E-voting w wyborach aptekarskich? Marek Tomków: „Wielkiego zaufania do tego procesu nie mam”

mgr.farm 6 godzin temu

Temat elektronicznego głosowania w wyborach do izb aptekarskich wraca w środowisku farmaceutycznym od lat. Jednak ostatnio ponownie zyskał na znaczeniu. W obiegu pojawiła się petycja w sprawie wprowadzenia głosowania zdalnego, którą podpisało już ponad 500 farmaceutów. Pokazuje to, iż e-voting zainteresował sporą część środowiska, a nie jedynie marginalną grupę. Pod petycją pojawiają się liczne komentarze farmaceutów. Wskazują oni na pracę zmianową, dyżury weekendowe oraz braki kadrowe w aptekach. Zwracają też uwagę na trudności organizacyjne. To wszystko uniemożliwia udział w stacjonarnych zebraniach wyborczych.

W tym kontekście e-voting przestaje być ciekawostką technologiczną. Coraz częściej jest postrzegany jako narzędzie zwiększające dostępność wyborów oraz realną partycypację w samorządzie, do którego przynależność jest obowiązkowa.

Również redakcja mgr.farm zapytała czytelników o ich opinię na temat e-votingu w ankiecie. Wzięło w niej udział ponad 200 osób. Wynik okazał się jednoznaczny. Aż 86% respondentów poparło e-voting, a przeciw było 14%. Rezultat ten wyraźnie koresponduje z argumentami pojawiającymi się pod petycją.

„Wielkiego zaufania do tego procesu nie mam” – stanowisko prezesa NRA

Do tych głosów w rozmowie z Łukaszem Waligórskim w programie „Kwadrans z farmacją” odniósł się Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, Marek Tomków. Już na początku jasno przedstawił swoje stanowisko i nie pozostawił wątpliwości co do sceptycznej oceny e-votingu.

– Ja, mówiąc szczerze, wielkiego zaufania do tego procesu nie mam – stwierdził.

W dalszej części rozmowy podkreślił, iż jako prezes musi patrzeć na wybory systemowo, a nie tylko przez pryzmat wygody czy bieżących oczekiwań. Jego zdaniem fundamentem jest zaufanie do procesu wyborczego. Dlatego wszelkie zmiany powinny być wprowadzane wyłącznie wtedy, gdy nie budzą wątpliwości co do bezpieczeństwa, transparentności oraz kontroli nad przebiegiem głosowania. Prezes konsekwentnie wracał do kwestii ryzyk. Potencjalne korzyści cyfryzacji schodziły na dalszy plan.

E-voting – bezpieczeństwo, certyfikaty i ryzyko nadużyć

Jednym z głównych argumentów była kwestia bezpieczeństwa oraz ryzyka nadużyć przy głosowaniu zdalnym. Marek Tomków wskazał, iż e-voting może ułatwić przejmowanie certyfikatów zawodowych farmaceutów oraz wpływanie na sposób oddawania głosów.

Oczywiście ułatwiłoby to w wielu miejscach głosowanie tym, którzy chcieliby, iż tak powiem, zawładnąć rządem dusz i przejąć certyfikaty farmaceutów, bo to nie jest trudne, ale przyjrzyjmy się temu, czy to w ogóle ma sens. – argumentował.

Prezes odwołał się także do wcześniejszych doświadczeń środowiska i wskazał na przypadki naruszeń zaufania oraz nieuprawnionego wykorzystywania danych. Zwrócił też uwagę na rozwój technologii, w tym narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. Jego zdaniem utrudniają one wiarygodną weryfikację tożsamości oraz samodzielności głosowania.

W jego ocenie tradycyjny model wyborów, oparty na fizycznej obecności i pracy komisji, przez cały czas zapewnia większą kontrolę nad procesem. choćby jeżeli oznacza to mniejszą wygodę dla części farmaceutów.

E-voting – koszty, frekwencja i pytanie o sens zmian

Drugim ważnym argumentem były koszty oraz wątpliwości dotyczące realnych efektów takiej zmiany. Marek Tomków wskazał, iż wdrożenie systemu e-votingu mogłoby kosztować kilka milionów złotych.

Podważył również tezę, iż e-voting automatycznie zwiększy frekwencję. Odwołał się do doświadczeń z okresu pandemii, gdy zdalne zjazdy izb nie przyciągały wyraźnie większej liczby uczestników.

Więc opowieści o tym, iż nagle wszyscy rzucą wszystko i będziemy mieli tłumy, w to nie wierzę. – podkreślił.

Stanowisko to kontrastuje z licznymi podpisami pod wspomnianą petycją oraz wynikami ankiety mgr.farm, które pokazują silne poparcie dla e-votingu. Mimo to prezes NRA zaznaczył, iż decyzje powinny opierać się na analizie kosztów, ryzyk oraz długofalowych skutków, a nie wyłącznie na nastrojach środowiska.

Kto zdecyduje o e-votingu? Kluczowa rola Krajowego Zjazdu Aptekarzy

Marek Tomków przypomniał również o formalnych zasadach podejmowania decyzji. Podkreślił, iż ostateczna decyzja w sprawie ewentualnego wprowadzenia e-votingu nie należy ani do prezesa, ani do Naczelnej Rady Aptekarskiej. Decydujący głos ma Krajowy Zjazd Aptekarzy, który działa w określonym cyklu kadencyjnym i posiada kompetencje do zmiany zasad wyborów w samorządzie.

W praktyce oznacza to, iż choćby przy wyraźnym poparciu części środowiska ewentualne decyzje w tym zakresie będą rozstrzygane dopiero w przyszłości i w formie uchwały Zjazdu. Tym samym obecna dyskusja, choć oparta na konkretnych liczbach, wynikach ankiet i wyraźnych stanowiskach – ma charakter etapu poprzedzającego formalny proces decyzyjny. To, czy poparcie dla e-votingu wśród podpisujących petycję przełoży się w przyszłości na realną zmianę zasad wyborów w samorządzie aptekarskim, pozostaje otwartym pytaniem, które najprawdopodobniej jeszcze przez dłuższy czas będzie dzielić środowisko farmaceutów.

Idź do oryginalnego materiału