Do kogo należą polskie apteki? Ministerstwo Zdrowia przedstawia dane…

mgr.farm 16 godzin temu

Na początku 2026 roku opinią publiczną wstrząsnęła informacja o przejęciu sieci aptek Gemini przez cztery zagraniczne fundusze inwestycyjne. Gemini to jeden z największych graczy na polskim rynku, kontrolujący około 350 placówek. Transakcja ta stała się jeszcze bardziej rozgrzała debatę nad skutecznością obowiązujących przepisów, w szczególności tzw. ustawy „Apteka dla Aptekarza 2.0” (AdA 2.0).

W połowie lutego poseł Norbert Pietrykowski zwrócił się do Ministerstwa Zdrowia z interpelacją, dotyczącą procesów koncentracji zachodzących na rynki aptecznym. Odniósł się w niej do doniesieni na temat Gemini wskazując, iż przejęcie sieci miało nastąpić poza ramami postępowania przed organami Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej. Sam Główny Inspektor Farmaceutyczny (GIF) miał przyznać, iż inspekcja o transakcji nie wiedziała. Z perspektywy środowiska aptekarskiego, proces ten jest postrzegany jako ewidentne obejście prawa, które miało chronić rynek przed nadmierną koncentracją kapitału.

Do kogo należą polskie apteki?

Aby zrozumieć skalę problemu, należy przyjrzeć się strukturze własnościowej aptek ogólnodostępnych w Polsce. Dane przedstawione przez Ministerstwo Zdrowia w odpowiedzi na wspomnianą interpelację posła Pietrykowskiego (stan na 2 marca 2026 r.) pokazują interesujący, a zarazem niepokojący obraz rozdrobnienia i koncentracji:


Tabela: Formy organizacyjno-prawne aptek ogólnodostępnych w Polsce
Forma działalności Liczba aktywnych aptek
Osoba fizyczna (Jednoosobowa działalność gospodarcza)

3658

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością

3508

Spółka jawna

2638

Spółka cywilna

544

Spółka akcyjna

349

Spółka komandytowa

195

Sp. z o.o. – spółka komandytowa

134

Pozostałe (fundacje, stowarzyszenia, spółki partnerskie itp.)

47


Analizując te liczby, widać wyraźny podział. Z jednej strony mamy tradycyjny model apteki prowadzonej przez farmaceutę (JDG i spółki jawne), który łącznie obejmuje około 6296 placówek. Z drugiej strony, spółki kapitałowe (z o.o. oraz akcyjne) kontrolują niemal 4000 aptek. To właśnie ta druga grupa budzi największe emocje w kontekście przejęć przez fundusze inwestycyjne. Zwraca na to uwagę poseł Pietrykowski w swojej interpelacji.

– Bardzo wiele aptek w Polsce jest prowadzonych w formie spółek kapitałowych. W rezultacie spółki te – jak pokazuje casus sieci Gemini – mogą być wykupione przez zagraniczne fundusze kapitałowe (bezpośrednio lub pośrednio poprzez spółki zależne) – czytamy.

Jednocześnie zwrócił uwagę na raport przygotowany w lipcu 2024 roku przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji pn. „Rynek Aptek w Europie” (z lipca 2024 r.). Wynikało z niego, iż w krajach Unii Europejskiej – np. w Niemczech, we Francji, w Austrii, czy w Danii – tamtejsze prawodawstwo zabrania prowadzenia aptek w formie spółek kapitałowych.

Wykres struktury własnościowej aptek w Polsce

„Apteka dla Aptekarza” – tarcza czy sito?

Uchwalona w 2017 roku ustawa „Apteka dla Aptekarza” miała na celu powrót do korzeni. Prawo do otwierania nowych aptek otrzymali wyłącznie farmaceuci lub spółki farmaceutów. Jednak, jak zauważa poseł Pietrykowski w swojej interpelacji, przepisy te okazały się nieszczelne, co doprowadziło do nowelizacji w 2023 roku, znanej jako AdA 2.0. Jej istotą AdA 2.0 było wprowadzenie zakazu przejmowania kontroli nad podmiotami prowadzącymi apteki przez podmioty „nieprofesjonalne”. Teoretycznie miało to powstrzymać agresywną ekspansję sieci i funduszy.

