E-recepta współdzielona między aptekami? Farmaceuci sceptyczni…

mgr.farm 12 godzin temu

Aktualnie, jeżeli pacjent rozpocznie realizację e-recepty, na której ma kilka opakowań tego samego leku, w jednej aptece, to wszystkie opakowania tego leku musi wykupić właśnie w tej aptece. To rozwiązanie było przedmiotem krytyki środowiska pacjentów od lat. Zdarzały się bowiem sytuacje, gdy generowało ono dla nich problemy. Przykładowo, jeżeli w aptece gdzie pacjent rozpoczął realizację e-recepty zaczęło brakować przepisanego na niej leku, pacjent nie mógł wykupić go nigdzie indziej. Problemy pojawiały się też, gdy apteki z rozpoczętymi receptami były zamykane. Pacjent musiał wtedy udawać się do lekarza po nowe recepty.

Resort zdrowia do kilku lat obiecywał rozwiązanie tego problemu i “odspawanie” e-recepty od apteki. Przez ostatnie miesiące umożliwiający to system był testowany w kilku aptekach w Łodzi i Kaliszu. W testach tych uczestniczyli także przedstawiciele samorządu zawodu farmaceuty.

– Od wielu miesięcy Naczelna Rada Aptekarska, wspólnie z Centrum e‑Zdrowia i Ministerstwem Zdrowia, uczestniczyła w pracach nad wdrożeniem tego rozwiązania oraz pilotażu prowadzonego najpierw w wybranych aptekach, a następnie w kilku miastach. Pilotaż pozwolił sprawdzić działanie systemu w sytuacjach awaryjnych i wyeliminować większość błędów krytycznych – podaje na swojej stronie NIA.

Samorząd przekonuje, iż to rozwiązanie realnie ułatwi pacjentom dostęp do leków. Zarówno w przypadku przejściowych braków na rynku, leczenia w ośrodkach oddalonych od miejsca zamieszkania, jak i podczas podróży po kraju.

Koniec pilotażu, udział dobrowolny…

Ostatecznie Ministerstwo Zdrowia zdecydowało o zakończeniu fazy testów i uruchomieniu e-recepty współdzielonej od 18 czerwca w całym kraju. Samorząd zawodu farmaceuty zauważa, iż na etapie testów udało się wyeliminować wiele błędów. Jednak system w skali masowej może jeszcze generować nieprzewidziane usterki.

Na swojej stronie NIA przypomina, iż przyłączenie się do systemu na tym etapie ma charakter całkowicie dobrowolny. Zależy również od autonomicznej decyzji kierownika danej apteki.

– Naczelna Rada Aptekarska przygotowuje, we współpracy z Centrum e‑Zdrowia, cykl szkoleń dla farmaceutów, które mają ułatwić bezpieczne i sprawne wdrożenie e-recepty współdzielonej w praktyce aptecznej. Będziemy na bieżąco monitorować funkcjonowanie nowego rozwiązania oraz zabiegać o wprowadzanie zmian służących zarówno pacjentom, jak i farmaceutom – wskazuje NIA.

Jednocześnie samorząd umywa ręce od konsekwencji wdrożenia systemu. W przypadku wystąpienia jakichkolwiek problemów technicznych, nieprawidłowości w działaniu lub pytań technicznych, prosi o ich bezpośrednie i natychmiastowe przekazywanie do Centrum e-Zdrowia oraz Ministerstwa Zdrowia. To właśnie te podmioty są odpowiedzialne za stabilność wdrożenia.

Farmaceuci zaskoczeni i sceptyczni

Można śmiało powiedzieć, iż decyzja Ministerstwa Zdrowia o uruchomieniu systemu spadła na farmaceutów jak grom z jasnego nieba. Nic nie wskazywało, iż pilotaż zostanie zakończony tak szybko, a rozwiązanie wdrożone w tak “dziwnym” terminie (środek miesiąca). Farmaceuci są też sceptyczni wobec “dobrowolności” wdrożenia tego rozwiązania w aptekach.

– Albo robimy to wszyscy albo nikt. Wieszcze burdel interpretacyjny i awantury z pacjentami. Bo tam realizują a u Was nie. I tak będziemy żywym organizmem na którym będzie się toczyć zabawa – pisze jeden z farmaceutów na Facebooku.

Aptekarze obawiają się konfliktów z pacjentami. Resort zdrowia ogłosił rozwiązanie, które od 18 czerwca będzie dostępne w zaledwie kilku aptekach. choćby jeżeli zdecydują się dołączyć do niego wszystkie apteki w Polsce, to proces ten potrwa kilka miesięcy. W tym czasie pacjenci przekonani, iż mogą rozpoczętą e-receptę zrealizować w innej aptece, winą za brak takiej możliwości obarczą właśnie farmaceutów.

