Współzałożyciel i dyrektor medyczny w Pielęgnacja pluszowawirtualna platforma opieki medycznej.
getty
Od mediów społecznościowych po blogi internetowe, dezinformacja medyczna wzrosła w alarmującym tempie. Amerykański Surgeon General charakteryzuje dezinformację medyczną jako informacje dotyczące zdrowia, które są fałszywe, niedokładne lub wprowadzające w błąd w oparciu o najlepsze dostępne w tej chwili dowody.
Według niedawnego badania „ponad 70% ludzi zostało narażonych na dezinformację medyczną lub związaną ze zdrowiem. Spośród osób narażonych prawie połowa nie jest pewna swojej umiejętności rozróżniania prawdziwych informacji zdrowotnych od dezinformacji”.
Skala tego problemu, zwłaszcza w obliczu globalnej pandemii, skłoniła Światową Organizację Zdrowia (WHO) do ogłoszenia ogólnoświatowej „infodemii” na początku 2020 r., definiowanej jako nadmiar informacji, zwłaszcza fałszywych i wprowadzających w błąd. Dla osób ze środowiska opieki zdrowotnej, takich jak ja, szczególnie frustrujące jest to, iż fałszywe informacje dotyczące opieki zdrowotnej są rozpowszechniane na tak dużą skalę wśród pacjentów, ponieważ mogą one ostatecznie wpłynąć na wyniki opieki medycznej. Nigdy nie było tak ważne, aby zrozumieć wpływ dezinformacji medycznej i zastosować zaawansowane technologicznie, zaawansowane podejście do uzyskiwania dokładnych informacji na temat opieki nad pacjentem.
Zrozumienie fizycznego i psychicznego kosztu dezinformacji medycznej
Dezinformacja medyczna ma poważne konsekwencje. W niektórych sytuacjach może to kosztować kogoś życie, czy to z powodu podjęcia przez pacjenta nieudowodnionego leczenia, czy też sceptycznego podejścia do istniejącego, sprawdzonego leczenia lub środka zdrowia publicznego.
Na przykład 39% Amerykanów wierzy w błędne przekonanie, iż alternatywne terapie, takie jak dieta, zioła i same witaminy, mogą wyleczyć raka bez stosowania naukowo udowodnionych metod leczenia raka.
Dezinformacja medyczna spolaryzowała również publiczną debatę na tematy takie jak szczepienia. Badanie z zeszłego roku ujawniło, iż narażenie na dezinformację medyczną wśród osób, które stwierdziły, iż na pewno dostaną szczepionkę Covid-19, doprowadziło do 6,4% spadku liczby uczestników w USA zgłaszających, iż dostaną szczepionkę.
Negatywny wpływ na zdrowie psychiczne może mieć również dezinformacja medyczna, prowadząca do niepokoju psychicznego, w tym lęku, depresji i objawów zespołu stresu pourazowego. Badania pokazują, iż ci, którzy już odczuwają lęk, są bardziej podatni na wiarę i dzielenie się błędnymi informacjami. W konsekwencji osoby te częściej doświadczają cyklu zwiększonego lęku z powodu dezinformacji, co z kolei zwiększy ich podatność na przyszłe dezinformacje.
Technologia może być częścią rozwiązania — z pewnymi zastrzeżeniami
Chociaż technologia zaostrzyła infodemię, nie możemy lekceważyć jej roli jako kluczowej części rozwiązania. Na przykład witryny takie jak YouTube wykorzystywały technologię do automatycznego oznaczania i usuwania dezinformacji podczas pandemii. Facebook wykorzystał sztuczną inteligencję do oznaczania wprowadzającego w błąd języka i dodawania etykiet i komunikatów ostrzegawczych do postów zawierających sporne informacje o Covid-19. Już w pierwszym miesiącu pandemii Facebook umieścił etykiety ostrzegawcze na około 50 milionach treści związanych z Covid-19. Narzędzia te pozwalają na usuwanie lub oznaczanie dezinformacji na dużą skalę i oddzielanie ludzkich emocji od faktycznych decyzji.