Problem jednak tkwi w formie prowadzenia działalności. Wiele aptek w Polsce funkcjonuje jako spółki kapitałowe. Taka konstrukcja pozwala na tworzenie tzw. kaskadowych struktur kapitałowych (spółek-córek), co w praktyce uniemożliwia państwu skuteczne monitorowanie procesów koncentracji. Gdy fundusz kupuje udziały w spółce-matce, kontrola nad aptekami przesuwa się „pod spodem”, często bez formalnej zmiany podmiotu, który posiada zezwolenie na prowadzenie apteki.

Ministerstwo Zdrowia w swojej odpowiedzi przyznaje, iż podmioty, które uzyskały zezwolenia przed 2017 rokiem, zachowują uprawnienia do prowadzenia aptek w dotychczasowej formie prawnej. To tworzy dwubiegunowy rynek: nowych, rygorystycznie kontrolowanych aptek farmaceutów oraz starych struktur kapitałowych, które zdają się znajdować luki w systemie.

Gdzie jest nadzór?

Jednym z najpoważniejszych zarzutów sformułowanych w interpelacji posła Pietrykowskiego jest pozorność kontroli państwa nad obrotem lekami. Parlamentarzysta wprost nawiązuje do wypowiedzi Głównego Inspektora Farmaceutycznego, który przyznał, iż o przejęciu sieci Gemini dowiedział się z mediów.

– Wypowiedź GIF ze stycznia br. pokazuje jednak, iż ustawa z 2023 r. („AdA2.0”) w żaden sposób nie chroni polskiego rynku obrotu detalicznego lekami przed swobodnym i nieograniczonym przejmowaniem. Na bazie tego można sformułować uprawniony wniosek, iż inspekcja farmaceutyczna w Polsce oraz inne organy państwa nie sprawują kontroli nad rynkiem obrotu lekami (że kontrola ta ma charakter pozorny) – twierdzi poseł.

Ministerstwo Zdrowia odpiera te zarzuty, wskazując na strukturę kompetencyjną i rozbicie nadzoru na poszczególne szczeble administracji:

  • Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny (WIF): To on sprawuje bezpośredni nadzór i posiada kompetencje do zbadania naruszeń antykoncentracyjnych. WIF ma prawo cofnąć zezwolenie, jeżeli kontrola została przejęta wbrew zakazowi z art. 99 ust. 3aa u.p.f..

  • Główny Inspektor Farmaceutyczny (GIF): Działa jako organ drugiej instancji, weryfikując decyzje WIF.

  • Minister Zdrowia: Wyjaśnia, iż nie posiada bezpośrednich kompetencji nadzorczych w tym zakresie, a jedynie kształtuje politykę zdrowotną.

Jednocześnie resort twierdzi, iż nie jest adekwatny udzielania informacji na temat działań innych organów – w tym Prezesa UOKiK – w zakresie zbadania transakcji przejęcia kontroli nad podmiotami, które prowadzą w Polsce apteki sieci „Gemini” pod kątem naruszenia obowiązujących przepisów.

„Prace analityczne” trwają…

Poseł Pietrykowski w swojej interpelacji zapytał resort zdrowia kiedy planuje rozpocząć prace nad projektem przepisów uszczelniających Prawo farmaceutyczne. Ministerstwo Zdrowia w odpowiedzi potwierdziło jedynie, iż planowana jest nowelizacja Prawa farmaceutycznego i realizowane są „prace analityczne” nad kierunkiem zmian. Jednakże na ten moment resort nie jest w stanie określić ani kształtu nowych przepisów, ani ram czasowych ich wprowadzenia.

Dla niezależnych aptekarzy to zła wiadomość. Każdy miesiąc zwłoki w uszczelnianiu przepisów to – według słów posła Pietrykowskiego – ryzyko „lawiny przejęć”, która może uderzyć w bezpieczeństwo lekowe Polaków.

Obecna sytuacja na rynku aptecznym to klasyczny konflikt między wolnością gospodarczą a interesem publicznym. Z jednej strony mamy potężne fundusze inwestycyjne, które optymalizują procesy i szukają zysku. Z drugiej – niezależnych farmaceutów, którzy podkreślają etyczny i misyjny charakter swojego zawodu.

Dane Ministerstwa Zdrowia pokazują, iż polski rynek jest wciąż silnie zróżnicowany. Jednak casus Gemini udowadnia, iż dotychczasowe „bezpieczniki” mogą nie wystarczyć wobec kreatywności prawników reprezentujących wielki kapitał.


Źródło:


©MGR.FARM

Idź do oryginalnego materiału