Problemem jest też niedojrzałość systemu i niejasna odpowiedzialność, za jego błędy. W środowisku aptekarkim pojawiają się obawy, iż za nieprawidłowe wyliczenia i wydane pacjentom leki z różnych aptek, odpowiedzialność finansową będą ponosić właśnie apteki.

– Można już teraz obstawiać zakłady, ile recept zostanie błędnie zwalidowanych z powodu opóźnień w synchronizacji centralnej bazy danych P1.Wina zawsze po stronie fartucha: jeżeli system przepuści podwójną realizację pacjentowi, który z prędkością światła przemieścił się między dwiema aptekami, NFZ na pewno nie uderzy się w pierś. Winny będzie magister, bo „nie zweryfikował stanu faktycznego z należytą starannością” – pisze inny farmaceuta na Facebooku.

Dobre dla pacjentów, fatalne dla aptek…

Wśród farmaceutów krąży opinia, iż rozwiązanie wprowadzone pod naciskiem pacjentów, dla aptek może okazać się fatalne w skutkach. Umożliwi ono bowiem tzw. turystykę cenową w obszarze leków na receptę. Apteka, w której pacjent rozpocznie realizację recepty straci gwarancję, iż wykupi on w niej pozostałe opakowania danego leku. jeżeli pacjent ten sam lek znajdzie w niższej cenie w innej apteki, to właśnie tam go wykupi.

Co prawda resort zdrowia w oficjalnym komunikacie przekonuje, iż nowy system niesie też sporo korzyści dla aptek. Ministerstwo twierdzi między innymi, iż dzięki niemu apteka zyskuje zyskuje większą elastyczność w zarządzaniu stanami magazynowymi i planowaniu zamówień.

– Po jej uruchomieniu apteka nie jest zobowiązana do zapewnienia pacjentowi kolejnych opakowań leku przez cały okres realizacji recepty – twierdzi resort.

Problem w tym, iż dla aptek takie rozwiazanie oznacza większe ryzyko biznesowe. jeżeli przy kolejnej wizycie pacjenta, leku nie będzie w magazynie – pacjent pójdzie do innej apteki. jeżeli natomiast lek w magazynie apteki będzie na pacjenta czekać, a pacjent po niego nie przyjdzie bo wykupi go gdzie indziej – rośnie ryzyko jego przeterminowania i utylizacji.

Resort zdrowia przekonuje też, iż apteka uruchomienie systemu może wykorzystać to jako element strategiczny wzmocnienia swojej pozycji na rynku. Zwłaszcza jeżeli gwałtownie uruchomi funkcjonalność. Może budować wizerunek apteki przyjaznej pacjentom i wspierającej swobodny dostęp do farmakoterapii…

Ułatwienie pracy farmaceutów?

Farmaceuci w mediach społecznościowych wypowiadają się o nowym rozwiązaniu raczej sceptycznie. Wielu twierdzi, iż jeszcze bardziej utrudni to ich pracę. Co interesujące resort zdrowia jest innego zdania.

– Nowe rozwiązanie to kolejny krok w rozwoju usług cyfrowych w ochronie zdrowia, który zwiększa wygodę pacjentów oraz ułatwia codzienną pracę farmaceutów – czytamy w komunikacie.

Ministerstwo wyjaśnia, iż po uruchomieniu funkcjonalności apteka będzie widzieć w systemie informację o stanie realizacji e-recepty rozpoczętej w innej aptece. Pod warunkiem jednak, iż ta “inna apteka” również korzysta z tego rozwiązania. Dzięki temu farmaceuta będzie mógł kontynuować kontynuować realizację recepty i wydać pacjentowi kolejną część przepisanych leków zgodnie z obowiązującymi zasadami.

– Najważniejszą korzyścią jest większa wygoda i oszczędność czasu. Pacjent nie będzie już związany z jedną apteką tylko dlatego, iż właśnie tam rozpoczął realizację recepty. jeżeli zmieni miejsce pobytu, wyjedzie na urlop, będzie przebywał czasowo w innej miejscowości lub po prostu nie znajdzie potrzebnego leku w dotychczasowej aptece, będzie mógł kontynuować realizację recepty w innej placówce. Podobnie w sytuacji, jeżeli apteka zostanie zamknięta np. z powodu remontu lub nie będzie miała możliwości zamówienia z danej hurtowni kolejnego opakowania leku. Pacjent nie będzie musiał wykupić całej recepty od razu i ponosić koszt wszystkich opakowań z danej pozycji – przekonuje Ministerstwo.

Aby to rozwiązanie zadziałało w taki sposób, konieczne będzie jednak dołączenie do systemu wszystkich aptek. W przeciwnym przypadku będzie jedynie zarzewiem kolejnych konfliktów i problemów przy “pierwszym stole”.

©MGR.FARM

Idź do oryginalnego materiału