Dziecko nie chce jeść warzyw? Oto jak zadbać o jego dietę

cefarm24.pl 2 godzin temu

Wstajesz wcześniej, żeby mieć czas na przygotowanie śniadania. Znalazłaś nowy przepis – ponoć nie ma dziecka, któremu by nie smakowało. Warzywa kupiłaś na targu, eko. Po dłuższym czasie talerz jest gotowy – jest kolorowo, zdrowo i smacznie. Siadacie wspólnie do śniadania i… słyszysz „nie chcę”. Po trzech wymuszonych kęsach ostatecznie sama dojadasz resztę. Twoje dziecko do szkoły poszło o bułce z masłem, a ty szykujesz się do pracy z poczuciem winy i porażki. Znasz ten scenariusz aż za dobrze? To sprawdź, dlaczego dziecko nie chce jeść warzyw i jak wyjść z tego błędnego koła.

Ile warzyw dziennie powinno jeść dziecko?

Zioła i preparaty ziołowe

Zioła i nasiona
Herbaty ziołowe
Zioła w tabletkach

400 gramów i 5 porcji – to oficjalny, dzienny fundament zdrowia rekomendowany przez Światową Organizację Zdrowia. W diecie roślinnej liczy się jednak coś więcej niż ilość i waga produktów. Prawdziwym sekretem różnorodność.

Warzywa możemy podzielić na pięć grup ze względu na ich kolor. Każdy kolor warzyw to inny zestaw witamin i minerałów i inne działanie:

  1. zielony (np. szpinak – serce i wzrok),
  2. żółty (np. marchew – ochrona przed infekcjami),
  3. czerwony (np. burak – skóra),
  4. fioletowy (np. borówki – krążenie),
  5. biały (np. czosnek – odporność).
Więc nie dość, iż codziennie powinnaś podawać dziecku pięć porcji warzyw, to jeszcze każda z tych porcji musi być innego koloru! A to już wyzwanie – czasowe, logistyczne i oczywiście kulinarne.

Dlaczego dziecko nie je warzyw?

88% dzieci po 1. roku życia je za mało warzyw1 – to szokujące wyniki badań Instytutu Matki i Dziecka. Powody są różne. Czasem wina leży po stronie rodziców, którzy nie dbają o dietę najmłodszych. Czasem sytuacja jest bardziej skomplikowana. Przekonanie dziecka do warzyw nie jest łatwe – wie to każdy rodzic, który ma w domu małego niejadka. Dlaczego dzieci adekwatnie nie lubią warzyw?

  • Warzywa są gorzkie. A przynajmniej część z nich jak te zielone. Dzieci rodzą się z naturalną preferencją słodkiego smaku. Wolą więc owoce i inne źródła cukrów prostych.
  • Warzywa są twarde, nitkowate, włókniste. Trudna, ale też zmienna struktura warzyw może dziecko wystraszyć.
  • Warzywa to często pierwsza ofiara neofobii żywieniowej czy wybiórczości pokarmowej. Ta pierwsza jest naturalnym procesem, który mija z czasem. Dziecko po prostu boi się nowości i wybiera znane smaki. Ta druga jest poważnym problemem i wymaga działania.
  • Warzywa są… obowiązkiem. Rodzice wywierają na dziecku presję, a to rodzi stres.

Czy to znaczy, iż jedynym wyjściem jest odpuszczenie sobie warzyw? Absolutnie nie! Tylko choćby dziecko, które codziennie je warzywa, może mieć… niedobór witamin. A przecież właśnie dlatego chcesz, aby twoje dziecko je jadło – bo są zdrowe. Tylko dzisiaj to już nie takie oczywiste.

Codzienne jedzenie warzyw to czasem za mało

Mało kto ma dzisiaj przydomowy ogródek. Warzywa kupujemy w marketach, czasem na targu – choć często i tak pochodzą z tych samych źródeł. Szukamy certyfikatów – eko, zrównoważone rolnictwo, produkt z Polski. Chcemy jeść zdrowo. Niestety, dzisiejsze warzywa różnią się od tych, które jedli nasi dziadkowie.

Masowe rolnictwo wyjałowiło glebę. Warzywa i owoce mają dziś mniej witamin i mikroskładników. A te, które zjadamy, od razu znikają z naszego organizmu. Dlaczego? Szybkie tempo życia i przebodźcowanie generują stres, a ten błyskawicznie wypłukuje mikroskładniki. Smog i wszechobecne syntetyki zmuszają organizm do ciągłego detoksu. Jemy też o wiele mniej kiszonek. A to one budują naturalną odporność. Powstają braki, których kiedyś nie było.

I tu do gry wchodzi suplementacja witamin. Tylko jak zrobić to z głową?

Jakie witaminy, gdzie dziecko nie chce jeść warzyw, podawać?

