacji zdrowotnej opowiedziała się m.in. Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły, skupiająca ponad 70 organizacji społecznych, która na początku września 2024 r. złożyła w MEN petycję, domagając się „niewprowadzania nowego przedmiotu (…) obejmującego edukację seksualną” oraz poszanowania konstytucyjnej zasady pierwszeństwa wychowawczego rodziców poprzez pozostawienie dobrowolnymi tych zajęć w szkołach, które obejmują tematykę wychowania w dziedzinie życia seksualnego. W Warszawie i innych miastach odbyły się protesty pod hasłem: „Tak dla edukacji, nie dla deprawacji”. Za niezgodny z konstytucją nowy przedmiot uznała Konferencja Episkopatu Polski, ponieważ „wychowanie seksualne zgodnie z konstytucją pozostaje w kompetencjach rodziców, a nie państwa”.

Idź do oryginalnego materiału