Technologia umożliwia także ludziom kontaktowanie się z ekspertami, w tym lekarzami, online. Czy to za pośrednictwem mediów społecznościowych, telemedycyny, czy innych środków, ten zwiększony dostęp do informacji wysokiej jakości jest nieoceniony. Technologia pozwala ekspertom z całego świata dzielić się, współpracować i uzyskiwać dostęp do pojawiających się informacji na temat chorób takich jak Covid-19 czy małpia ospa, aby ustalić, co jest prawdziwe. Odbywa się to poprzez rozmowy przez e-mail i Zoom, a także publikowane artykuły online w czasopismach naukowych. Ten rodzaj komunikacji przyspieszył szybkość, z jaką urzędnicy ds. zdrowia publicznego mogą dostarczać informacje społeczeństwu.
Chociaż technologia może pomóc w dezinformacji medycznej, ma ona swoje własne ograniczenia. Wykrywanie języka nie wychwytuje wszystkich dezinformacji lub może je błędnie interpretować, a sztuczna inteligencja może umieszczać etykiety na informacjach, ale te etykiety mogą nie zawsze być poprawne i niekoniecznie korygują fałsz. Tego typu rozwiązania mogą pomóc w niektórych przypadkach, ale w innych mogą zwiększyć nieufność do naszych instytucji lub stojącej za nimi technologii.
Edukacyjne podejście zorientowane na człowieka jest kluczową częścią rozwiązania
Oprócz technologii, najważniejsze znaczenie dla naszej drogi mają powiązania międzyludzkie i rozmowy. Weźmy za przykład świadomość zdrowotną. Według NIH, osobista wiedza na temat zdrowia to stopień, w jakim jednostki są w stanie znaleźć, zrozumieć i wykorzystać informacje i usługi do podejmowania decyzji i działań związanych ze zdrowiem dla siebie i innych. Prawie 9 na 10 dorosłych walczy ze świadomością zdrowotną, a w niektórych sytuacjach osoby z wysokimi umiejętnościami czytania i pisania mogą mieć niską zdrowie umiejętność czytania.
Dlatego ważne jest, aby pacjenci mieli zaufanego specjalistę, do którego mogą się udać, a w wielu przypadkach może to być lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, który odpowiada na ich bieżące potrzeby w zakresie opieki. Ten lekarz może wyjaśniać pytania medyczne i działać jako adwokat w imieniu pacjenta.
Dla tych, którzy nie mają lekarza podstawowej opieki zdrowotnej ani dostępu do lekarza na żądanie za pośrednictwem wirtualnej platformy, zaufane organizacje, takie jak Mayo Clinic, National Institute for Health i Światowa Organizacja Zdrowia, mogą być cennymi zasobami do weryfikacji informacji.
Przyjęcie podejścia edukacyjnego skierowanego przede wszystkim do człowieka może odciąć dezinformację medyczną u źródła i zapewnić pacjentom narzędzia, których potrzebują, aby skorygować błędy w przyszłości. Jednak to podejście dotyczy informacji na mniejszą skalę niż technologia, a wszyscy ludzie są podatni na błędy w logice i są stronniczy przez emocje. Błędy mogą również czasami zaciemniać osąd. W związku z tym dobrze przemyślane wykorzystanie technologii i ciągłe kontakty międzyludzkie mogą być kluczem do walki z infodemią.
Zajmowanie się dezinformacją medyczną będzie coraz ważniejszą częścią praktykowania medycyny. Dawno minęły czasy, kiedy tylko lekarze posiadali klucze do informacji medycznych. Teraz internet i media społecznościowe sprawiły, iż te informacje są znacznie bardziej dostępne, co daje również więcej możliwości błędnej interpretacji. Ważne jest, aby lekarze zachęcali pacjentów do korzystania z nich jako głównego źródła pomocy w podejmowaniu krytycznych decyzji medycznych.
Ponieważ obecne środowisko mediów społecznościowych tworzy cykl pozytywnego sprzężenia zwrotnego dla rozprzestrzeniania się dezinformacji, nie ma oznak spowolnienia tego problemu. Jednak jako lekarz jestem optymistą, iż możemy walczyć z dezinformacją medyczną, podkreślając znaczenie zaufania do systemu opieki zdrowotnej — w tym do naszej technologii, naszych relacji z naszymi lekarzami i sprawdzonych źródeł informacji dotyczących opieki zdrowotnej.
Forbes Technology Council to społeczność dostępna tylko na zaproszenie dla światowej klasy CIO, CTO i kierowników ds. technologii. Czy kwalifikuję się?
Source: www.forbes.com