Jeśli twoje dziecko jest na bakier z warzywami, to lepiej sięgnąć po zestaw witamin, niż tylko jedną ich grupę. Zadbaj o witaminy A, C, D, E oraz kompletny zestaw witamin z grupy B dla pełnego wsparcia witalności. Każda z nich odpowiada za coś innego.

  • Witamina A – odporność, dobry wzrok, regeneracja błony śluzowej.
  • Witamina C – odporność, zdrowe naczynia krwionośne, dziąsła i zdrowa skóra.
  • Witamina D – mocne kości i zęby, prawidłowe działanie mięśni, odporność.
  • Witamina E – chroni komórki przed uszkodzeniami, zapobiega powstawaniu zakrzepów.
  • Witaminy z grupy B – prawidłowe działanie układu nerwowego, produkcja czerwonych krwinek, przekształcanie jedzenia w energię dla organizmu.

Jeśli więc nie wiesz, z jakimi niedoborami walczy twoje dziecko, postaw na cały ich zestaw. Najlepiej w łączonej formie.

Najlepsze witaminy dla dzieci? Na to zwróć uwagę!

Czy istnieje idealny suplement z witaminami? Nie wiemy, ale istnieją konkretne cechy, które na taki się składają.

  1. Forma płynu. Dlaczego nie witaminy w tabletkach? Bo trudno je połknąć, zwłaszcza dziecku. A dlaczego nie żelki? Bo często zawierają cukier, syrop glukozowo-fruktozowy i sztuczne barwniki. Witaminy w formie płynu nie tylko są najłatwiejsze do połknięcia, ale też najlepiej się wchłaniają.
  2. Przyjemny smak. Do niesmacznego suplementu namówisz dziecko tylko raz, gdy będzie go brać pierwszy raz. Najlepiej więc, żeby witaminy w płynie smakowały jak zwykły sok – owocowo, orzeźwiająco, naturalnie.
  3. Tłoczenie na zimno. Witaminy z warzyw i owoców uzyskuje się w różny sposób, ale tylko tłoczenie na zimno pozwala zachować ich odżywcze adekwatności.
  4. Dodatek składników laktofermentowanych. Co to adekwatnie znaczy? To specjalistyczne określenie na nic innego jak kiszonki. Kiszenie nazywamy fermentacją mlekową – bo bakterie kwasu mlekowego zamieniają cukry w kwas mlekowy – a ten konserwuje żywność i sprawia, iż ma ona kwaśny smak. A jak wiemy, kiszonki są bardzo zdrowe. Dlatego, jeżeli suplement ma w składzie składniki pozyskane z ukiszonych warzyw, to bardzo dobry znak. Kwas mlekowy dba o równowagę mikrobioty jelitowej, poprawia biodostępność i wchłanianie witamin.
  5. Wspieranie apetytu. Witaminy w suplemencie to coś oczywistego (najlepiej, gdy obecne są wszystkie najważniejsze: A, C, D, E i te z grupy B), ale warto szukać dodatkowych składników. Jakich? Świetny jest selen, bo dba o prawidłowe działanie układu odpornościowego. Warto też postawić na naturalne stymulanty energii, które pobudzając także apetyt, np. L-karnitynę i mleczko pszczele. Właśnie taki komplet składników znajdziesz w suplemencie Vibracell.
  6. Brak alergenów. Co może uczulać? Przede wszystkim sztuczne barwniki, konserwanty, ale też gluten i laktoza. Dobry suplement ich nie ma.

Jak działa taki dobry suplement dla dzieci?

  • Dodaje energii – bo witaminy z grupy B zamieniają jedzenie w energię komórkową.
  • Zmniejsza zmęczenie – bo witamina C i kwas pantotenowy je redukują, a dziecko ma więcej chęci do nauki i zabawy.
  • Jest tarczą ochronną – bo witaminy A, D, B6 i B12, a także selen, wspólnymi siłami, wzmacniają układ odpornościowy, więc twoje dziecko łapie mniej infekcji i lepiej sobie z nimi radzi.

Mała zmiana, wielki efekt

Jest jeszcze jedna ważna sprawa. Suplement to nie lek. Nie podajesz go, gdy robi się gorzej. Witaminy trzeba przyjmować codziennie – powinny wejść w nawyk, jak i same warzywa. Tylko łatwiej przekonać malucha do szklanki smacznego, pełnego witamin soku, niż talerza warzyw. Pomóż sobie i swojemu dziecku i wprowadź do codziennej rutyny tę jedną małą, ale jakże istotną zmianę.

  1. Weker H. i wsp., Raport z badania „Kompleksowa ocena sposobu żywienia dzieci w wieku od 5. do 36. miesiąca życia – badanie ogólnopolskie 2016 rok”, Instytut Matki i Dziecka, Warszawa 2017. ︎
Idź do oryginalnego materiału