– Wysokość wynagrodzenia osób zajmujących wyższe stanowiska menedżerskie w ochronie zdrowia często jest odwrotnie proporcjonalna do odpowiedzialności, jaką ponoszą nie tylko w kwestiach medycznych, ale także personalnych i finansowych. Poza tym muszą pogodzić się z tym, iż będą zarabiać mniej niż ich pracownicy – powiedziała Agnieszka Rogalska, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 im. dr. Jana Biziela w Bydgoszczy.
Podczas IX Kongresu Wizja Zdrowia – Diagnoza i Przyszłość – Foresight Medyczny i XIX Kongresu Hospital & Healthcare Management odbyła się sesja „Ile powinni zarabiać dyrektorzy szpitali. Zarobki menadżerów versus lekarzy” – panel do obejrzenia na stronie internetowej: www.youtube.com/NUUEnobarI.
Uczestniczyła w niej Agnieszka Rogalska, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 im. dr. Jana Biziela w Bydgoszczy.
Jak mówiła ekspertka, kiedyś usłyszała, iż decydując się na wybór bycia lekarzem i menedżerem, musi się pogodzić z tym, iż będzie zarabiać mniej niż jej pracownicy.
– Nie mam problemu z tym, iż wyspecjalizowany lekarz z wyjątkową wiedzą i umiejętnościami, który dobrze wykonuje swoją pracę, zatrudniony na tzw. kontrakcie, otrzymuje duży przelew na konto. Zwróćmy jednak uwagę, iż wysokość wynagrodzenia osób zajmujących wyższe stanowiska menedżerskie w ochronie zdrowia często jest odwrotnie proporcjonalna do odpowiedzialności, jaką ponoszą nie tylko w kwestiach medycznych, ale także personalnych i finansowych. Taka sytuacja może być odebrana jako pozbawiona sensu. o ile popatrzymy na sektor szeroko pojętego biznesu, to chyba nie zdarza się, aby dyrektor lub prezes zarabiał mniej niż jego pracownicy – podkreśliła.
Jak mówiła, pod względem wysokości wynagrodzeń dyrektorów szpitali, którzy statystycznie zarabiają ok. 25 tys. zł, Polska jest na ostatnim miejscu w Unii Europejskiej, za Rumunią, Czechami czy Słowacją. Dla porównania – średnie wynagrodzenie dyrektora na Węgrzech jest dwukrotnie wyższe.
– To pokazuje, gdzie się znajdujemy. Zwróćmy uwagę na obowiązujące prawo. Z jednej strony ustawa o wynagrodzeniach w ochronie zdrowia, z drugiej ustawa kominowa. w tej chwili wynagrodzenia w naszym sektorze poszybowały w górę, natomiast zarobki dyrektorów zatrzymały się w miejscu i są adekwatnie zamrożone na poziomie z 2019 r. – tłumaczyła Agnieszka Rogalska.
Osobnym zagadnieniem jest regulowanie wysokości wynagrodzeń dyrektorów szpitali uniwersyteckich, w których struktura i realizowane zadania są bardziej złożone.
– Poza prostymi procesami zarządczymi, które wynikają z ustaw związanych z ochroną zdrowia, dochodzi jeszcze ustawa o szkolnictwie wyższym i dodatkowe relacje między kierownikami katedr, klinik i nauczycielami akademickimi. Należy pamiętać o studentach i dydaktyce, która powinna być realizowana na najwyższym poziomie, z myślą o kształtowaniu przyszłych pokoleń lekarzy – podkreśliła dyrektor bydgoskiego szpitala.
Fragment sesji do obejrzenia poniżej, pod wideo dalsza część tekstu.















